Kilka lat temu LG było postrzegane jak OnePlus. Koreańczycy byli firmą z iskrą, która ma pomysł na siebie i wie, jak podebrać klientów konkurencji. Dzisiaj wiele niezrozumiałych ruchów, wrodzone problemy i kiepskie wyniki finansowe nie świadczą dobrze o kondycji producenta. Jednak ta firma ma jeszcze wiele w zanadrzu – technologię. LG razem z Samsungiem zawsze wprowadza interesujące nowości. Elastyczne wyświetlacze? G Flex i Galaxy Round. Podwójne aparaty? Tutaj wygrało LG. Takich przykładów można wymieniać w nieskończoność i miejmy nadzieję, że podobnie będzie z wyginanymi smartfonami.

Mimo wszystko na tego typu urządzenia jeszcze przyjdzie czas. Wiemy, że LG czekają kolejne zmiany. Największa z nich to koniec regularnego wydawania nowych urządzeń. Ma to swoje zalety i wady, a jak to wyjdzie w praktyce to się przekonamy. Niewątpliwie jeszcze to nie dotyczy następcy G6. Potencjalnie ma on się nazywać G7, chociaż coraz częściej możemy usłyszeć o zmianach i w tej kwestii. Niedawno Kamil zaprezentował Wam wygląd potencjalnego smartfona, który mógłby zastąpić zeszłorocznego smartfona. Z tego wpisu mogliście dowiedzieć się, że… nowe smartfony z przodu będą niemalże identyczne. Coraz mniejsze ramki i coraz więcej aparatów oraz wszelkich czujników.

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Co do G6 można mieć mieszane uczucia. Firma zapowiadała ogromne zmiany i faktycznie je poznaliśmy – świetne wykonanie, nowa generacja wyświetlaczy, ale… pozostałe podzespoły były przestarzałe. LG zażyczyło sobie za G6 tyle, co za konkurencyjne flagowe modele, ale z aktualnymi aparatami i układami obliczeniowymi. To nie mogło się udać, ale Koreańczycy dobrze postąpili szybko obniżając cenę. W tym wypadku omawiany model stał się bardzo atrakcyjny. Mimo wszystko seria „G” straciła na znaczeniu – zdecydowanie zmniejszył się prestiż wśród konkurencji. To również mógł być zamierzony ruch, aby rodzina „V’ była atrakcyjniejsza. Czy to miało sens to każdy musi sam ocenić.

Wróćmy do G7. Czy ten smartfon powinien powstać? Według mnie tak. LG nie może sobie teraz pozwolić na kolejne wysoko wyceniane kompromisy. Na tym skorzysta wyłącznie konkurencja. Koreańczycy tworzą bardzo dobre urządzenia – niegdyś próżno było szukać równie dobrych aparatów, wykonania czy też dopracowania. Co się z tym stało? Między innymi te aspekty powinny wyznaczać główne cechy następcy G6. Nazwa nie powinna się zmienić. Otwieranie nowych marek już znamy – wystarczy spojrzeć na HTC. U11 to udany telefon, ale z pewnością daleko mu do prestiżu modeli One…

Zobacz też: Rozmowy przez Skype’a będą bezpieczniejsze.

Jeśli LG ponownie chce zrezygnować z najlepszych podzespołów w G7 to niech ten smartfon zostanie dobrze wyceniony – pokroju chociażby OnePlus 5T. Wtedy ma szansę zdobyć uznanie wśród konsumentów. Nie można też omijać komentarzy, że kupując LG można być pewnym wizyty w serwisie. Nie pomaga fakt, że te są w Polsce świetne. Podobnie jak wspomniana chińska firma i ich wpadka z aktualizacjami – trzeba odnowić zaufanie. Kolejna wpadka może być określana gwoździem do trumny, ale do śmierci LG jeszcze daleko. W końcu koreańskie modele nie są złe – brakuje im tylko tej kropki nad i.

 

źródło: Phone Arena, Reddit, Android Authority




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.