Trzy w jednym? Poznajcie „potworka” od specyficznej firmy

Łukasz Pająk Artykuły 2018-04-11

Każdy chce się wzorować na najlepszych i nikt w to nie powinien wątpić, a tym bardziej potępiać. Trzeba dążyć do swojego celu, ale duże znaczenie ma umiejętne podejście. Bezczelne „kopiuj/wklej” to pójście na łatwiznę. Jednak to domena Chińczyków, którzy zdają się odchodzić od tej metody. Ewentualnie po prostu nie rzuca się już to tak bardzo w oczy, gdy większość smartfonów robionych jest na jedno „kopyto”.

Weźmy na warsztat taką firmę, jaką jest BLU. Nie znacie? Nie zdziwiłoby mnie to, chociaż nasi Stali Czytelnicy z pewnością będą ją kojarzyć. Otóż swego czasu na Amazonie można było znaleźć ich smartfony, które miały preinstalowane oprogramowanie szpiegowskie. Sklep, gdy tylko się o tym dowiedział, zablokował sprzedaż. BLU chwali się serią Vivo. Tak, dokładnie tak samo, jak jedna z czołowych firm na świecie. Niedawno zaprezentowany został najnowszy jej reprezentant, czyli Vivo One. Teraz został on ulepszony i oto powstał potworek BLU Vivo One Plus…

blu vivo one plus

Do kolekcji brakuje już tylko Oppo – wtedy całe BBK Electronics byłoby zawarte w jednym modelu. W ramach wyjaśnienia, BBK Electronics to chińska firma, która skupia w sobie Vivo, Oppo i OnePlus. Wróćmy do propozycji BLU – myślicie, że to będzie hit sprzedaży? Specyfikacja na to nie wskazuje:

  • 6-calowy wyświetlacz HD+ (18:9, 1440×720)
  • układ MediaTek MT6739
  • 2 GB RAM
  • 16 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika
  • aparaty (przód i tył): 13 MPx z LED
  • akumulator o pojemności 4000 mAh
  • czytnik linii papilarnych, DualSIM
  • Android Nougat

Jedynie akumulator wygląda zachęcająco, prawda? Cóż, to nie ma być flagowa propozycja, ale być może właśnie przeznaczona dla osób, które szukają dużego ogniwa. Długiego czasu pracy nie można zapewnić, a wręcz można przewidzieć, że nie będzie on porażający.

blu vivo one plus

Jeśli BLU chciało zyskać popularność za sprawą tak poprowadzonego modelu to z pewnością im się to udało. W innym wypadku igdy bym się nie skusił, żeby napisać o tym smartfonie. Jednak to popularna zagrywka chińskich firm – wybieramy popularny telefon, swój nazywamy podobnie i staramy się stworzyć zbliżony design. Przepis na 5-minutowy sukces gwarantowany.

Zobacz też: Uważaj, żebyś nie stracił dane ze swojego komunikatora.

Jednak wspomniałem, że to domena chińskich firm. Ba, większość praktyk, które zawarłem w tym wpisie kojarzą się z Państwem Środka. Jednak BLU to amerykański producent, który jest promowany przez największych operatorów. Szpiegostwo, kopiowanie, brak pomysłu na siebie – to jest możliwe w Stanach Zjednoczonych. Jednak, jeśli Huawei lub ZTE chcą zacząć poważnie konkurować to mowa jest o zagrożeniu społeczeństwa. Z boku wygląda to po prostu śmiesznie. Na szczęście nie zapowiada się, aby w Polsce miały miejsce podobne sytuacje. Czy to może jednak źle?

 

źródło: Phone Arena





x