Wielkie prezentacje smartfonów są bezsensowne – winni sami producenci

mm Łukasz Pająk Artykuły 2017-08-27

Kolejne targi przed nami i zapowiada się, że będą one po prostu nudne. Niekoniecznie ze względu na same prezentowane urządzenia, gdyż te często robią wrażenie. Jednak pojawia się inny problem. IFA w Berlinie tuż za rogiem, a my już wiemy, co poszczególne firmy mogą zaprezentować. Nie ważne, czy to będzie propozycja z dolnej półki czy też z tej najwyższej. Wszelkie smartfony (i smartwatche) już dawno zostały odkryte w przeróżnych plotkach.

Oczywiście nie przeczę, że za tydzień będę musiał odwołać swoje słowa, ale prawdopodobieństwo, że tak się stanie jest małe. Biorę również pod uwagę, że trafi się jakaś niespodzianka – jak na każdych targach – tylko to za mało, taki wyjątek potwierdzający regułę. Weźmy na warsztat kilka niedawnych konferencji, od Samsunga zaczynając. Na prezentacji poznaliśmy Galaxy Note8, ale sama przemowa marketingowa powiedziała nam mniej, niż wiedzieliśmy przed tym wydarzeniem. Po prostu nic nowego nie usłyszeliśmy, ot takie zielone światło dla samego smartfona. Jeszcze trochę cofnijmy się w czasie, gdy Lenovo, a właściwie już Motorola przedstawiła Moto Z2 Force. W tym wypadku największą niewiadomą był akumulator, który wiedzieliśmy, że ma zmaleć, ale nie mogliśmy w to uwierzyć. Pozostałe dane techniczne, wygląd, nic nas po prostu nie zaskoczyło, bo już o tym wszystkim wiedzieliśmy. Nawet pojawienie się Nokii 8 było swego rodzaju pomyłką, patrząc na samą konferencję, której transmisja była jedną, wielką kpiną. Jednak jak to wygląda w przypadku targów? Przyjrzyjmy się Mobile World Congres.

BlackBerry KeyOne

Jak na początku wspomniałem, pojawiają się wyjątki. W tym wypadku było to BlackBerry i model KEYone, który co prawda wyciekł do Sieci, ale na chwilę przed premierą. To była prawdziwa niespodzianka, która w moim mniemaniu wygrała w Barcelonie. Właśnie przez to, że nie poznaliśmy jej wcześniej i ciekawie się obserwowało prezentację, bez męczącego czekania na to, co już znamy. Pozostałe firmy? LG z G6 bez zaskoczenia – może oprócz różnic w specyfikacji zależnie od rynku, ale tego na plus nie możemy zaliczyć. Poniekąd namieszało Sony Xperią XZs, ale wszelkie prezentacje (smartfonowe) pojawiły się w Sieci kilka dni wcześniej. Również konferencja Nokii wybiła nas z utartych szlaków za sprawą modeli 3 i 5, ale te przewijały się one wcześniej w plotkach – po prostu nie mieliśmy pewności, że na tym wydarzeniu ujrzą światło dzienne.

Wszystkie przykłady mają jeden mianownik – popularne firmy nie są w stanie utrzymać swoich tajemnic. Być może specjalnie, gdyż jest to jednak dodatkowa forma promocji i wszelkiego rodzaju osoby specjalizujące się w ujawnianiu różnych szczegółów (Evan Blass, Steve Hemmerstoffer) mają ułatwione zadanie. Być może przypadkiem, gdyż doskonale pamiętam jak kilka lat temu Sony postanowiło walczyć z tym i do Sieci przedostały się… wytyczne w tej sprawie dla pracowników. O ironio…

Ok, znając wcześniej szczegóły na temat nadchodzących smartfonów, jesteśmy w stanie szerzej spojrzeć na rynek i zastanowić się, czy warto czekać na dany model. Z drugiej strony cała otoczka związana z konferencjami kompletnie traci na znaczeniu i są one wyłącznie formalnością.



  • $ROGAL$

    Ja tam tych „przecieków” za specjalnie nie śledzę, a najbardziej denerwuje mnie jak wykorzystujecie takie płoty i robicie z tego niby artykuł. Takie pisanie na siłę. Zresztą sami wpadacie w błędne koło, bo skoro inni „o tym” piszą to wy też musicie.

    • Łukasz Pająk

      Ja jestem z tych, co lubią plotki i tego typu przecieki. Chcę wiedzieć wcześniej, czy warto uzbierać na coś nowego. Głównie tym tekstem chciałem pokazać, że te konferencje są bez sensu – udawanie, że to wielkie zaskoczenie…