Smartfon w kolorze zielonym z widocznym modułem potrójnej kamery i logo producenta, czyli recenzja oneplus open
LINKI AFILIACYJNE

Recenzja OnePlus Open. Bardziej przekonuje mnie do składanych smartfonów niż konkurencja

19 minut czytania
Komentarze

Jeszcze wiele lat minie, zanim smartfony z elastycznym ekranem spowszednieją (a może nawet zastąpią tradycyjne komórki), jednak zdecydowanie podoba mi się to, że mamy coraz większy wybór składanych telefonów. Najnowszym modelem w tym segmencie jest OnePlus Open, naprawdę udany debiut chińskiej marki. Ok, prawie, bo w praktyce to rebrandowany składany smartfon OPPO Find N3 ze sznytem matematycznej marki.

recenzja oneplus open. Rozłożony smartfon z elastycznym ekranem po lewej stronie i zielony smartfon z okrągłym modułem aparatu z trzema obiektywami po prawej, na drewnianym blacie i z roślinnością w tle.

Jak OnePlus Open prezentuje się w porównaniu z konkurencją, taką jak Google Pixel Fold czy mocniej osadzony już na rynku Samsung Galaxy Z Fold, obecnie w piątej odsłonie? Czy jest to urządzenie, na które warto wydać niemal 9 tysięcy złotych? Oto nasza recenzja OnePlus Open.

Smartfon OnePlus open położony na odbijającej powierzchni z wieloma metalowymi stożkami.

Często debiut w jakiejś dziedzinie nie wychodzi najlepiej — ale nie w przypadku pierwszego składanego smartfonu marki OnePlus. Chodzi oczywiście o OnePlus Open. To smartfon, który miałam okazję zobaczyć i pobieżnie przetestować przed premierą. Pierwsze wrażenie było zdecydowanie pozytywne. Prawdę mówiąc, byłam zaskoczona, jak bardzo spodobał mi się składany smartfon chińskiej marki, lżejszy i szczuplejszy od konkurencji, z dobrze przemyślanym softem do pracy na dużym ekranie i mocnymi aparatami.

Zalety

  • świetne czasy pracy
  • bardzo dobre aparaty
  • przemyślane rozwiązania do pracy na rozłożonym ekranie
  • obietnica wielu lat aktualizacji
  • płynnie działający zawias
  • dwa świetne ekrany LTPO 3.0
  • wysoka wydajność dzięki procesorowi Snapdragon 8 Gen 2
  • mocny zestaw fotograficzny, z nowym sensorem od Sony i 64 MP aparatem z 3-krotnym optycznym zoomem
  • suwak do szybkiej zmiany trybu dźwięku
  • wodoodporność klasy IPX4

Wady

  • wysoka cena
  • gigantyczna wyspa z aparatami
  • szybkie ładowanie tylko przy użyciu firmowych akcesoriów
  • brak ładowania bezprzewodowego
  • aparat mocno rozjaśnia zdjęcia w nocy
  • nie jest w pełni wodoodporny

Recenzja OnePlus Open. Krótkie podsumowanie

Osoby szukające składanego telefonu typu fold nie miały do tej pory zbyt dużego wyboru. Na polskim rynku to poletko zdominował Samsung. Ale wraz z OnePlus Open chiński producent pokazał, że potrafi stworzyć godnego konkurenta dla Galaxy Z Fold5.

8,4/10
Ocena

OnePlus Open

  • Opakowanie i akcesoria 10
  • Budowa i jakość wykonania 8
  • Oprogramowanie 8
  • Aparaty 9
  • Wydajność 9
  • Czasy pracy 8
  • Cena 7

Opakowanie i akcesoria OnePlus Open

Recenzja OnePlus Open musi zacząć się od opisu tego, w co telefon został zapakowany i z jakimi akcesoriami smartfon dostarczono. Na szczęście chiński producent nie ograniczył zestawu do minimum, jak w imię (podobno) ekologii robią konkurenci. Charakterystyczne czerwone pudełko skrywa komplet akcesoriów niezbędnych do korzystania z telefonu bez dodatkowych inwestycji.

