Zobaczcie jak wygląda północnokoreański smartfon z Androidem

mm Michał Derej Artykuły 2018-01-12

Korea Północna jest miejscem, w którym zapewne nikt spośród nas nie chciałby mieszkać, głównie z powodu totalitarnej władzy, ciągłej inwigilacji oraz braku swobód obywatelskich. Co jakiś czas organizowane są jednak wycieczki turystyczne do tego miejsca, na których osoby zwiedzające mogą podziwiać starannie wyselekcjonowane koreańskie atrakcje, a przewodnicy troszczą się, by nie widzieli oni wszechobecnej biedy. Na jednej z takich wycieczek Christianowi Christensenowi udało się zdobyć północnokoreański smartfon, który zakupić mogą zamożni obywatele Korei. Jak prezentuje się to urządzenie, jakie są ciekawostki na jego temat i czy odbiega od naszych telefonów? Tego dowiecie się w tym artykule.

Północnokoreański smartfon jest… dość nietypowy

Smartfon Arirang 151, bo tak nazywa się urządzenie, które dostępne jest w Korei Północnej, wydany został zaledwie nieco ponad rok temu. Z zewnątrz telefon wygląda zupełnie normalnie, chociaż w sumie czego innego moglibyśmy się spodziewać – wygrawerowanego wizerunku przywódcy kraju, Kim Dzong Una? Na Arirangu nie znajdziemy na szczęście takich dodatków, chociaż zawartość pamięci smartfona zaskakuje. Opisywane przeze mnie urządzenie możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu.

Zacznijmy od specyfikacji technicznej – telefon wyposażony został w 4 GB pamięci wewnętrznej, Bluetootha, aparat oraz sloty na dwie karty: microSD, oraz microSIM (niestety autor zdjęć nie podał większej ilości informacji). Co ciekawe, w urządzeniu nie znajdziecie anteny Wi-Fi, ponieważ północnokoreański rząd zawzięcie broni się przed dostępnem obywateli do Internetu. A nawet jeśli by była, to i tak nie mielibyście jak z niej skorzystać, ponieważ na terenie Korei Północnej nie znajdziecie ani jednego hotspotu Wi-Fi.

Powiecie zapewne: „Chwila – przecież do Internetu podłączyć możemy się również za pomocą sieci komórkowej” i jak najbardziej macie rację, jednak pamiętajcie, że jest to telefon z Korei Północnej, a kraj ten również posiada grono programistów, którzy pilnują, by obywatelom nie było zbyt dobrze. Z tego powodu po włożeniu karty SIM… telefon się wyłącza (warto jednak pamiętać, że może to być spowodowane zagraniczną kartą SIM). Czyżby Koreańczycy przewidzieli przyszłość, w której telefony nie będą służyły już do dzwonienia? Kontynuując, żadna z metod przesyłania danych nie działa poprawnie – pomimo tego, że da się nawiązać połączenie Bluetooth, to żadne pliki nie chcą się wysyłać. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku połączenia przy pomocy kabla USB – dane można przerzucić na komputer, ale każdy otrzymany przez telefon plik jest z miejsca anihilowany. Prawdopodobnie jest to system oszczędzania pamięci, ale mogę się mylić ;-). 

Powered by Android

Skoro już jesteśmy przy systemie, to jak właściwie wygląda on na Arirangu? Co interesujące, urządzenie działa pod kontrolą zmodyfikowanego systemu Android w wersji 4.4.2, który stworzony jest tak, by przypominać starą wersję TouchWiza od Samsunga. Warto jednak wspomnieć o tym, że motywy można zmieniać, ponieważ smartfon otrzymał możliwość wyboru jednego spośród kilku preinstalowanych motywów – za to Koreańczykom należy się plusik. Pomimo tego, że telefon wyposażony został w jedynie 4 GB pamięci wewnętrznej na pliki użytkownika, to na urządzeniu znaleźć można mnóstwo fabrycznie zainstalowanych programów, głównie gier, takich jak Cut the Rope, Angry Birds, Super Mario czy Plants vs. Zombies. Christian Christensen w pamięci wewnętrznej znalazł nawet film promocyjny, który przedstawiam Wam poniżej. Muszę przyznać, że jest on dość dziwny (niestety nie jest on przetłumaczony).

