mężczyzna w czarnej koszulce siedzący bokiem obok biurka z dużym monitorem, trzymający smartfon w ręce
LINKI AFILIACYJNE

Trzy najczęstsze błędy, które narażają nasze bezpieczeństwo w sieci

4 minuty czytania
Komentarze

Bezpieczeństwo w sieci to coś, co powinno być naszym priorytetem. W końcu nie będzie przesadą, jeżeli napiszemy, że życie przeniosło się w dużej mierze właśnie do internetu. Oczywiście nic nie zastąpi relacji z drugim człowiekiem i spotkania na żywo, ale do rozmów wykorzystujemy już komunikatory, wideokonferencje stały się codziennością, pracujemy zdalnie i płacimy w sieci. Redakcja Android.com.pl zapytała przedstawicieli NordVPN o to, jakie są najczęstsze błędy, które narażają nas na niebezpieczeństwa w sieci. I odpowiedzi wcale nie są takie oczywiste.

Bezpieczeństwo w sieci – trzy najczęstsze błędy

Laptop z klawiaturą podświetlaną czerwonymi i zielonymi światłami LED z nałożonym na niego kłódkiem, tworząc efekt światłowodowy i zapewniając bezpieczeństwo w sieci.
Fot. FlyD / Unsplash

Może się wydawać, że poruszanie się po sieci jest w miarę bezpieczne. Wynika to zapewne z przeświadczenia, że przecież nam nie wydarzy się nic złego i takie rzeczy dzieją się innym ludziom. To jeden z najczęstszych błędów, które narażają nasze bezpieczeństwo w sieci i mogą prowadzić do tego, że stajemy się zbyt pewni swego. Dlaczego to takie ważne, by zwiększyć naszą świadomość o niebezpieczeństwach. Na jakie błędy warto zwrócić jeszcze uwagę?

Brak świadomości

Nie klikajmy w linki, które wyglądają podejrzanie. Nie ufajmy wiadomościom, które dostajemy, gdzie ktoś chce, żebyśmy mu zapłacili. To podstawy, by zachować bezpieczeństwo w sieci, ale kiedy jesteśmy zbyt ufni, łatwo może to zostać wykorzystane przeciwko nam.

Największym błędem jest bycie zbyt naiwnym podczas poruszania się w sieci. Nie traktujemy zagrożeń w Internecie tak poważnie, jak zagrożeń w trybie offline. Tylko dlatego, że nie widzimy osoby po drugiej stronie. Dlatego użytkownicy powinni zawsze uważnie i ostrożnie korzystać z zasobów online, zwracając uwagę na to, komu właściwie udostępniają swoje dane osobowe i dokąd prowadzi link, na który chcą za chwilę kliknąć.

Joanna Rusin-Rohrig, dyrektorka rynku polskiego w firmie NordVPN dla Android.com.pl

Korzystanie z publicznych hotspotów Wi-Fi bez zabezpieczeń

Zdjęcie do artykułu o tym, jak zwiększyć bezpieczeństwo w sieci - osoba siedzi na ławce i trzyma smartfona w rękach; widoczne są ręce, część kurtki w kratę, jeansy.
Fot. Charlotte May / Pexels

Dostęp do sieci Wi-Fi jest coraz powszechniejszy. Ta udostępniana jest na dworcach czy w centrach handlowych i wiele osób chętnie z takiej możliwości korzysta. To może być jednak niebezpieczne i lepszym rozwiązaniem jest wykorzystywanie danych komórkowych lub też dobrego VPN-a.

Użytkownicy powinni wiedzieć, że na świecie nie ma nic za darmo, szczególnie w Internecie. Dotyczy to również bezpłatnych Wi-Fi, które są bardzo podatne na ataki hakerskie. Cyberprzestępcy często próbują zainfekować złośliwym oprogramowaniem urządzenia połączone z otwartymi hotspotami. Użytkownicy powinni zawsze korzystać z VPN, aby zabezpieczyć swoje połączenie Wi-Fi i chronić się przed niechcianymi szpiegami.

Joanna Rusin-Rohrig, dyrektorka rynku polskiego w firmie NordVPN dla Android.com.pl

Udostępnianie zbyt wielu danych osobowych

Tutaj ponownie „kłania się” zasada ograniczonego zaufania. Jedną z podstaw bezpieczeństwa w sieci jest ograniczenie tego, co i komu udostępniamy. Nasze dane mogą zostać bowiem wykorzystane do oszustwa, a to my zostaniemy pociągnięci do odpowiedzialności. Łatwo dać się oszukać, kiedy ktoś oferuje nam coś za darmo, a jedyne czego wymaga to nasze dane. Warto dbać o prywatność w sieci, ponieważ to zwiększa nasze bezpieczeństwo.

Gdyby ktoś zapukał do drzwi i zapytał nas wprost na przykład o datę urodzenia, zamknęlibyśmy je z pewnością natychmiast. Jednak wielu użytkowników ma tendencję do wymiany swoich najbardziej wrażliwych danych w zamian za niewielką zniżkę lub dostęp do platformy mediów społecznościowych. Tymczasem informacje te mogą zostać nie tylko sprzedane, ale także wykorzystane przeciwko nim w ramach oszustw typu phishing. A wtedy kliknięcie linka od „przyjaciela”, który zna poufne detale, może sporo nas kosztować.

Joanna Rusin-Rohrig, dyrektorka rynku polskiego w firmie NordVPN dla Android.com.pl

Źródło: NordVPN / opracowanie własne. Zdjęcie otwierające: Jonas Leupe / Unsplash

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.