T-Mobile: oprogramowanie od operatora jest lepsze niż od producenta – coś tu ewidentnie nie gra

Łukasz Pająk Artykuły 2016-11-29

t-mobile-logo

 

Mogłoby się wydawać, że mamy tylko czterech operatorów na mobilnym rynku: Play, Plus, Orange oraz T-Mobile. Jednak często zapominamy o tych wirtualnych takich jak Virgin Mobile, którzy na szczęście wiedzą jak namieszać na naszym rynku, co doskonale pokazuje wczorajszy przykład – „Babcia” musi uczyć „Różowych” matematyki.

 

W tym samym artykule wspomniałem, że to nie jedyny problem kiepskiego marketingu T-Mobile nakłaniającego konsumenta do zakupu smartfona właśnie u operatora. To, że pod względem finansowym rzadko opłaca się wybierać umowy z urządzeniem już wiemy. Jednak może w ramach wyższej ceny otrzymujemy coś dodatkowego? Tak, według T-Mobile możemy być dumni z oprogramowania przygotowanego specjalnie dla nas. Jednak do rzeczy – podobnie jak wczoraj, autorem artykułu, do którego będę się odwoływał jest Pan Piotr Żaczko, który wymienia 7 głównych zalet brandowanego oprogramowania nad tym „czystym”, od producenta. Wszystko bazuje na około 1400 testach + dodatkowych 70 przeprowadzonych w samej Polsce. Przyjrzyjmy się temu:

 

Lepszy zasięg

 

graphlte2

 

Dostosowywanie oprogramowania pod polskie anteny i warunki, w tym trzymanie telefonu w prawej ręce być może ma sens. Nie twierdzę, że smartfony sprowadzane z Chin mogą gorzej łapać sygnał – sam się z tym spotkałem, ale nawet przeinstalowanie oprogramowania na „europejskie” nie pomaga z prostego względu: większość tego typu urządzeń nie wspiera wszystkich pasm i w tym można wytypować prawdziwy problem. Nie przesadzę jeśli powiem, że w życiu trzymałem w rękach już około 100 urządzeń i problem z zasięgiem miałem być może kilka razy, ale było to wieki temu, gdy o sieciach 4G, a nawet 3G nie myślałem. Różnicę pomiędzy brandowanym, a czystym modelem nie dostrzegłem, ale przyznaję się bez bicia, że nigdy nie myślałem, żeby mierzyć siłę sygnału.

 

 

Szybsze połączenia i wyższa prędkość

 

internet-speed

 

W tym wypadku głównym argumentem jest dostosowanie nadajników, ustawień sieci do konkretnych sytuacji związanych wyłącznie z danym operatorem. Ponownie nie twierdzę, że za sprawą tysięcy testów można wyciągnąć wnioski, które przekładają się na oprogramowanie. Jednak czy jeżeli do smartfona brandowanego oprogramowaniem T-Mobile włożymy kartę Plusa to ten zgłupieje? Oczywiście, że nie. W takim razie będzie działał gorzej? Ja się z czymś takim nie spotkałem i nawet mając Huaweia P8 Lite od „Różowych” i porównując go na szybko z czystą odmianą to praktycznie nie zauważyłem żadnych różnic w poziomie zasięgu, a także jakości rozmów – ba, miałem wrażenie, że brandowany system nie jest przygotowany na etui, gdyż to zdecydowanie gorzej zostało odbierane przez smartfona z oprogramowaniem od operatora.

 

 

Nowe funkcje

 

sad-guy-with-smartphone-adam-birchall

 

HD Voice, VoLTE, VoWiFi – hm… Jeśli nie mogę korzystać z tych funkcji używając smartfona, którego nie mogę kupić w T-Mobile to tym bardziej zastanawiam się jak można tak zmuszać klientów do wybierania smartfonów u operatora. Ja wolę zmienić sieć, a nie dopłacać do usług, z których pewnie i tak bym nie skorzystał.

 

Dłuższy czas działania

 

battery_life

 

Wkraczamy na niebezpieczny rejon, czyli walka z kiepskimi akumulatorami. Jednak argumentacja jest sensowna – optymalizacja oprogramowania pod łączenie się z konkretnymi nadajnikami za sprawą odpowiednich algorytmów jest w stanie wpłynąć na wydłużenie czasu pracy na jednym ładowaniu. Jednak już stwierdzenie, że nawet o kilkadziesiąt procent bym odrzucił. Mieszkając w dużych miastach możemy mówić o co najwyżej kilku procentach, ale i z tym stwierdzeniem bym się nie rozpędzał.

