oppo band recenzja test

[Recenzja] OPPO Band – czy można chcieć czegoś więcej?

Łukasz Pająk Akcesoria 2021-04-09

Wśród nowości, które OPPO ostatnio wprowadziło do Polski, znajdziemy serię Reno5, słuchawki Enco X i właśnie tytułową opaskę Band. Na naszym portalu znajdziecie już test Reno5 5G, czyli topowego reprezentanta smartfonów. W drodze jest też recenzja słuchawek, a teraz – ku Waszemu zaskoczeniu po przeczytaniu tytułu – na ruszt wrzucamy opaskę. OPPO trochę kazało czekać na pojawienie się Banda w Polsce. Niemniej pamiętając, że firma zawsze skrupulatnie bada rynek przed wprowadzeniem nowych produktów, to pokazuje, że Polacy coraz chętniej sięgają po inteligentne opaski. Tym sposobem oto przed Wami recenzja OPPO Band – opaski, która ma ułatwić nam zdrowe życie i przy okazji kontrolować to zdrowie. Serdecznie zapraszam do lektury.

Zalety

  • W miarę dokładne pomiary (w tym SpO2)
  • Rewelacyjny wyświetlacz
  • Przyjemne w codziennym użytkowaniu oprogramowanie – zarówno na opasce, jak i smartfonie

Wady

  • Minimalnie droższa od konkurencji

Recenzja OPPO Band w trzech zdaniach podsumowania

OPPO Band z jednej strony stawia na prostotę, a z drugiej wychodzi poza utarty schemat na naszym rynku oferując pulsoksymetr (SpO2). Do tego dołóżmy wyświetlacz, który jest po prostu świetny. Mimo wszystko coś za coś, czyli cena jest powyżej średniej.

oppo band recenzja test
  • Zestaw 8
  • Budowa 8
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Wrażenia z użytkowania 8

Ogólna ocena

8/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena OPPO Band

Kupując akcesoria, rzadko spodziewamy się ogromnego zestawu. Opaski sportowe to w większości przypadków prosty dodatek do noszenia na co dzień. Tym samym OPPO Band otrzymujemy tak naprawdę tylko z ładowarką i jednym paskiem. Ten ostatni jest wykonany z tworzywa sztucznego, choć już samo zapięcie jest aluminiowe. Jego regulowana długość to przedział od 130 do 205 mm, a szerokość 15 mm.

Nie przegap
Co sprawia, że wykończenie realme GT Master Edition jest tak wyjątkowe?
oppo band recenzja test

Firma wyceniła swój produkt na 199 złotych, co poniekąd wykracza poza utarty standard około 150 złotych, ale jak spojrzymy na specyfikację, to okazuje się, że OPPO Band ma nieco więcej do zaoferowania. Tym samym należy się spodziewać, że granica 200 złotych jest zarezerwowana dla opasek nowej generacji. Tymczasem poznajcie dane techniczne:

  • 1,1-calowy wyświetlacz AMOLED
    • rozdzielczość: 294×126 (do 50 znaków)
    • 100% pokrycia DCI-P3
  • procesor Apollo 3
  • 16 MB wbudowanej pamięci
  • Bluetooth 5.0 LE
  • akumulator o pojemności 100 mAh
  • pulsometr, pulsoksymetr (SpO2), akcelerometr
  • wodoszczelność do 50 metrów (5 ATM)
  • wsparcie dla 12 trybów treningu
  • wymiary: 40,4 x 17,6 x 11,45 mm (11,95 mm z wystającym pulsometrem)
  • waga: 10,3 g
  • wykonanie:
    • front: szkło 2,5 D
    • tył: tworzywo sztuczne

OPPO Band pośród innych opasek wyróżnia przede wszystkim obecność pulsoksymetru. W samej specyfikacji nie znajdziemy też teoretycznie żadnego poważnego braku. Oczywiście możemy się czepiać, że w Chinach jest dostępna wersja z NFC. Jednak umówmy się, obecność tego modułu w Polsce na tę chwilę byłaby bezużyteczna. Może poniekąd trochę szkoda, że jeszcze nie możemy kupić wersji Band Style z ciekawym paskiem z aluminiową obejmą akcesorium. Mimo wszystko znowu się umówmy – w dzisiejszych czasach kupienie tego elementu w Sieci nie stanowi problemu. Sama funkcjonalność jest bez zmian.

