Czy 50 zł za grę mobilną to dużo?

Artykuły 2016-11-19

most-expensive-android-apps

 

Pod niedawnym wpisem Kamila o premierze Jade Empie na Androida wywiązała się dość nieprzyjemna dyskusja. Kamil stwierdził, że 48 zł za grę mobilną to dużo i przez to oberwało mu się od jednego z mniej kulturalnych czytelników. Zasugerował on, że 50 zł za grę mobilną to dużo, jeżeli jest się na utrzymaniu rodziców. Poza tym sporo oferuje, starcza na długo i nie zawiera mikropłatności.

 

Nie mieszkam z rodzicami, stać mnie na smartfona i droższe gry, szanuję pieniądz. Swego czasu kupiłem kilka aplikacji i gier za 25 zł, 40 zł, 50 zł i nawet więcej (Final Fantasy…). Potrzebowałem bardziej zaawansowanych aplikacji do testowania smartfona, a gry takie GTA czy Star Wars: Knights of the Old Republic kupiłem z sentymentu. Gry, w które niegdyś grałem za dzieciaka i ledwo działały na moim PC dziś świetnie działają w naszych kieszonkowych urządzeniach. To jest naprawdę niesamowite i mimo że to są przeważnie porty stworzonych już gier (zwykle starych), to mają prawo kosztować więcej niż zwykłe gry za kilka złotych.

 

kotor

 

Niestety jeszcze żadna kupiona przeze mnie droga gra nie wciągnęła mnie na tyle, żebym uznał że było warto. Większość portów starych gier, w które przyjemnie grało mi się na PC, na telefonie jest dla mnie niegrywalnych. Zakupiłem w dniu premiery jedną z moich ulubionych gier na tablet – Heroes of Might and Magic III HD. Abstrahując od braku dodatków i jakości wersji HD, przez jakiś czas grało mi się przyjemnie, ale na dłuższą metę nie dawałem rady – miałem ochotę podłączyć myszkę. Max Payne, GTA czy Gwiezdne Wojny w dłuższej perspektywie męczyły. Nawet bardziej mobilne GTA: Chinatown Wars. Oczywiście to tylko mój przykład i znam kilka osób, które przeszły od początku do końca tak złożone gry na swoich ~5-calowych wyświetlaczach, ale coś czuję, że nie jestem w mniejszości.

 

shield-android-tv-still-v2

 

Większość powyższych pozycji miałem przyjemność odpalić później na konsoli Nvidia Shield. Na dużym ekranie i w połączeniu z wygodnym padem grało się naprawdę przyjemnie. Ceny wtedy nie przerażają, jeśli myśli się o zakupie właśnie na konsolę. W porównaniu do cen gier na tradycyjne konsole wypadają nierzadko dobrze. Gorzej z cenami na PC, gdzie takie Jade Empire kupiłem wiele lat temu w pudełkowej wersji za mniej niż 10 zł.

 

Hearthstone

Hearthstone

 

Jestem zdania, że granie mobilne ma największy sens w momencie gdy produkcja może nas porwać na długie godziny, ale jednocześnie dostarczyć nieco rozrywki w kolejce do lekarza czy w autobusie choćby przez 10 minut. Nie chcę oczywiście dyskredytować tych bardziej wymagających gier, ale przeważnie albo mnie zawiodły, albo okazały się niewarte tych kilkudziesięciu złotych, za które kupiłbym znacznie lepsze pozycje na PC czy nawet konsoli. Przede wszystkim jednak w bardziej zaawansowane produkcje wolę grać na wygodniejszych maszynach.

 

50 zł to dużo i świadczą o tym ceny większości standardowych pozycji. Zanim pojawiły się drogie porty starych gier, najdroższe gry pokroju Monument Valley kosztowały przeważnie kilkanaście złotych. Kolejną kwestią jest skala piractwa. Był to problem jeszcze przed pojawieniem się gier za kilkadziesiąt złotych. Jeżeli ktoś kradnie oprogramowanie za kilka złotych, to tym bardziej nie wyda 50 zł na Jade Empire czy cokolwiek innego. Niezależnie jednak od zarobków, od tego czy się mieszka jeszcze z rodzicami czy nie – 50 zł za grę w mobilnym świecie Androida to dużo, a sam już dawno temu zacząłem polować na dość częste promocje.

 

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x