Znajdziemy tu bowiem szybką ładowarkę SuperVOOC 67 W, kabel USB-C, papierową dokumentację, a nawet etui.

Plastikowe etui nawiązuje kolorystycznie do obudowy urządzenia (która nosi nazwę Emerald Dusk). To przygaszony odcień zieleni, który naprawdę może się podobać.

Budowa OnePlus Open

Jakość wykonania recenzowanego telefonu to, w mojej opinii, najwyższa półka. Każdy element, każdy detal, jest doskonale dopracowany, nie mam wrażenia, że na telefon trzeba jakoś szczególnie mocno uważać, a wizualnie prezentuje się godnie swojej kategorii produktów i półki cenowej. Jednak spore wymiary i waga sprawiają, że trzeba z nim naprawdę uważać. To nie jest telefon, który po prostu wsadzicie do kieszeni spodni (o ile w ogóle do niej wejdzie).

Zdjęcie przedstawia zielony smartfon z aparatem o trzech obiektywach i OnePlus Open z otwartą aplikacją galerii wyświetlającą zdjęcia, oba urządzenia leżą na drewnianym blacie.

Ekran zewnętrzny OnePlus Open

Zamknięty wygląda jak typowy smartfon. Z zewnątrz mamy 6,31-calowy ekran z otworem na aparat — wystarczająco duży, aby OnePlus Open używać jak standardowego telefonu. Jego proporcje to 20:9, więc bez problemu można go używać do przeglądania internetu czy obsługi interfejsu (jest o niebo wygodniejszy od Galaxy Z Fold5). Matryca to Super AMOLED o odświeżaniu do 120 Hz i bardzo wysokiej jasności. Dodatkowo wspiera HDR10 i HDR10+ oraz Dolby Vision i oferuje rozdzielczość QHD+.

Warto dodać, że chroni go warstwa ceramiczna (Ceramic Guard), która ma oferować wyższą wytrzymałość od popularnego szkła Gorilla Glass Victus.

Ekran wewnętrzny OnePlus Open

Ale po otworzeniu dostajemy piękny, duży ekran o przekątnej 7,82 cala o niemal kwadratowych proporcjach, z kolejnym otworem na aparat. Po rozłożeniu widać niewielką zmarszczkę w miejscu, w którym zagina się ekran, ale jest ona naprawdę niewielka. Nie przeszkadza w odbiorze treści i wyczujecie ją tylko bezpośrednio przesuwając nad nią palec. Na pewno jest też mniejsza niż w Galaxy Z Fold5.

Ręka trzymająca składany smartfon z wyświetlonym ekranem głównym i ikonami aplikacji. recenzja oneplus open
Android.com.pl / Jolanta Szczepaniak

Smartfon rozkłada się niemal na płasko, natomiast po złożeniu nie widać żadnej szczeliny, w którą mógłby wchodzić brud. Oczywiście już przy pierwszym uruchomieniu producent ostrzega przed zdejmowaniem naklejonej na wewnętrzny ekran folii i sugeruje, aby nie wyginać telefonu na siłę — chyba że chcecie uszkodzić ten, bądź co bądź, kosztowny sprzęt.

recenzja oneplus open ostrzeżenie dotyczące ekranu wewnętrznego

Parametry wewnętrznego ekranu są naprawdę imponujące, zarówno pod względem jasności, jak i rozdzielczości. Praca z nim to czysta przyjemność. Co więcej, nie odbija szczególnie mocno światła ani obiektów z otoczenia, co ułatwia odbiór treści.

To, jak wyglądają aplikacje, zależy oczywiście od ich zawartości. Gry (np. Asphalt 9 czy Genshin Impact) bez problemu rozciągają się na całą powierzchnię. Ale wideo wygląda dość dziwnie, z wielkimi czarnymi pasami od góry i dołu.