Budowa i jakość wykonania

oppo band recenzja test

OPPO Band nie próbuje odwrócić świata do góry nogami swoim wykonaniem i wzornictwem. Klasyczna pestka ze zdejmowanym paskiem już jest uważana za idealne rozwiązanie dla takich produktów. Teraz tylko dopracowywane są drobnostki. W przypadku tytułowego produktu najbardziej spodobało mi się wyrównanie powierzchni ekranu z opaską. Tym sposobem szkło nie wystaje ponad powierzchnię i ma szansę dłużej wytrzymać w dobrej kondycji.

Sama pestka od frontu to oczywiście wyświetlacz, pod którym umieszczono logo marki. Z drugiej strony ujrzymy zestaw czujników i piny do ładowania. Co ważne – nie musimy wyjmować akcesorium z opaski, aby wpiąć ją do ładowarki. Oczywiście nie jest to tak wygodne, jak w sytuacji bez paska lub z magnetycznym złączem, aczkolwiek istnieje taka możliwość i nie wymaga wielkiej wprawy.

Wyjęcie pestki z paska też nie stanowi większego problemu. Mimo że jest ona bardzo sztywno umocowana w swoim miejscu, tak odpowiednie przyciśnięcie sprawia, że szybko wyjmujemy akcesorium. Również nie ma problemów z jego włożeniem z powrotem. Sama konstrukcja nie wywołuje poczucia, jakby po czasie wszystko miało się rozciągnąć i przestać pasować do siebie, co już nie jest tak oczywiste w tanich smartbandach. Tymczasem sam pasek zapina się bajecznie prosto, a szeroka regulacja umożliwia dostosowanie go do każdego nadgarstka – dla przypomnienia długość może być ustawiana od 130 do 205 mm.

Wrażenia z użytkowania

oppo band recenzja test

Pierwsza konfiguracja oraz dalsza obsługa opaski z poziomu smartfona odbywa się z pomocą darmowej aplikacji HeyTap Health (dla Androida i iOS). Jest ona bardzo prosta w obsłudze, czytelna i przede wszystkim nieprzeładowana zbędnymi informacjami. Tym samym po sparowaniu urządzeń możemy przejść do personalizacji. Z poziomu programu mamy do dyspozycji następujące możliwości: wybór synchronizowanych powiadomień, ustawianie alarmów, szczegółów treningu (i zdrowia), preferencje dotyczące sposobu użytkowania i oczywiście aktualizację oprogramowania opaski.

Przechodząc do opaski, muszę pochwalić wyświetlacz, który jest zdecydowanie jednym z najlepszych, jakie dotychczas spotkałem w tego typu sprzęcie. Jest on bardzo jasny, a jego charakterystyka barw faktycznie wykracza poza przyjęte standardy. OPPO dodatkowo skutecznie wykorzystało te zalety przy tworzeniu interfejsu. Wyróżnia się on kolorystyką, ale też czytelnością – ponownie nie ma przeładowania informacjami na jednym ekranie, więc nie potrzebujemy lupy, żeby szybko odczytać prezentowane dane. Sam system recenzowanego sprzętu możecie obejrzeć na poniższych zdjęciach. Żadnej funkcjonalności nie brakuje – od pomiarów pulsu, SpO2, pogody, oddechu, przechodząc przez narzędzia (sterowanie muzyką, stoper, minutnik, alarm, spust aparat, znajdowanie telefonu), kończąc na zestawie tarcz (możemy załadować kilka jednocześnie i wybrać swoje zdjęcia). Czy coś poszło nie tak? Fani emoji nie będą zadowoleni, gdyż ikony odczytywane są w formie kwadratów bez wypełnienia. Poza tym wszystko działa bardzo dobrze i bez żadnych zwolnień.

Pomiary – jest nieźle!

