Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat, na Ziemię wrócą próbki z Księżyca. Wszystko dzięki sondzie Chang’e 5, którą wysłali wczoraj w nocy Chińczycy. Samo urządzenie dotrze na powierzchnię satelity w ciągu kilku dni i równie szybko ma zostać wysłane w drogę powrotną. Nikt nie zaprzątał sobie głowy księżycowymi próbkami od kilkudziesięciu lat, ale teraz się to zmieniło. Jaki był cel wyprawy Chang’e 5?

Próbki z Księżyca wrócą na Ziemię

próbki z Księżyca Chang'e 5
Fot. PixaBay

Podbój kosmosu ostatnio stał się całkiem popularnym zajęciem, co widać głównie dzięki działalności Space X. Nie oznacza to jednak tego, że przez ostatnie kilkadziesiąt lat, nic się w tej kwestii nie działo. Faktycznie, mniej wysyłany sond badawczych czy ludzi w kosmos, ale wygląda na to, że wchodzimy w kolejną fazę kosmicznego wyścigu. Sonda Chang’e 5 jest już kolejnym sprzętem wysłanym przez Chińską Narodową Agencję Kosmiczną, który osiądzie na powierzchni ziemskiego satelity. Jednak tym razem ma z niej powrócić i to z próbkami. Ostatni raz takie próbki z Księżyca trafiły na powierzchnię naszej planety w 1976 roku. Wtedy przywiozła je sonda Luna 24, która została wysłana jeszcze przez Związek Radziecki.

Do tej pory na powierzchni Księżyca niewiele się działo. Owszem, lądowały tam przeróżne sondy, ale tym razem chodzi o coś więcej. Chińczycy przygotowywali się do wysłania Chang’e 5 przez ostatnią dekadę. W 2013 roku udało im się bezpiecznie umieścić na powierzchni satelity Chang’e 3, a w 2019 Chang’e 4, na którego pokładzie znalazł się także łazik. To coś, czego Amerykanie i Rosjanie nie dokonali. Chang’e 5 ma zebrać od 2 do 4 kilogramów materiałów z Księżyca i wrócić na Ziemię jeszcze w tym roku. Cała misja ma trwać nieco ponad trzy tygodnie, ponieważ sonda mogłaby nie przetrwać okresu, kiedy Księżyc wchodzi w fazę, gdzie nie docierają do niego promienie słoneczne. Wtedy temperatura spada poniżej -130 stopni Celsjusza.

Zobacz też: PlayStation 5 ze zmienną częstotliwością odświeżania – funkcja trafi na konsolę później.

Księżyc i co dalej?

Chińska sonda przywiezie na Ziemię znacznie mniej próbek, niż zrobili to Amerykanie, ale też nie o to do końca chodziło, by się z nimi ścigać. Szczególnie, że takiego wyścigu już nie ma, bo wszystkie oczy zwrócone są teraz w kierunku Marsa. Oczywiście sam fakt, że takie próbki się pojawią, może być pożyteczny w dalszych badaniach na temat Księżyca, to jednak cel podróży był też inny. Chodzi o przygotowania do kosmicznej turystyki, która już niebawem może stać się bardzo ważną gałęzią całego turystycznego biznesu. W Chinach już planowane jest ogromne, kosmiczne lotnisko. I choć do jego powstania zdąży się jeszcze wiele zmienić, to można być pewnym, że jesteśmy coraz bliżej lotów kosmicznych, które będzie można określać mianem turystycznych.

Chińczycy także mają zamiar wysyłać turystów w kosmos i najprawdopodobniej właśnie na Księżyc. Stąd też próby z sondami, które mają pokazywać, że da się w szybkim czasie ruszyć na podbój kosmosu i wyjść z takiej podróży zwycięsko. Do samych lotów załogowych na Księżyc, które później można byłoby zamienić na loty turystyczne, jeszcze bardzo daleka droga. I nie oszukujmy się, takie loty nie będą należały do tanich. Teraz także da się znaleźć przykłady miliarderów, którzy zafundowali sobie krótką wyprawę w przestrzeń okołoziemską, ale zanim statystyczny Kowalski będzie mógł pozwolić sobie na taką wycieczkę, mogą minąć dziesięciolecia. O ile nie więcej, bo choć obecnie zainteresowanie kosmiczną turystyką jest spore, to wiele jeszcze może się zmienić.

Mars Rover
Fot. PixaBay

Mars w zasięgu ręki?

Patrząc na to, z jakim entuzjazmem podchodzi do podróży kosmicznych Elon Musk, chciałoby się wierzyć w to, że pierwsi ludzie na powierzchni Marsa pojawią się w ciągu najbliższych lat. To jednak bardzo mało prawdopodobny scenariusz, ponieważ taki proces wymaga jeszcze wielu lat pracy. I śmiałków, którzy zdecydują się na to, by zostać na powierzchni Czerwonej Planety. W końcu wiele może się zdarzyć w trakcie lotu i niewykluczone, że powrót na Ziemię nie będzie możliwy. Jednak biorąc pod uwagę, jak ogromnym wydarzeniem w historii ludzkości byłaby taka podróż na Marsa, chętnych na lot może być wielu. Czy zdążymy to zobaczyć? Dalej chcemy wierzyć w to, że tak.

Źródło: The Verge

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.