Główny wyświetlacz jest wzmocniony trzema warstwami zabezpieczeń: cienką warstwą szkła (Ultra-Thin Glass, UTG), TPU do ochrony przed uszkodzeniami i osłoną antyrefleksyjną. Wspiera HDR10 i HDR10+ oraz Dolby Vision, a TUV Rheinland certyfikował go pod kątem dbania o wzrok użytkownika. 

Ramka i krawędzie telefonu

Przejdźmy do tego, co dzieje się na krawędziach. Zawias wydaje się mocny, a do otworzenia telefonu przyda się nieco siły (nie udawało mi się tego zrobić jedną ręką). Daje odpowiedni opór i pozwala na ustawienie telefonu w różnych pozycjach. Producent chwali się, że zawias w kształcie kropli wody ma tylko 69 części i otwiera się pod dowolnym kątem (45-125 stopni). Co więcej, deklaruje, że OnePlus Open wytrzyma 1 000 000 złożeń.

Patrząc na złożony telefon (po przeciwnej stronie niż zawias) zauważymy suwak do szybkiej zmiany trybu dźwięku, przycisk zasilania ze zintegrowanym skanerem linii papilarnych oraz regulację głośności. Skaner działa poprawnie, ale jak na mój gust jest zbyt mały i umieszczony jet zbyt wysoko, więc kciuk nie trafia w to miejsce, gdy biorę telefon do ręki. W ten sam sposób za wysoko znalazły się też przyciski do regulacji głośności. Od dołu mamy tackę na narty SIM, port USB, otwór mikrofonu i głośniki, od góry zaś głośniki, mikrofon oraz port podczerwieni.

Cztery głośniki sprawiają, że oglądanie filmów lub granie to prawdziwa przyjemność. Brzmienie jest świetne (jak na smartfon), a dźwięk odpowiednio zbalansowany. Ramka jest aluminiowa, więc gdzieniegdzie znajdują się paski antenowe. Nie zapomnijmy o slocie na dwie karty SIM w rozmiarze nano. Oprócz fizycznych kart OnePlus Open wspiera też obsługuje też eSIM.

Telefon może pochwalić się dość niską wytrzymałością na wodę. Jednak, w mojej opinii, dobre jest nawet i minimalna ochrona niż całkowity jej brak. Producent deklaruję klasę IPX4, a więc przetrwa zachlapanie, ale nie zanurzenie w wodzie. Dodajmy tu, ze Galaxy Fold5 oferuje znacznie lepszą klasę IPX8. Całość waży 245 g, co nie jest szczególnie wysoką wartością biorąc pod uwagę budowę urządzenia. 

Tylny panel i aparaty

Na tylnym panelu mamy natomiast Gorilla Glass 5. Podoba mi się matowe wykończenie, ale nie sposób zignorować gigantycznego modułu, który mocno wystaje nad obudowę. Wszystko to jest poniekąd uzasadnione, gdy weźmiemy pod uwagę zestaw aparatów.

Otrzymana przeze mnie wersja ma zielone, szklane plecki, które prezentują się elegancko. Ale okrągła wyspa, zajmująca niemal połowę tylnego panelu, wystająca na kilka milimetrów bardzo zwraca na siebie uwagę.

Aparaty OnePlus Open

OnePlus Open ma łącznie pięć aparatów. Trzy z nich umieszczone są na olbrzymiej, okrągłej wyspie na tylnym panelu. Tutaj główny aparat ma 48 MP, OIS i wykorzystuje sensor Sony LYT-T808 oraz technologię Pixel Stacking, która ma zapewnić niższy poziom szumów, lepsze zdjęcia w słabym świetle, lepszą przejrzystość i bogate tekstury. Jest tu też aparat wyposażony w zoom peryskopowy, który pozwala na trzykrotne przybliżenie optyczne i aż sześciokrotne przybliżenie hybrydowe. Wykorzystywany też do zdjęć makro z ostrzeniem z odległości 2,5 cm. Ostatni, ultraszerokokątny aparat jest w sumie najmniej imponujący z całej tej trójki. Ma sensor 48 MP i obiektyw o jasności f/2.2.

recenzja oneplus open, Zielony smartfon z potrójnym modułem aparatu i lampą błyskową LED, widoczne oznaczenia soczewek asferycznych.
Android.com.pl / Jolanta Szczepaniak

Jakość zdjęć

Zdjęcia są przy tym szczegółowe i przyjemne dla oka, może nieco zbytnio wyostrzone, o mocniej nasyconych kolorach, ale nie psuje to ostatecznego efektu. Część zdjęć zrobionych za pomocą smartfonu można obejrzeć w relacji z premiery OnePlus Open, teraz miałam okazję zabrać go choćby na spacer po zachodzie słońca.

