W dzisiejszych czasach istnieje bardzo wiele sposobów na zwiększanie posiadanego majątku. Jednym z najpopularniejszych jest inwestowanie na giełdzie, które należy oczywiście zaznaczyć, że wiążę się to z dużym ryzykiem. Jak wiadomo, na sytuację giełdową wpływa bardzo wiele czynników, które mogą sprawić, że ceny poszybują w górę lub w dół. Niestety obecna sytuacja wydaje się być tragiczna, a winowajca jest powszechnie znany.

Spadki na giełdzie – koronawirus zbiera swoje żniwo nie tylko na ludziach

Giełda

Niemal wszystkie światowe giełdy zaliczają ogromne spadki. Od ostatnich kilku dni inwestorzy obserwują praktycznie jedynie czerwoną strzałkę w dół. Nie da się ukryć, że największą rolę odgrywa tutaj koronawirus, który w tak krótkim czasie zdążył już zauważalnie wpłynąć na światową gospodarkę. Z jego powodu wiele firm nie pracuje lub pracuje na minimalnych obrotach, przez co zmniejsza się podaż, choć popyt niekoniecznie.

Tak źle nie było od dawna, na co wskazują ogromne spadki cen nawet największych światowych firm technologicznych takich jak Apple czy Alphabet. Wiele osób uważa, że obecna sytuacja jest zwykłą korektą, lecz śmiem się nie zgodzić – uważam, że możemy mieć do czynienia z początkiem kolejnego, wielkiego kryzysu, jeśli epidemia koronawirusa nie zostanie w porę opanowana. A niestety nic na to nie wskazuje, bo zagrożenie cały czas przedostaje się przez kolejne granice i zapewne jest tylko kwestią czasu, aż dotrze do Polski.

Tylko w ciągu ostatnich siedmiu dni ceny akcji takich gigantów jak m.in. Apple, Alphabet, Amazon, Microsoft, Facebook czy Netflix, spadły o około 10%, co w przeszłości zdarzało się tym firmom bardzo rzadko. Spadki o 10, 20, 30 czy nawet 50% są codziennością dla wielu małych marek, ale nie dla tak dużych firm. Co ważne, nie są one spowodowane ich niepowodzeniami, a koronawirusem, na którego niestety nikt nie ma wpływu.

Obecna sytuacja na giełdzie niestety coraz bardziej zaczyna przypominać początki globalnego kryzysu finansowego z 2008 roku. Nic nie wskazuje na to, by epidemia koronawirusa miała się w najbliższym czasie skończyć, więc aktualnie inwestowanie na giełdzie to znacznie większe ryzyko, niż przedtem. Oczywiście z drugiej strony ogromne spadki to szansa, by się obłowić, jednak ciężko wyczuć odpowiedni moment, by wejść w posiadanie konkretnych akcji. Osobiście obserwuję kilka firm i liczę, że ceny ich akcji będą jeszcze przez jakiś czas regularnie spadać. Ponadto cieszę się, że udało mi się sprzedać posiadane aktywa jedynie z niewielką stratą, bo gdybym tego nie zrobił, dziś byłbym całkiem sporo w plecy.

Zobacz także: Jak zacząć inwestować w akcje przez Internet?

Jedno jest pewne – najbliższe dni, tygodnie, czy nawet miesiące na giełdzie będą ciekawe. Choć zapewne niekoniecznie dla inwestorów, którzy obkupili się przed wybuchem epidemii koronowirusa. Nie da się też ukryć, że prędzej czy później, gdy COVID-19 zostanie opanowany, ceny zaczną rosnąć, choć doskonale rozumiem, że posiadaczom akcji, których wartość spada, nie jest łatwo siedzieć bezczynnie i czekać na wzrosty. Na giełdzie trzeba mieć nerwy ze stali lub bardzo dużo pieniędzy, na których stratę można sobie pozwolić.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Kacper Kościański

Pasjonat nowych technologii, dobrych seriali i gier.