OnePlus podniesie ceny? W takim razie oto, co musi zaoferować w zamian

Łukasz Pająk Artykuły 2018-05-05

Do kolejnej wielkiej premiery flagowego smartfona musimy czekać jeszcze 11 dni. Kolejna środa będzie wielką dla OnePlus i fanów firmy. Właśnie wtedy Chińczycy planują przedstawić swój najnowszy model, który przez co najmniej pół roku będzie musiał zdobywać klientów. Według wszelkich wytycznych, „szóstka” będzie rewolucyjna – w końcu pierwszy model pozamiatał konkurencję, drugi był nijaki, trzeci świetny w wielu aspektach, a czwarty ponownie nijaki. Mowa oczywiście o generacjach, na które od dwóch lat składa się dwóch reprezentantów – bazowy i odmiana z „T” w nazwie.

Jak co roku, czekają nas podwyżki. Zależnie od źródła, mówi się o cenach od 2200 złotych do 2800 złotych. Rozbieżność jest ogromna, więc najlepiej ją wyśrodkować i ustalić 2500 złotych, czyli ponad 300 złotych więcej od poprzednika. Mowa o bazowej wersji, czyli z 6 GB RAM – w tym roku, po raz pierwszy w historii, OnePlus nie podniesie wartości pamięci operacyjnej. W takim razie, co się zmieni? Wbrew pozorom wiele. Naturalnie Chińczycy zdecydują się na najmocniejsze podzespoły ze Snapdragonem 845 na czele. Urosnąć ma wyświetlacz z 6- do 6,3-cali. Zmienią się też proporcje z 18:9 do 19:9, co ma związek z pojawieniem się notcha. Zniknie aluminium z tyłu, a pojawi się szkło. To zwiastuje bezprzewodowe ładowanie, więc kolejny dodatek, który kosztuje. Rewolucji dla konsumenta nie widać, więc ceny niekoniecznie muszą się podobać. Szczególnie, że tydzień później ma się pojawić Xiaomi Mi 7, który zapowiada się zdecydowanie lepiej.

 

Aparat po raz trzeci?

oneplus 6, jack

Podczas premiery OnePlus 3 prezes zapowiadał, że to koniec słabej jakości zdjęć. Cóż… Podczas premiery OnePlus 3T ta sama osoba przepraszała i… tak w kółko. OnePlus 5 nie odstawał drastycznie od konkurencji, ale ponownie nie mieliśmy do czynienia z rewolucją – szczególnie, że zniknęła optyczna stabilizacja obrazu. Podczas gdy konkurencja usnęła na laurach i Samsung sprawia wrażenie gorszego od poprzednika to jest to ogromna szansa dla OnePlusa, aby dorównać, a może nawet przegonić innych. W różnych przeciekach pojawiają się materiały z DxoMark, ale bez jednoznacznej oceny. Zapewne na premierze poznamy szczegóły, ale nie spodziewałbym się rewolucji na miarę Huawei P20 Pro.

 

Nadrabianie wszystkich braków

oneplus 6 a oneplus 5t

Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że OnePlus zdecyduje się na bezprzewodowe ładowanie. Świadczy o tym chociażby szklany tył, ale przeczą wcześniejsze zapowiedzi. „Nigdy nie zdecydujemy się na to, gdy mamy świetne Dash Charge” – różnica niewątpliwie będzie duża, chociaż może to też będzie rewolucja. Indukcyjna regeneracja ogniwa, choć w połowie tak dobra, jak przewodowe Dash Charge już byłoby czymś wielkim. To jedna kwestia. Druga to wodoszczelność, której mi często brakuje – ta niejako została już oficjalnie zapowiedziana, ale może się skończyć na odporności na zachlapania. Czego jeszcze brakuje w modelach OnePlusa? Patrząc na dzisiejsze standardy do odblokowywania twarzą w 3D. Na to bym nie liczył, bo firma cały czas promuje swoją niesamowicie szybką technologię z OnePlus 5T. Miło bym się zaskoczył, gdyby pojawił się czytnik linii papilarnych scalony z wyświetlaczem. Tak, na wielu zdjęciach widać go z tyłu pod aparatem, ale taki Huawei Mate RS Porsche Design ma dwa skanery.

Zobacz też: LG G7 ThinQ oficjalnie!

OnePlus 6 może okazać się dobitnie… zwyczajny. Rynek w tym roku stał się na tyle nudny i nierozwojowy, że naprawdę trzeba doszukiwać się oryginalności. W tej kwestii pojawia się oprogramowanie i wyjątkowe dodatki, ale w dobie minimalizmu naprawdę ciężko ich szukać.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x