Smartfon sprawdza się w różnych sytuacjach, zarówno w świetle dziennym, jak i przy sztucznym oświetleniu. Można nim cykać zdjęcia makro, podoba mi się też tryb portretowy. A to zdjęcia przy poszczególnych przybliżeniach, zarówno w dzień, jak i w nocy:

Główny aparat robi świetne zdjęcia, zarówno w dzień, jak i w nocy. I nie trzeba nawet używać trybu nocnego, bo automatyczny radzi sobie znakomicie. Tak dobrze, że czasem nie wiadomo, że to faktycznie jest zdjęcie wykonane po zachodzie słońca. Zdecydowanie OnePlus Open nie oddaje tego, co widzi ludzkie oko. Widzi znacznie więcej, jaśniej i szczegółowiej. Tam, gdzie ja widzę ciemność, recenzowany smartfon widzi wszystko. Działa świetnie tam, gdzie nie ma wielu źródeł światła, trochę gorzej, gdy jest kilka punktów oświetlenia, np. latarnie czy światła samochodów (czasem pojawiają się flary czy rozbłyski).

Nie zawsze będą to naturalne ujęcia, ale z pewnością spodobają się osobom, którym zależy na bardziej instagramowym, niekoniecznie rzeczywistym widoku. Warto jednak zauważyć, że w zależności od wykorzystanego aparatu i przybliżenia, zdjęcia mają zupełnie inny odcień. Przy 1- i 2-krotnym zbliżeniu są najbardziej żółte:

Pomimo pewnych niedociągnięć w mojej opinii OnePlus Open to jeden z najlepszych fotograficznych smartfonów — może nie najlepszy w ogóle, ale na pewno najlepszy wśród składanych telefonów.

Nagrywanie wideo

Wideo może być nagrywane w maksymalnej jakości do 4K przy 30 lub 60 FPS. Nagrania są ostre, szczegółowe, ze skutecznie działającą stabilizacją i z pewnością wyglądałyby lepiej, gdyby w ciągu ostatniego tygodnia choć raz dopisała pogoda.

Oto linki do innych filmów nagrywanych w ciągu dnia:

Tak natomiast prezentują się nagrania w nocy:

Tak prezentują się nagrania w innych rozdzielczościach:

Aparaty do selfików

Każdy z ekranów OnePlus Open ma otwór w ekranie, mieszczący aparat do selfików. W ten sposób możecie cykać zdjęcia, korzystając zarówno ze złożonego, jak i rozłożonego urządzenia. Pod względem jakości są one słabsze i mniej szczegółowe od aparatów na tylnym panelu, słabiej wygląda też efekt bokeh. Ale same selfiki wychodzą przyzwoicie, o ile celujecie w taką formę fotografii.

Aplikacja aparatu

Sama aplikacja aparatu jest prosta i czytelna, stworzona raczej dla osób, które preferują tryb automatyczny. Mylący może być co najwyżej pomarańczowy spust migawki, który sugeruje, że włączony jest tryb nagrywania wideo, a nie zdjęć. Jest tu tryb portretowy, nocny i manualny, z histogramem i zapisem do RAW.

Aparat udostępnia masę trybów pracy, ale podoba mi się to, że od razu na ekranie głównym mamy wszystkie zakresy ogniskowych: 0,6, 1x, 2x, 3x i 6x. Większość producentów oferuje mniej opcji, a naprawdę ułatwia do zmianę zoomu, bez konieczności szczypania ekranu.

