StarCraft Ghost to jeden z tych projektów, który najpierw rozbudził nadzieję w sercach graczy, a następnie zupełnie ich zdruzgotał. Blizzard zapowiedział przed laty tytuł, który zupełnie nie pasował do świata StarCraft, ale mógł być dla niego „nowym rozdaniem”. Skończyło się na wielkich zapowiedziach, ale teraz można spojrzeć na produkcję z zupełnie innej perspektywy.

StarCraft Ghost
Fot. StarCraft Ghost / Twitter

StarCraft dalej jest popularnych tytułem, choć od  jego premiery pierwszej części minęło już ponad dwadzieścia lat. W drugą odsłonę serii dalej grają tysiące graczy, a na wydarzeniach e-sportowych dalej rozgrywane są turnieje z tytułem Blizzarda. Wielu fanów czeka na kolejną odsłonę, ale chyba nigdy się jej nie doczekają. Przez chwilę pojawiła się nadzieja na coś zupełnie innego, ale zgasła równie szybko. Wielka szkoda, bo mogliśmy dostać coś naprawdę interesującego.

StarCraft Ghost – czym byłeś?

StarCraft Ghost to jeden z tych projektów, który doskonale wpisuje się w definicję słowa „vapoware”. Chodzi o produkt, który został zapowiedziany publicznie, a następnie skasowany. I niestety, ale produkcja Blizzard Entertainment stała się takim właśnie produktem, choć nic z początku tego nie zapowiadało. W 2002 roku pojawił się bowiem pomysł na to, żeby uniwersum StarCraft pokazać z zupełnie innej strony. Gracze nie rozgrywaliby potyczek w klasycznym rzucie RTS, ale mogliby spojrzeć na wydarzenia z perspektywy trzecioosobowej.

Trzeba przyznać, że był to pomysł dość odważny, bo zupełnie zmieniający perspektywę. Jednak na tyle ciekawy, że wiele osób na niego po prostu czekało. I to bardzo, ale ich marzenia wkrótce zostały rozwiane. Blizzard Entertainment projekt ogłosiło we wrześniu 2002 roku, a rozwijało go z początku Nihilistic Software. Następnie gra trafiła pod skrzydła Swingin’ Ape Studios, które zresztą zostało następnie wykupione przez Blizzarda. I tak to powoli się toczyło, by w 2006 roku samo „Ghost” zostało zawieszone. Wprawdzie wtedy powiedziano, że to „na czas nieokreślony”, więc nadzieja dalej była. Jednak w 2014 roku oficjalnie potwierdzono, że projekt „umarł”.

Zobacz też: Oppo Find X2 z szybkim ładowaniem

Ghost powraca z grywalnym buildem

Wydawało się, że o StarCraft Ghost nie usłyszymy już nigdy, a tymczasem do sieci trafił grywalny build produkcji. Pochodzi on z wczesnej wersji gry, która powstawała na konsolę Xbox i widać, że wiele było jeszcze tam do dopracowania. Nie wiadomo, kto wypuścił do sieci build, ani tym bardziej, skąd wszedł w ogóle w jego posiadanie. Podejrzewamy, że Blizzard będzie teraz starał się tego dowiedzieć, bo w końcu „uderza to” w ich reputację. Z jakiegoś powodu przecież sam projekt skasowano i nie chciano go pokazywać publicznie.

Oczywiście kiedy pojawiła się pierwsza informacja o tym, że StarCraft Ghost wypłynęło do sieci, na YouTube zaczęły pojawiać się coraz to nowsze nagrania. Wygląda więc na to, że mleko się rozlało i teraz już bardzo trudno będzie dojść do tego, kto naprawdę jest odpowiedzialny za wyciek. Sama gra na gameplay-u wygląda tak, jak można się było tego spodziewać. To klasyczny przykład na to, jak tworzono kiedyś produkcje TPP. Trzeba jednak przyznać, że wygląda to wyjątkowo ciekawie i tym większa szkoda, że projekt nigdy oficjalnie nie ujrzał światła dziennego. Gracze mogliby wtedy spróbować swoich sił w zupełnie innym StarCraft.

Czy Blizzard nas jeszcze zaskoczy?

Chciałoby się wierzyć w to, że Blizzard Entertainment stworzy jeszcze produkcję na takim poziomie, jak StarCraft. Czyli taką, która „żyłaby” jeszcze w sercach graczy dwadzieścia lat po premierze. W swoim katalogu ma przecież nie jedną taką produkcję. Można jednak odnieść wrażenie, że te czasu już się skończyły. Obecnie ważniejsze są kolorowe strzelanki, które przyciągają przed ekrany młodszych odbiorców.

Zapowiedziane Diablo IV zapewne niewiele zmieni, bo dalej mamy tutaj do czynienia z odcinaniem kuponów. Kolejny StarCraft raczej nie wchodzi już w grę, a WoW to zupełnie inna bajka. Dobrze, że można chociaż popatrzeć na StarCraft Ghost, czyli produkcję, która nigdy nie miała szansy stać się kawałkiem historii.

Źródło: Kotaku / Twitter / YouTube

    Google News
    Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
    Obserwuj

    Bartosz Szczygielski

    Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.