Wszyscy doskonale wiemy, jak ciężkie dla obywateli Korei Północnej jest życie w tym państwie. Z tego powodu zadziwić może fakt, że na smartfonie znaleźć można aplikację, która w założeniu ma chronić prywatność użytkownika, dzięki blokowaniu dostępu do wybranych programów za pomocą hasła oraz szyfrowaniu wiadomości SMS i kontaktów. Niestety jestem praktycznie pewny, że jest to wyłącznie atrapa, co zachęcić może właścicieli urządzenia do bardziej swobodnych rozmów, co może skończyć się bardzo źle.

Czy wymienilibyście swojego smartfona na Ariranga?

Jest to oczywiście wyłącznie pytanie retoryczne, ponieważ na naszym rynku znaleźć można dużo lepsze urządzenia. Warto jednak wiedzieć, że w Korei Północnej użytkownicy również mają dostęp do telefonów, które są mniej lub bardziej smart.  Zagadką pozostaje jednak fakt, ilu obywateli może sobie na takie urządzenie pozwolić, lecz zakładam, że jest to bardzo mała liczba.

Źródło: Medium, Christian Christensen



  • Janusz Kopyto

    Jest jakiś fan k-popu który umie znaleźć info o cenie?

  • Skajmer

    Montaż reklamy najlepszy efekty rodem z lat dziewięćdziesiątych
    Ikony są z starego touchwiza a to rozwiązanie z etui zarąbali od LG
    Aż się dzwié że napisali Android wprost a nie wymyślili jakieš swojej nazwy

  • mickey93

    świetny przykład na to że tymi wszystkim sankcjami i embargami można sobie dupę wytrzeć
    teoretycznie te urządzenia w ogóle nie mogły by u nich powstać

  • Kaz666

    Ludzie przeciwko ludziom , żenada

  • Sebastian Florek

    Można przetłumaczyć napisy, sam wykrywa koreańskie, później przetłumacz na polski. Reklama normalna, pokazująca jedno z pierwszych takich urządzeń w tym odseparowanym zakątku kraju. Parę rozwiązań ładnych.

  • aryandaath mekti

    Wygląda jak THL w100…

  • Marucins

    Wspaniałe urządzenie.
    Kiedy trafi do nas na rynek?

    • Teth

      Niebawem dostępne na Ali…

  • Kamil Nowakowski

    Ikona Browser jest bardzo ciekawa. Czyżby wmawiano obywatelom, że Korea Południowa nie istnieje 😉

    • mickey93

      w istocie tak jest, dla nich jest jedna wielka Korea, a południowców uznają za zbuntowany region

  • Komik Mikke

    Brak wi-fi w telefonie to jak brak armaty w czołgu

    • marcus1212

      i wtedy nazywa się transporterem opancerzonym 🙂

      • alik święch

        Nawet transportery opancerzone mają zazwyczaj czterdziestkę.

        • mickey93

          NIE, wtedy to jest BWP, ale i tak zadko który ma 40mm armatę

    • mickey93

      po co im wi-fi skoro nie mają hot spotów?

  • Łooo kurde, jaki piękny przaśny marketing z przełomu wieków… Zadziwiło mnie, że wprost nazywają system Androidem, a nie jakąś własną nazwą. Nakładka w paru miejscach mocno przypomina stare Sense (podejrzewam, że aplikacje są po prostu z niego wyciągnięte) – ikony są identyczne. Sam telefon, no cóż, słabizna, ale jak nie mają tam dostępu do internetu i źródeł dodatkowych aplikacji to może sobie radzić nawet nieźle.