Oprogramowanie

Oprogramowanie bazujące na OxygenOS 13.2 jest dopracowane i wygodne w korzystaniu, zapewnia płynną pracę, uwzględnia wsparcie dla usług Google i ma świetnie przygotowane zaplecze dla wielozadaniowości. Pracuje pod kontrolą Androida 13 i ma obiecane 4 lata aktualizacji systemowych oraz 5 lat wsparcia w zakresie łatek bezpieczeństwa. Choć producent nie wskazał, kiedy będzie aktualizacja, na pewno prędzej czy później pojawi się tu Android 14.

Interfejs OnePlus Open jest czytelny i intuicyjny, nie narzekam też na estetykę, która często w chińskich smartfonach po prostu mi nie odpowiada. Nie ma tu nadmiaru bloatware’u, a firmowe aplikacje, takie jak menadżer plików, okazują się po prostu przydatne w codziennej pracy. Jest tu cała masa opcji związanych ze skonfigurowaniem pracy urządzenia, włącznie z masą funkcji pozwalających na personalizację. Choć nie znalazłam na przykład możliwości ściśnięcia ikon na głównym ekranie, nie ma możliwości zmiany ich układu do siatki 4 x 5, aby pomieścić więcej aplikacji. Co nie zmienia faktu, że na OnePlus Open wszystko dobrze wygląda i działa zarówno na mniejszym, jak i na większym ekranie.

To, co OnePlus naprawdę dobrze zrobił w aspekcie oprogramowania, to opracowanie interfejsu, który faktycznie świetnie sprawdza się podczas pracy na dużym, wewnętrznym ekranie. Gigantyczna powierzchnia robocza pozwala na pracę z maksymalnie trzema aplikacjami, których okna można ustawić obok siebie.

Dłoń trzymająca smartfon wyświetlający stronę internetową z artykułem o premierze telefonu OnePlus Open w Polsce.
Android.com.pl / Jolanta Szczepaniak

Zadanie to ułatwia dodatkowo intuicyjne dzielenie ekranu, udostępnianie poprzez przeciąganie i upuszczanie, szybka zmiana wielkości okna aplikacji oraz pasek zadań, obejmujący skróty do aplikacji i plików.

Nie trzeba ograniczać się do dwóch aplikacji na ekranie — w prosty sposób można dodać trzecią i przełączać się między nimi. Działa też przeciąganie plików, więc mogłam na przykład na jednej połowie ekranu uruchomić galerię zdjęć, na drugiej Gmaila i dodawać pliki w postaci załączników lub wklejać je do wiadomości, a w tle miałam jeszcze komunikator, do którego mogłam zerkać, nie wyłączając tych aplikacji, z których aktualnie korzystałam. Warto nauczyć się poszczególnych gestów, które ułatwiają pracę wielozadaniową, bo wtedy w pełni docenicie OnePlus Open. Nie ma też problemu z przełączaniem się między pracą na dużym i na małym ekranie.

Łączność

Smartfon wspiera sieci 5G, obsługuje dwie karty SIN, a także eSIM. Jest też Wi-Fi Calling, a sama jakość połączeń nie budzi zastrzeżeń.

Nie zabrakło też systemu nawigacji GPS/GLONAS/Galileo, BDS i QZSS, wsparcia dla Wi-Fi 7, modułu Bluetooth 5.3, który bezproblemowo łączył się ze słuchawkami bezprzewodowymi i smartwatchem oraz NFC.

Pamięć i wydajność

Na co dzień smartfon działa błyskawicznie — szybko i płynnie uruchamia aplikacje, poruszanie się po menu jest bezproblemowe, nie uświadczyłam też żadnych lagów i spowolnień. Z racji kształtu podczas oglądania filmów i seriali od góry i od dołu pojawią się czarne pasy, ale na przykład gry, które będą zajmować cały ekran, prezentują się znakomicie. To oczywiście zasługa świetnych parametrów samego wyświetlacza, ale też procesora i grafiki, które odpowiadają za jakość i płynność obrazu.
Mamy tu do czynienia ze Snapdragonem 8 Gen 2, Adreno 740, 16 GB pamięci RAM i szybką pamięcią UFS 4.0 o pojemności 512 GB.

Osoba trzymająca smartfon z wyświetlaną grą wyścigową, na ekranie czerwony samochód wyścigowy w miejskim otoczeniu. recenzja oneplus open
Android.com.pl / Jolanta Szczepaniak

Wyniki benchmarków

Specyfikacja OnePlus Open jest godna flagowca, więc pod względem rezultatów w poszczególnych benchmarkach smartfon trzyma poziom. To szybki telefon, który udźwignie nawet najbardziej zasobożerne aplikacje lub gry.

Płynność pracy i throttling

To układ, który jest diabelnie wydajny (oczywiście nie aż tak jak najnowsza generacja), ale doskwiera mu też throttling. Wykazują go takie aplikacje jak 3DMark i CPU Throttling Test. Z zewnątrz telefon nagrzewa się do mniej więcej 47 stopni (w najgorętszym punkcie).

Nie jest to oczywiście przypadek samego OnePlus Open, inne smartfony z tym układem podobnie sobie radzą (czy raczej nie radzą) z rozgrzewającym się podczas pracy procesorem, niemniej podczas grania nie odczuwałam spadków wydajności. Jest to jednak coś, co wykazują benchmarki i warto zwrócić na to uwagę.

Czasy pracy OnePlus Open

OnePlus open ma dwa ekrany, mocne podzespoły i baterię, która nie jest mniejsza niż w smartfonach konkurencji. A czasy pracy urządzenia wcale nie są słabe. 30 minut grania w Genshin Impact zużyło 9% baterii, a 2 godziny oglądania filmów za pomocą Amazon Prime Video – 15%. W praktyce mogłam pracować dość intensywnie z OnePlus Open przez cały dzień, a wieczorem miałam jeszcze około 20% baterii. W bardziej typowym korzystaniu z urządzenia wyciągniemy 1,5 dnia pracy.

Recenzja OnePlus Open nie byłaby pełna bez testów baterii. Oto wyniki uzyskane w benchmarku PC Mark Battery Test. Zaznaczę jednak, że nie korzystałam z najnowszej aplikacji, tj. wersji 3.0.4061 (po 3 podejściach za każdym razem wyskakiwał błąd), ale w wersji niższej, tj. PC Mark 2.0.3716.

Producent obiecuje, że dzięki SuperVOOC i ładowarce 67 W ogniwa o pojemności 4805 mAh (wewnątrz są dwie baterie, 3295 i 1510 mAh) można naładować do 100% w zaledwie 42 minuty. I naprawdę nie mija się z prawdę. Za pomocą ładowarki i kabla z zestawu bateria już po 15 minutach ma 44% energii, a jest w pełni naładowana w niecałe 45 minut. Warto tu zaznaczyć, że nie ma tu ładowania bezprzewodowego.

Specyfikacja, cena i konkurencja OnePlus Open

Tak prezentuje się specyfikacja modelu OnePlus Open:

  • System: Android 13, OxygenOS 13.2
  • Procesor: Snapdragon 8 Gen 2
  • Pamięć: 16 GB RAM LPDDR5X, 512 GB ROM UFS 4.0
  • Ekran wewnętrzny: 7,82 cala Super Fluid AMOLED LTPO 3.0, 120 Hz, o rozdzielczości 2440 x 2268 pikseli (426 ppi) i maksymalnej jasności 2800 nitów
  • Ekran zewnętrzny: 6,31 cala Super FLuid AMOLED LTPO 3.0, 2484 x 1116 pikseli (431 ppi), odświeżanie do 120 Hz, jasność do 2800 nitów
  • Łączność: 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 5.3
  • Nawigacja: GPS (L1+L5 Dual Band), GLONASS, Galileo (E1+E5a Dual Band), Beidou, A-GPS, QZSS
  • Aparaty:
    • 48 MP Sony LYTIA-T808, OIS, sensor 1/1.43”, 24 mm, 1.12 um, f/1.7, AF
    • 64 MP teleobiektyw, OIS, 3-krotny zoom optyczny optical, 6-krtony zoom w czujniku, sensor 1/2”, 145 mm, f/2.6, AF
    • 48 MP aparat ultraszerokokątny, sensor 1/2”, 114° stopni, 14 mm, f/2.2, AF
    • 20 MP selfie (na wewnętrznym ekranie), sensor 1/4”, 0.7 um, f/2.2
    • 32 MP selfie (na zewnętrznym ekranie), sensor 1/3.14” sensor, 0.7um, f/2.4
  • Bateria: 4805 mAh (Dual-cell, 3295+1510 mAh, SuperVOOC)
  • Wymiary: 11,7 mm grubości (złożony), 5,8 mm (otwarty)
  • Waga: 245 g

