Xiaomi Mi 6 to jedynie poprawny flagowiec

Xiaomi Mi 6 został wydany w kwietniu 2017 roku. Wielu fanów marki zachwyciło się flagowcem, jednak mnie nie przypadł on do gustu. Owszem, pod względem parametrów mógł on rywalizować z niejednym konkurencyjnym smartfonem, tym bardziej że cena zakupu urządzenia była względnie niska. Jednak jeśli chodzi o design i killer features, to według mnie od Xiaomi Mi 6 wiało nudą. Urządzenie to brzydka bryła z wielkimi ramkami na górze i na dole, które w roku 2017 stały się niedzisiejsze. Dodatkowo krytycy zarzucali firmie zamontowanie zbyt małego ekranu, który mierzył ledwie 5,15-cala. Co kto lubi, ale jak na dzisiejsze możliwości, w takiej bryle z powodzeniem zmieściłby się wyświetlacz co najmniej 5,7-calowy.

Jaki by Mi 7 nie był, to i tak będzie znacznie lepszy od poprzednika

Dość już pastwienia się nad Xiaomi Mi 6 z mojej strony. Minęło aż 9 miesięcy od jego premiery i czas zająć się tym, co nas czeka od znanej marki, a mianowicie kolejnym flagowcem. Następcą popularnego i taniego modelu będzie Xiaomi Mi 7. Smartfon ma wiele do udowodnienia, ale także jakikolwiek by on nie był, to z pewnością zobaczymy znacznie lepsze urządzenie pod każdym względem niż w przypadku Mi 6. Czego możemy się zatem spodziewać po Mi 7?

Co zobaczymy we flagowcu?

Według dotychczasowych przecieków i plotek, Xiaomi nadrobi zaległości wobec konkurencji względem designu i ekranu. Ten bowiem ma pokrywać prawie całą przednią taflę urządzenia, a jego proporcje wyniosą 18:9, które stały się standardem w konkurencyjnych flagowcach (patrz: Galaxy S8/S8+, LG V30, Huawei Mate 10 Pro). Ponadto zamontowany wyświetlacz ma być 6-calowym AMOLEDem od Samsunga.

Zobacz także: Kultowa gra z lat dziewięćdziesiątych wraca w nowej odsłonie

Ponadto w Mi 7 z pewnością znajdziemy procesor Snapdragon 845 oraz co najmniej 6 GB RAM. Takie kombinacje procesora i RAMu zobaczymy też w wielu konkurencyjnych flagowcach w 2018 roku. Jeżeli chodzi o killer features, to można oczekiwać, że Xiaomi wprowadzi do urządzenia skanowanie twarzy w 3D, znane bardziej jako Face ID. Jakiś czas temu pisałem, że wiarygodne źródło wskazywało, iż Xiaomi póki co nie jest zainteresowane wdrożeniem skanera linii papilarnych w ekranie do swoich smartfonów. Firma skupia się na rozwoju własnego skanera twarzy w 3D, który ma zadebiutować właśnie w Mi7.

Dodatkowym atutem urządzenia będzie wsparcie dla bezprzewodowego ładowania w technologii Qi – można by rzecz w końcu! Na koniec warto przypomnieć, że według wiarygodnych informacji Xiaomi Mi 7 trafi do sklepów w kwietniu. Istnieje zatem szansa, że smartfon zostanie zaprezentowany już na targach MWC pod koniec lutego w Barcelonie.

Moje oczekiwania

Chyba najbardziej intryguje mnie fakt, że w Xiaomi Mi 7 może się naprawdę pojawić Face ID. Przyznam, że byłoby to dla mnie duże zaskoczenie, zważywszy na fakt, że firma specjalnie nie przoduje w najnowszych technologiach wdrażanych do smartfonów. Przynajmniej na papierze Xiaomi Mi 7 wydaje się być całkiem porządnym urządzeniem. Czekam na jego premierę i ciekaw jestem, czy cena pozostanie na bardzo konkurencyjnym poziomie. Konkurencja będzie duża, mniej więcej w tym samym czasie zobaczymy nowe flagowce od Samsunga, Sony, LG i Huawei.

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.