Ostatnie kilka tygodni to bardzo ciekawy okres, jeżeli chodzi o Apple. Sukcesy sprzedażowe nowych iPhone’ów, niewątpliwie świetny kwartał świąteczny, przeplatają się z pewnymi wizerunkowymi kryzysami. Głośnym echem odbiło się oświadczenie amerykańskiej firmy, dotyczące spowalniania starszych smartfonów ze zużytymi bateriami. Apple poinformowało użytkowników, że decyzja ta spowodowana jest umożliwieniem poprawnego funkcjonowania urządzenia, mimo zużytego ogniwa. W innym przypadku mógłby on się wyłączać. Obniżona została też cena wymiany baterii we wszystkich iPhone’ach. Promocyjna oferta obejmuje iPhone’a 6 i wszystkie modele nowsze od niego – trwa do końca 2018 roku. W naszym kraju jest to koszt 129 złotych. Wymiany możemy dokonać w każdym autoryzowanym serwisie Apple. Jeżeli jesteście użytkownikami modelu 6 Plus, musicie wykazać dużą cierpliwość. Baterie do tego modelu dostępne będą dopiero na przełomie marca i kwietnia.

Zobacz także: Czy tak wygląda LG G7?

Promocyjna cena przyciąga klientów

Wymiana ogniw nagle stała się bardzo atrakcyjna. Cena została obniżona trzykrotnie, dzięki czemu żaden nieautoryzowany serwis nie może konkurować z taką ofertą. Drastycznie zwiększyła się liczba klientów odwiedzających zarówno salony firmowe Apple, jak i autoryzowane serwisy. Powoduje to różne wypadki. W ubiegłym tygodniu dwa nieoczekiwane wydarzenia wstrząsnęły sklepami Apple.

Płomienie i dym w sklepach Apple

Dwa iPhone’y wybuchły podczas wymiany baterii w Zurychu w Szwajcarii oraz w hiszpańskiej Walencji. Amerykanie nie skomentowali tych incydentów. Nikt też na szczęście nie musiał być hospitalizowany w wyniku eksplozji. Jedynym ich, aczkolwiek widocznym i uciążliwym efektem były płomienie i ciężki dym wewnątrz obu lokalizacji.

Powtórka z Galaxy Note7?

Pierwszą myślą, która przychodzi do głowy, jest problem z bateriami, podobny jak rok temu w przypadku Samsunga. Wtedy seria wybuchów spowodowała ogromny kryzys koreańskiej firmy i wycofanie flagowego modelu ze sprzedaży. Mimo tego Samsung wzorcowo sobie z tym poradził.

Dlaczego baterie wybuchły?

Jeden z czytelników portalu Phonearena postarał się wyjaśnić obydwie sytuacje. Dodajmy, że Andre Phan nie jest w żaden sposób związany z Apple. Baterie w serwisach są obecnie wymieniane w rekordowym tempie. Klientów korzystających z promocyjnej oferty jest kilkukrotnie więcej niż normalnie. Akumulator jest przyklejony do obudowy iPhone’a za pomocą samoprzylepnej taśmy. Podczas usunięcia z jednego ze smartfonów mogło dojść do pozostawienia jej części na ogniwie. Podczas usuwania bateria ugięła się, tworząc zwarcie. Z telefonu wydobyły się iskry i dym. Apple nie wyjaśniło w żaden sposób sytuacji w swoich salonach. Możemy przypuszczać, że będzie ich więcej. Na pewno w serwisach pojawią się także klienci z nieoryginalnymi bateriami. Kiepskiej jakości zamienniki mogą dać o sobie znać. Amerykańska firma nie dopuszcza do wymiany akumulatorów, ani żadnych innych części w innych serwisach. W takim wypadku tracimy nie tylko gwarancję, ale też często możliwość kolejnej naprawy w serwisie autoryzowanym. Nie jest też możliwe kupno oryginalnej części osobno.

Źródło: phonearena

 

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mariusz Nowak

Fan nowoczesnej architektury, zdrowego trybu życia i muzyki alternatywnej. Użytkownik sprzętu Apple;)