Tymczasem przejdźmy do pomiarów. Przede wszystkim dobrze radzi sobie pulsometr, który może działać w trybie ciągłym i informować nas o przekroczeniu ustalonych wartości. Naturalnie czymś wyjątkowym jest pulsoksymetr, który aktywnie mierzy nasze natlenienie krwi podczas snu. Możemy też wykonać pomiar ręcznie w dowolnym momencie. Skoro wspomniałem już o śnie, to ten także jest rejestrowany i przedstawiany w aplikacji na smartfonie z podziałem na odpowiednie fazy. Otrzymujemy również proste analizy i porady, co zrobić, aby lepiej spać, do czego też nie mogę się przyczepić. Po prostu jak na prostą opaskę nie mogę wymagać niczego więcej. Na koniec kroki – z tymi miałem początkowo pewien problem, ale z czasem przyszły aktualizacje, które prawdopodobnie wszystko naprostowały. Ostatecznie skuteczność OPPO Band w mierzeniu kroków oceniam na około 95-97%.

Funkcji treningów jest całkiem sporo, bo w sumie dostajemy 12 ich typów: bieg na świeżym powietrzu, bieg w pomieszczeniu, bieg na spalanie tłuszczu, spacer na świeżym powietrzu, jazda na rowerze na świeżym powietrzu, jazda na rowerze stacjonarnym, eliptyczny, wioślarstwo, krykiet, badminton, pływanie i joga. W zależności od wyboru na ekranie dostaniemy kluczowe informacje dla konkretnego typu (najczęściej czas, puls i kalorie). W przypadku pomiarów na świeżym powietrzu dodatkowo rejestrowana jest pozycja użytkownika (GPS ze smartfona). Obsługa jest ponownie bardzo prosta i jedynie trzeba pamiętać, aby ćwiczyć przez co najmniej 2 minuty – inaczej OPPO Band nie zapisze tego treningu. Opaska też sama nie rozpozna spaceru czy też jazdy na rowerze – musimy ręcznie aktywować trening. Co też może być istotne – aplikacja HeyTap Health współpracuje z Google Fit.

Akumulator – czas pracy i ładowania

Wiecie już, że pestka niekoniecznie musi być wyjmowana z opaski, aby ją ładować, choć wykonywanie tego procesu raz na tydzień nie powinno robić wielkiej różnicy. Akumulator nie jest najmocniejszą stroną OPPO Band, ale wydaje się w pełni wystarczający do dzisiejszych potrzeb. Producent deklaruje 12-14 dni pracy i jest to teoretycznie wynik do osiągnięcia, gdy zminimalizujemy czas rejestrowania pulsu, natlenienia krwi i liczbę oraz długość treningów. Ja postanowiłem pójść na całość i ustawiłem stałe działanie pulsometru, pulsoksymetru (z kilkoma ręcznymi pomiarami w ciągu dnia) oraz starałem się dziennie wykonywać godzinny trening (najczęściej spacer). W tym jakże wyśrubowanym scenariuszu opaska potrzebuje ładowarki raz na 4-5 dni. Samo ładowanie trwa około 1,5 godziny.

Recenzja OPPO Band – podsumowanie

oppo band recenzja test

Zacznijmy od końca, czyli co może nie spodobać się w OPPO Band? Przede wszystkim cena, która dzisiaj może zdawać się wysoka, ale zapewne w momencie, gdy konkurencja nadgoni z pulsoksymetrem, to wszystko się zrówna. Niektórzy mogą też oczekiwać dłuższego czasu pracy na jednym ładowaniu i… to będzie wszystko z niedogodności. Z drugiej strony otrzymujemy całkiem rzetelne pomiary, w tym wspomnianego natlenienia krwi. Do tego całość jest ubrana w przyjemny dla oka (i ergonomii) system. Także aplikacja na smartfony robi to, co do niej należy bez zbędnych przeszkadzaczy i upiększaczy. Wisienką na torcie jest wyświetlacz, który przede wszystkim jest bardzo czytelny, a do tego oferuje niezłe kolory.

Zobacz inne nasze recenzje inteligentnych opasek sportowych:

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje