Porównujemy OnePlus 6 i Xiaomi Mi 8 – walkę czas zacząć!

Łukasz Pająk Artykuły 2018-05-31

Dzisiaj ujrzeliśmy Xiaomi Mi 8 w trzech różnych wersjach. Przed zakupem OnePlus 6 długo się zastanawiałem, czy czasami jeszcze nie zaczekać na dzisiejszą premierę, choć wtedy jeszcze nie wiedziałem, kiedy „Mały Ryż” wyda swój flagowy model. To pierwsza wątpliwość, a druga to kiedy pojawi się on w sklepach, które wyślą go do Polski. Tego ostatniego wciąż nie wiemy, więc to już pierwsza wada tego smartfona, jeśli się spieszycie. Z drugiej strony czekać można w nieskończoność, więc skupmy się na bardziej przyziemnych kwestiach.

Oczywiście zaznaczam, że nie miałem do czynienia z Xiaomi Mi 8, a prywatnie jestem posiadaczem OnePlus 6. Mimo wszystko nie mam zamiaru podchodzić do tego tekstu w sposób subiektywny i przekonywać Was, że dobrze zrobiłem. W moim wypadku nie byłem pewny, kiedy będę mógł kupić Xiaomi, więc wybór padł na OnePlusa. Czy teraz tego żałuję? Wciąż nie, bo wciąż nie wiemy, kiedy Mi 8 zawita w Europie. Przejdźmy jednak do konkretów.

 

Cena i dostępność – OnePlus to lepiej zorganizował

oneplus 6

Nietypowo zaczynam od cen, bo one pokażą później, czy warto dopłacać do poszczególnych różnic – niekoniecznie na plus. Zastanawiałem się, którą wersję Mi 8 wybrać, więc może po prostu przejdźmy do cen:

  • OnePlus 6:
    • 6/64 GB – 519 euro (~2200 złotych)
    • 8/128 GB – 569 euro (~2450 złotych)
    • 8/256 GB – 619 euro (~2700 złotych)
  • Xiaomi Mi 8:
    • 6/64 GB – ~1600 złotych
    • 6/128 GB – ~1750 złotych
    • 6/256 GB – ~1900 złotych
    • Mi 8 Explorer Edition (8/128 GB) – ~2150 złotych

Mi 8 SE z oczywistych względów technicznych odrzuciłem. Wszystkie kwoty opierają się na obecnych kursach, ale też można nieco zaoszczędzić, o czym pisałem w tekście na temat zniżek OnePlus 6. W przypadku Xiaomi trzeba pamiętać, że póki co znamy ceny na chiński rynek, które zawsze są wyraźnie niższe. W oficjalnej, polskiej dystrybucji z pewnością możemy doliczyć około 1000 złotych. Niemniej jednak wydaje mi się, że w różnych, zagranicznych sklepach uda się znaleźć Mi 8 w cenach na poziomie OnePlus 6. Oczywiście mówię o bazowym modelu – co do Explorer Edition to się obawiam, że jego dostępność może być mocno ograniczona. Wystarczy spojrzeć na to, ile czasu czekamy na Mi Mixa 2s, aby jakkolwiek go kupić. Jakby nie patrzeć, to właśnie największa wada Mi 8 – dostępność.

 

Specyfikacja techniczna – Xiaomi wychodzi na prowadzenie?

xiaomi mi 8 oficjalnie specyfikacja cena

Przypomnijmy sobie obie specyfikacje, obok siebie:

xiaomi mi 8 oneplus 6 specyfikacja porownanie

Czy da się wybrać jednoznacznego zwycięzcę? Są to niemalże identyczne technicznie smartfony. Fakt, faktem Explorer Edition jest o krok przed OnePlus 6 – czytnik linii papilarnych w ekranie, skanowanie twarzy w 3D, jak i bardziej precyzyjny GPS to niewątpliwie zalety. Jednak Xiaomi wyraźnie zostało zmuszone do oszczędzenia miejsca na rzecz akumulatora. To z kolei zaleta OnePlusa, podobnie jak gniazdo słuchawkowe. W przypadku tradycyjnej wersji Mi 8 sytuacja wygląda nieco inaczej – oba modele są niemalże identyczne, ale Xiaomi oferuje minimalnie większy akumulator, aczkolwiek wciąż zapominają o gnieździe słuchawkowym. Pojawia się jeszcze kwestia systemu – czy MIUI jest równie dobre, co Oxygen? Czy Oxygen może się równać z MIUI? Dla mnie, jako użytkownika OnePlusów od lat, wygrywa właśnie system „z tlenu”, ale MIUI 10 też robi wrażenie.

 

OnePlus 6 i Xiaomi Mi 8 – który lepiej wygląda na tle iPhone’a X?

oneplus 6

Ok, wygrało Xiaomi – Mi 8 to żywcem przeniesiony iPhone X na wersję z Androidem. Oba chińskie smartfony są wykonane z takich samych materiałów – szkło na przodzie i tyle z aluminiowym korpusem. To standard dzisiaj, choć nie do końca sensowny, bo oba modele nie oferują bezprzewodowego ładowania. Jednak wycięcie w wyświetlaczu lepiej wypada w przypadku OnePlusa – jest po prostu mniejsze. Jeśli podoba Wam się przezroczysty tył w Mi 8 Explorer Edition to spieszę z wyjaśnieniem – to wyłącznie odpowiednio spreparowana naklejka. Mimo wszystko w rzeczywistości może robić wrażenie. To wszystko zależy od gustu – jednym może podobać się właśnie „sztuczne wnętrze”, innym pseudo-mat OnePlusa 6. Problem jest jeden w obu modelach – ciężko zobaczyć je na żywo, aby jednoznacznie ocenić ich wygląd. Na wszelkich materiałach prasowych i profesjonalnych zdjęciach taki OnePlus 6 wygląda zupełnie inaczej, niż w rzeczywistości.

Zobacz też: Honor 10 Lite też chce być w blasku fleszy.

Szczerze mówiąc nie jestem w stanie wskazać jednego zwycięzcę tego pojedynku. Oba modele zapowiadają się świetnie, a OnePlus 6 zbiera dobre recenzje. Największym problemem Xiaomi jest dostępność Mi 8 i to się szybko nie zmieni. Szczególnie, że odmianę Explorer Edition firma wprowadzi na chiński rynek dopiero w okolicach lipca. Czy czekać? Wtedy pojawia się pytanie, co z ceną? Mimo wszystko, jeśli naprawdę nie zależy Wam na czasie, to Mi 8 Explorer Edition z czytnikiem w ekranie może być idealnym kompromisem z zaletą gniazda słuchawkowego w OnePlusie. Pod warunkiem, że akumulator nie okaże się zbyt słaby i wszystkie inne kwestie. Dlatego recenzje też są istotne. W Sieci już można sprawdzić porównania aparatów obu modeli, ale niektórzy mają wątpliwości, co do ich autentyczności:

 

PS. Niedawno sprawdziliśmy, jak wypada porównanie OnePlus 6 i Honora 10.





x