[Pierwsze wrażenia] Oppo Reno – telefon co najmniej unikatowy

Adrian Celej Artykuły 2019-04-24

Dzisiejsze telefony są do siebie bardzo podobne. Utarło się kilka schematów rozmieszczenia komponentów, których trzymają się producenci. Wyjątkiem jest jednak Oppo, które do modelu Reno podeszło w sposób niekonwencjonalny.

Plecki – czegoś tu brakuje

Plecki Oppo Reno obłe, zaraz po przyjrzeniu się im można odnieść wrażenie, że czegoś w nich brakuje. Wyróżnia się na nich długi pasek z logiem producenta, które w stosunku do wcześniejszych modeli zostało trochę zmienione. W górnej części obudowy w jednym rzędzie ze wspomnianym paskiem znajdziemy dwa obiektywy aparatu i mały odstający punkt. Jaki cel ma jedyny wystający element plecków Oppo Reno? W założeniu ma chronić szkło obiektywów aparatów przed zarysowaniami, które ze względu na obły kształt plecków prawdopodobnie szybko by się pojawiły.

Ramka – drobiazg, ale nietypowy

Ramka została wykonana z metalu i jest to element w pewnym sensie nietypowy. Na prawie całej długości znajdziemy przetłoczenie, które delikatnie wyróżnia urządzenie. Na poszczególnych krawędziach znajdziemy:

  • Prawa strona: przycisk blokady
  • Lewa strona: przyciski głośności, tacka kart SIM
  • Dół: gniazdo USB Type-C, maskownica głośnika, mikrofon, gniazdo jack 3,5 mm
  • Góra: ukryty moduł aparatu

Urządzenie wyróżnia się maskownicą kamery na górnej stronie ramki, która wygląda trochę jak druga tacka kart SIM. Ramka jest bez wątpienia cienka, dobrze leży w dłoni, choć przez trochę zbyt śliskie plecki nie mogę powiedzieć, że nie czuję obawy przed upuszczeniem telefonu.

Wyświetlacz

Co  jest nietypowego w wyświetlaczu? Głównie to, że jest naprawdę bezramkowy. Jedynie w dolnej części mamy do czynienia z małym podbródkiem, wyświetlacz nie pozostawia miejsca na przednią kamerkę – nie ma ani powiększonej ramki, ani notcha. Szczerze mówiąc wygląda to trochę dziwnie, ponownie mam uczucie jakby czegoś brakowało.

Wysuwany aparat

Najbardziej unikatową cechą Oppo Reno jest właśnie wysuwany przedni aparat. Ogólnie Oppo miało już w ofercie telefony z naprawdę ciekawie rozwiązanymi aparatami, jednak mimo wszystko w Polsce jest to pewna nowość. Przejdźmy do rzeczy aparat wysuwa się automatycznie gdy jest nam potrzebny, czyli gdy będziemy chcieli zrobić na przykład tak zwane selfie. Moduł ten zawiera także diodę doświetlającą, także wysuwa się po włączeniu latarki. Co z trwałością tego rozwiązania? Aparat był rzekomo testowany 200 tysięcy razy, taka trwałość powinna wystarczyć na 5-7 lat bezawaryjnej pracy. Mimo wszystko moduł aparatu jest wrażliwy na uderzenia, dlatego telefon po wykryciu prawdopodobnego upadku chowa moduł w obudowie, udało mi się to uwiecznić na filmie. Nieco dziwne może wydawać się wysuwanie tylko jednej strony modułu. Słyszałem porównania do płetwy rekina i otwieranych do góry drzwi samochodu, mi jednak wygląda to trochę tak, jakby coś się zacięło…

Zobacz też: Oppo Reno w Polsce – cena nie powala na kolana, a wygląd tak!

Takich telefonów brakuje

Od dawna narzekam na konstrukcję dzisiejszych telefonów. Kiedyś mieliśmy telefony klasyczne, z klapką, slidery i parę innych dziwnych rozwiązań, dziś każdy jest taką samą płaską patelnią, różnice  funkcjonalności wynikają z modyfikacji oprogramowania. Oppo pokazało jednak, że można stworzyć urządzenie nietypowe, i to nie ze względu na oprogramowanie, a rozwiązania mechatroniczne. Owszem, tak jak wspominałem nie jest to nowość w przypadku Oppo, ale kontynuowanie i rozwijanie tej wizji zasługuje na pochwałę.

Wkrótce pojawi się pełna recenzja urządzenia.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x