 

 

Aplikacje gotowe do użycia

 

bloatware

 

Kuriozum. Walczymy z bloatwerem, śmieciowymi i preinstalowanymi aplikacjami, a T-Mobile twierdzi, że to zaleta. Bardzo fajnie, że operator oferuje darmowy lub tańszy dostęp do aplikacji partnerów, ale czy to oznacza, że muszą mi one zajmować pamięć nawet jeśli nie chcę z nich korzystać? Przecież tak łatwo wszystkich „dodatków” nie da się usunąć, a często zajmują też pamięć operacyjną i pracują w tle, co niweluje wszelkie potencjalne korzyści z poprzedniego punktu. Żyjemy w czasach smartfonów, na których dostępne są sklepy – czemu z nich nie możemy korzystać? Przygotowanie odpowiedniej sekcji dla operatora z pewnością nie jest trudne.

 

 

Jakość aktualizacji oprogramowania

 

android statuy posagi googleplex

 

…o ile się pojawi – chciałoby się dodać. T-Mobile punktuje Apple i Google oraz w szczególności poszczególnych producentów urządzeń mobilnych za wpadki z zanikiem zasięgu oraz zwiększonym zużyciem energii. W takim razie powiedzcie mi „Różowi”, jakie modyfikacje wprowadzacie do iOS? Hm… Żadnych lub potraficie stosunkowo szybko swoje testy przekładać na nowe wydania mobilnego systemu Apple. Czy w przypadku Androida to faktycznie operator naprawia wszelkie błędy? Nie, czeka na wydanie odpowiednich poprawek przez producenta, żeby móc zwlekać kolejne kilka miesięcy na wydanie nowego oprogramowania użytkownikowi.

 

Wszystkie inne argumenty nie mniej ważne z punktu widzenia klienta

 

tmobiletattoonicksymmonds-660x390

 

Pozwolę sobie wszystko zacytować:

 

A w tym: wiadomo, gdzie oddać urządzenie gdy się zepsuje i nawet zagubienie faktury nie będzie stanowić problemu. Wiadomo gdzie zawsze można zadzwonić z prośbą o wyjaśnienie funkcjonalności lub pomoc w konfiguracji czy obsłudze. Nie ma ryzyka, że smartfon pochodził będzie z nielegalnego źródła, że utknie w punkcie celnym na granicy.

 

Czy kupując smartfona w dużym sklepie z elektroniką faktycznie nie wiadomo gdzie oddać urządzenie? Oczywiście, że wiadomo, a i tak ja zawsze będę polecał bezpośredni kontakt z serwisem danego smartfonu, co zdecydowanie przyspieszy proces naprawy. Zgubiona faktura/rachunek? Według prawa nie jest to dokument wymagany do zwrócenia urządzenia w celu wyeliminowania usterek – wystarczy potwierdzić kupno chociażby poprzez wyciąg z konta. Do tego każdy sklep jest w stanie wydrukować kopię, z czego sam kilka razy korzystałem – wystarczyło, że podałem numer seryjny urządzenia. Wyjaśnienie funkcjonalności lub pomoc w konfiguracji itd… Aż się uśmiechnąłem… Przed tegorocznym wyjazdem za granicę kierownik najbliższego punktu T-Mobile kłócił się ze mną i traktował z góry za nieznającego sytuację uważając, że w ich ofertach jest tylko Strefa T-Mobile, ale jeśli podróżujemy do innego kraju w Europie to… „radź se sam”. Nie inaczej sytuacja wyglądała, gdy pytałem się o wersję jednego z telefonów w ofercie. Pochodzenie smartfonu z nielegalnego źródła pozwolę sobie nie komentować, bo w tym momencie obrażone powinny być największe sklepy z elektroniką w Polsce.

 

white

 

Trochę artykuł nam się rozrósł, ale na końcu powtarzam – nie przeczę, że T-Mobile nie przeprowadza X testów w celu poprawy bezpieczeństwa i optymalizacji. Być może tak jest, ale czy kiedykolwiek odczuliście zalety korzystania z brandowanego oprogramowania? Ja też nie, więc bardzo proszę – jeszcze – mojego operatora o zaprzestanie mydlenia oczu niedoinformowanym. Mam również nadzieję, że kolejnym krokiem do nakłonienia klientów nie będzie teza jakie świetne były simlocki?

 



x