Dokładnie rok temu ostrzegałem przed bitcoinem i miałem rację…

Adrian Celej Artykuły 2018-12-31

Bitcoin był uznawany za cyfrowe złoto, walutę przyszłości, bardzo często widziano w nim szansę na wzbogacenie się. Dziś po tych opowieściach pozostały wspomnienia, o bitcoinie nie mówi się prawie nic. Rok temu ostrzegałem przed inwestowaniem w bitcoina i wszystko wskazuje na to, że miałem rację…

Co się stało z bitcoinem w ciągu ostatniego roku?

Gdy pisałem poprzedni tekst do zobrazowania wartości bitcoina wykorzystałem ten wykres:

Jak widać bitcoin już wtedy zaliczył spory spadek, jednak pozornie zapowiadało się na ustabilizowanie sytuacji lub jej poprawę. Nic z tych rzeczy.

kurs btc 2018

W chwili pisania poprzedniego tekstu (był to 31 grudzień 2017) bitcoin był wyceniany na grubo ponad 13 tysięcy dolarów. To i tak był słaby wynik, ponieważ w szczytowym momencie płacono za niego nawet 20 tysięcy dolarów. Dziś wycenia się go na niecałe 3800 dolarów.

Ostrzegały KNF i NBP

W swoim czasie KNF i NBP prowadziły kampanie odradzające inwestowanie w kryptowaluty, porównywano je do piramid finansowych. Kampania była bardzo droga i nie trafiła w odbiorców. Efekt był wręcz odwrotny od zamierzonego, media dumnie informowały, że bitcoin jest nie na rękę państwu i dlatego próbuje się go obrzydzić. Już wtedy bitcoin w ogromnym tempie tracił na wartości, ale co tam, nikogo to nie obchodziło.

Bitcoin to piramida finansowa

Jaki jest problem bitcoina? Choćby taki, że nikt nie chce tą walutą płacić. Na początku bitcoin był wykorzystywany przez przestępców ukrywających się w sieci TOR. Zrezygnowali, ponieważ po nagłych wzrostach uznano, że waluta jest zbyt niestabilna i nie można trzymać w niej dużych kwot. Wtedy zaczęły pojawiać się miejsca, gdzie faktycznie można było coś legalnie kupić za bitcoina. Mimo medialnej nagonki prawie nikt z tego nie skorzystał. Bitcoin zaczął szybko piąć się w górę, opłaty transakcyjne wykluczały jakiekolwiek zastosowanie cyfrowej waluty w handlu. Wtedy zaczęło się mówić, że bitcoin to inwestycja, dzięki niemu staniemy się bogaci. To przez chwilę działało, ludzie kupowali bitcoiny, rosło zainteresowanie i kurs szedł do góry. Problem w tym, że pieniądze same się nie produkują, żeby ktoś mógł za nic zarobić, ktoś musi za nic stracić. W pewnym momencie piramida finansowa zaczęła się walić, ludzie sprzedawali swoje bitcoiny, żeby pozbyć się ich jak najszybciej konieczne było obniżenie ceny. W ten sposób kurs poleciał na łeb na szyję. Choć na wykresie tego nie widać, to opisany scenariusz wydarzył się także w przeszłości, kiedy to bitcoin był znacznie mniej popularny.

Zobacz też: Nie korzystajcie z emulatora Andy – możecie zarazić się wirusem kopiącym Bitcoiny!

Warto było się upierać?

Naprawdę nie chciałbym znaleźć się na miejscu osób, które straciły na bitcoinie pieniądze. Wielu trzymało w bitcoinach swoje oszczędności, przecież internetowi eksperci powtarzali, że to się opłaca. Dziś czas spojrzeć prawdzie w oczy – bitcoin okazał się porażką. Mało tego przed długi czas był powodem wzrostu cen kart graficznych, na potrzeby kopalni zmarnowano mnóstwo energii. W obecnych czasach coraz częściej mówi się o ekologii i środowisku, tymczasem na potrzeby piramidy finansowej zmarnowano energię, którą można było wykorzystać w bardziej przydatny sposób. Same pieniądze można było zainwestować w akcje dużej i rozwijającej się firmy. Na pewno nie dałoby to ogromnych zysków, ale tak właśnie wygląda pewna inwestycja.





x