OnePlus Open tanio się nie sprzeda. Zresztą kategoria składanych smartfonów to w przypadku każdego producenta jest półka premium, a tu jeszcze mamy do czynienia z nowością na rynku. 8999 złotych to kwota, na jaką chiński producent wycenił swoje składane urządzenie.

samsung galaxy z fold5
Tak wygląda Samsung Galaxy Z Fold5
Android.com.pl / Jolanta Szczepaniak

Jego największym konkurentem jest model od Koreańczyków, czyli Fold5 (sprawdź: recenzja Samsung Galaxy Z Fold5), który obecnie możecie kupić sporo taniej niż model od OnePlusa. Jest to też marka dużo bardziej popularna wśród Polaków.

Innym składanym modelem, który jednak nie ma większych szans na przekonanie do siebie Polaków, jest Huawei Mate X3. Choć zapewnia mocną specyfikację i świetne aparaty, ograniczeniem jest tu system i brak wsparcia dla Google Mobile Services.

Recenzja OnePlus Open. Podsumowanie i nasza opinia

Jestem wielką fanką składanych smartfonów, choć do tej pory trafiały do mnie głównie modele typu flip. Telefony składane wzdłuż krótszej krawędzi są przeznaczone dla osób, którym zależy na ograniczeniu rozmiarów — ma zmieścić się do każdej kieszeni i do każdej torebki. Świetnie sprawdza się tu na przykład Motorola razr 40 ultra (sprawdź: recenzja Motorola razr 40 ultra).

Z kolei smartfony składane wzdłuż dłuższej krawędzi, które od kilku lat rozwija choćby Samsung, przeznaczone są dla zupełnie innego klienta. A konkretnie dla osób, którym nie zależy na kompaktowych gabarytach. To duże i ciężkie urządzenia, które mają dostarczyć dużą powierzchnię roboczą. Z tego typu modeli Polsce możecie kupić przede wszystkim Samsunga Galaxy Z Fold5 (albo starsze generacje), ale do rywalizacji o wasze portfele przystąpił też OnePlus.

recenzja OnePlus open. Smartfon z trzema aparatami w module okrągłym na matowym szarym tle, obok której znajdują się rozmazane kwiaty.

Model OnePlus Open to naprawdę udany debiut chińskiego producenta w tym segmencie. Recenzja potwierdza świetne wykonanie, genialne ekrany, bardzo dobre aparaty do wielu zastosowań, świetnie zoptymalizowany soft i szybkie ładowanie — jego zalety naprawdę przeważają nad minusami, wśród których najważniejszym jest cena – 8999 złotych jest po prostu zaporową kwotą dla większości użytkowników. Dochodzi do tego rozpoznawalność marki — z tego względu wiele osób postawi na Samsung Galaxy Z Fold5. Ale dodajmy, że w 2024 roku w Europie ma się pojawić Honor Magic V2, więc zapowiada się ciekawa rywalizacja w segmencie składanych smartfonów.

Produkt na okres testów został udostępniony przez OnePlus. Dostawca nie miał wpływu na treść materiału — prezentowana opinia jest niezależnym i subiektywnym poglądem autora tekstu. Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.