    • Szamajama_Okutasi

      Ogólnie to chyba zlepek kilku wersji nakładek Androida, a także zlepek aplikacji od różnych producentów. Widać tam nawet tą aplikację do liczenia kroków od Huawei. 😉

      • Michał J

        Czy polaris Office Samsunga 😉

  • Szamajama_Okutasi

    Ale sam wygląd urządzenia i to etui mi się podoba. 😉

  • stark2991

    O żesz w mordę jeża 😮

  • haVoc vulTure

    I pomyslec ze jeszcze calkiem niedawno dane nam bylo zyc w podobnej „utopii”.

    • Szamajama_Okutasi

      Nie prawda. U nas aż takiego reżimu za PRL-u nie było. Było źle, ale nie aż tak jak w Korei płn, to nawet nie ma co porównywać.

      • haVoc vulTure

        Dlatego napisalem „w podobnej”.

      • Filodendron

        Nie prawda.

        Nieprawda.

        • Arteq3000

          W PRL można było wyjeżdżać na zachód

          • mindla

            Jak się pochodziło z ubeckiej rodziny to jak najbardziej. Nawet stypendium fundowali.

          • Arteq3000

            Pie### jak potłuczony. Poczytaj sobie Ilu ludzi wyjeżdżało normalnie pracujących w latach 70-tych na zachód i nie trzeba było być ubekiem. Ja bez problemu jeździłem i moi koledzy do Berlina Zachodniego na handel w latach 80

          • Sebastian Florek

            Nie opowiadaj bzdur. Można było, po podpisaniu papierka o przyszłym spotkaniu. Tak działał reżim. Była wymiana młodzieży. Artyści jeździli, Naukowcy … Nie trzeba było mieć aż tak dziwnego pochodzenia jakie podajesz. Jesteś zmanipulowany. Mój ojciec jeździł budować po świecie, tak jak jego koledzy 🙂

          • mindla

            To podpisanie papierka to się nazywa formalnie współpraca z SB i po chłopsku mówią na to kablowanie. Dzisiaj wielu takich kablarzy z czasów PRL jest w polityce.Klasyczny przykład to Michał Boni który za to że się wypierał że był kablarzem a był dostał od Korwina Mikke z liścia.Też mam znajomych którzy pracowali w Iraku, Libii i to nie byli żadni SB-cy tylko normalni ludzie którzy mieli dojścia i pewnie sporo kasy żeby taki wyjazd załatwić.

          • mickey93

            sam podpis nie oznacza wspópracy

          • Sebastian Florek

            Papierek nic nie znaczył, każdy podpisywał by dostać paszport i nikt nie był wzywany. Tylko tacy którzy mieli strategiczne układy. Dziś masz podobnie tylko bardziej dyskretnie.

        • mindla

          Ile masz lat że oceniasz? Bo żeby oceniać realnie PRL to trzeba mieć ~50. Bo te teksty że ktoś tam mówił to bzdety do potęgi. Sam dobrze pamiętam PRL i w stanie wojennym na kartki były nawet buty czy przybory szkolne.

          • Robert M

            On tylko poprawił błąd ortograficzny.

    • mindla

      PRL a KRLD to dwa różne światy nie ma żadnego porównania. Oczywiście na korzyść PRL. Było źle bo zwykła dylenda zapisała się do PZPR i na deficytowe towary miał przydział. Ale KRLD to utopia a nie ustrój. Ile tam ludzi umarło z głodu.

      • Robert M

        Utopia? Przeczytaj jakie znaczenie ma to słowo :/

  • wojtas25

    Bardziej zaawansowany niż ajfony ;]

  • Nw jak wy ale ten Spot jest Cukierkowaty że Wali po Oczach

    • Filodendron

      Nw jak wy ale ten Spot jest Cukierkowaty

      Nie, My Nie Jesteśmy Cukierkowaci.

  • Filodendron

    Ten film promocyjny jest rakotwórczy.

  • sAINT

    Bardzo podoba mi się ten bardziej kanciasty. Gdybym był dyktatorem, właśnie na taki smartphone bym się zdecydował.