Apple może wkrótce zakończyć dominację Spotify. Liczby nie kłamią

Kacper Kościański Artykuły 2018-03-13

Streaming to dobry biznes. Dzięki przystępnym cenom i nieporównywalnej do pobierania muzyki z internetu wygodzie, muzyka jako usługa na stale zagościła w naszych urządzeniach. Na chwilę obecną największym graczem na rynku zajmującym się strumieniowaniem muzyki jest Spotify, ale jak się okazuje, wkrótce może się to zmienić. Tuż za Szwedami jest Apple ze swoim Apple Music, któremu właśnie wybiło ponad 38 milionów płacących abonament użytkowników.

Ktoś z Was powie, ale o czym Ty gadasz? Przecież za Spotify płaci ponad 71 milionów osób

Każdy z Was będzie miał racje, ale warto zwrócić uwagę na jedną kwestię – tempo, w jakim Apple Music zdobywa nowych użytkowników. Dla przypomnienia: platforma Apple wystartowała 30 czerwca 2015 roku. Oznacza to, że gigantowi z Cupertino udało się zgromadzić tak ogromną grupę klientów przez zaledwie dwa i pół roku. Spotify zadebiutowało 7 października 2008, czyli niemal 10 lat temu. Wnioski wyciągnijcie sami.

Jeśli tendencja wzrostowa Apple Music wciąż będzie się utrzymywać choćby na identycznym poziomie, to za kolejne dwa i pół roku (w 2020 r.) liczba ich subskrybentów podwoi się – do około 75 milionów. Spotify zapewne też zaliczy w tym okresie wzrost, ale na pewno nie tak spektakularny – może 10, góra 20 milionów. Idąc tym tropem, za jeszcze kolejne 2.5 roku (w 2023 r.), Apple może już być nowym liderem na rynku muzycznych usług streamingowych.

Zobacz także: Możesz już zamówić Huaweia P20 Lite

Dlaczego Apple Music wygrywa, a Spotify przegrywa?

Apple Music jest preinstalowane na każdym urządzeniu od Apple. Spotify z tego co mi wiadomo, nigdzie. Amerykanie kuszą nowych klientów 3-miesięcznym darmowym okresem próbnym, po którym ci mogą podjąć decyzję o przedłużeniu lub anulowaniu subskrypcji – nie da się ukryć, że taki model biznesowy się sprawdza. Przez ten czas można już wyrobić sobie pewne nawyki i przyzwyczajenia, które mogą w dużym stopniu przesądzić o rozpoczęciu płatnego planu. Jak powszechnie wiadomo – ludzie są leniwi i jak już się do czegoś przyzwyczają, to zwykle niechętnie podejmują się zmian.

Pal licho, że Spotify jest dostępne niemal na każdym urządzeniu. Mniejsza z tym, że aplikacja Spotify zjada wszystkich swoich konkurentów (w tym Apple Music) na śniadanie. Apple jest na tyle znaną i mocną marką, że mimo gorszego produktu, i tak potrafi się sprzedać. Najbliższe 5 lat pokaże, czy Spotify zdoła obronić pozycję lidera.

Co Spotify robi nie tak?

Po pierwsze, darmowy konta. W dzisiejszych czasach taki model biznesowy nie ma racji bytu, gdyż sami użytkownicy by zaoszczędzić te kilkanaście złotych/dolarów/peso są w stanie polubić się z reklamami. Mało tego, przez takie osoby Spotify musi ciągle dokładać do interesu, bo jak wiadomo, przychody z reklam nie są w stanie zapchać dziury powstałej przez użytkowników, którzy słuchają muzyki całkowicie za darmo. Darmowe konta powinny po prostu zniknąć – tak będzie lepiej dla artystów oraz samego Spotify.

Druga, co prawda mniej istotna sprawa, to temat piractwa. Od dłuższego czasu w internecie można było pobrać piracką wersję aplikacji Spotify, która pozwalała na słuchanie muzyki nie płacąc przy tym ani grosza. Przez cały ten czas firma całkowicie olewała sprawę, ale dopiero całkiem niedawno Spotify zdecydowało się podjąć walkę z oszustami i zablokowało nielegalne programy. Apple Music nie ma, ani nigdy nie miało takiego problemu.


Z reguły konkurencja na rynku odbija się pozytywnie na nas, konsumentach, aczkolwiek w przypadku Spotify mam pewne obawy. Jak powszechnie wiadomo, kondycja finansowa firmy nie jest najlepsza, bo na dobrą sprawę ta nadal na siebie nie zarabia. Jeśli Apple Music wciąż będzie zdobywać nowych klientów w tak szybkim tempie, to Spotify może czuć się zagrożone. Jeśli gigant z Cupertino odbierze im jeszcze większą część klientów, to sytuacja może stać się naprawdę nieciekawa. Nie twierdzę, że Spotify upadnie, bo do tego jeszcze bardzo długa droga, ale wysunięcie się Apple Music na pozycje lidera może poskutkować zmianami w ofercie tego pierwszego. Trzymam kciuki za Spotify, które nie ukrywajmy, pod wieloma względami jest po prostu najlepsze.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x