OnePlus Nord 2 5G recenzja test

[Recenzja] OnePlus Nord 2 5G – za sprawą takich smartfonów pokochaliśmy tę markę!

Łukasz Pająk Polecane 2021-07-22

Seria Nord od OnePlusa doczekała się drugiej generacji. Pierwsza cieszyła się ogromną popularnością, z czego siłą rzeczy musi być dumny sam producent, chwaląc się rekordowymi wynikami sprzedaży w wielu regionach, jak i globalnie. Tym sposobem nikogo nie powinien dziwić fakt, że przyszedł czas na odświeżenie portfolio. Niedawno do gry dołączył OnePlus Nord CE 5G, pokazujący kluczowe cechy dla firmy w wyraźnie niższej cenie. Jeśli jednak pozwolimy sobie wydać nieco więcej, to przed nami pokazuje się dzisiejsza premiera, która na swój sposób jest wyjątkowa i skupia się na czymś więcej niż tylko na tym, co teoretycznie najważniejsze. Ambitne plany, wysoko postawione cele, a efekt? Oto recenzja OnePlus Nord 2 5G, w której przedstawiam Wam, co potrafi duchowy następca motta zabójcy flagowców

Zalety

  • Kompaktowa budowa świetnie leży w dłoni, nie brudzi się i jest suwak trybów dźwięku!
  • Nie należy bać się MediaTeka — to naprawdę wydajny i bezproblemowy układ
  • Główny aparat i selfie wyróżniają się w swojej klasie
  • OxygenOS to szybka i wygodna nakładka
  • Długi czas pracy i błyskawiczne ładowanie szybko przypadają do gustu

Wady

  • Pożegnajmy w końcu matryce 2 MPx
  • Poprzednik oferował minimalnie lepszy wyświetlacz

Recenzja OnePlus Nord 2 5G w trzech zdaniach podsumowania

Mówiąc kolokwialnie, OnePlus Nord 2 5G przyszedł i pozamiatał. To smartfon praktycznie bez wad, ale z wieloma zaletami. Przyczepić można się tylko do jednej, bezużytecznej matrycy aparatu, podczas gdy docenić można wszystko inne — od akumulatora, przez aparaty, oprogramowanie, kończąc na samym wykonaniu.

OnePlus Nord 2 5G recenzja test
  • Zestaw 8
  • Specyfikacja techniczna 8
  • Budowa 9
  • Wyświetlacz 8
  • Akumulator 8
  • Oprogramowanie 10
  • Wydajność 10

Ogólna ocena

8.7/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena OnePlus Nord 2 5G

OnePlus Nord 2 5G recenzja test

Niech Was nie zdziwi większe pudełko. OnePlus Nord 2 5G otrzymamy w tradycyjnym prostopadłościanie ze zsuwaną pokrywą. W środku kryją się tradycyjne elementy, choć firma nie szczędzi różnorakiej papierkologii. Obok podstawowych instrukcji i gwarancji znajdziemy list powitalny oraz informacje o wynikach z pomiarów SAR. Do tego nie mogło zabraknąć kluczyka do tacki na karty SIM, a także modułowej ładowarki (zasilacz 65 W, kabel USB-A – USB-C). Firma nie zapomniała także o standardowym etui. Tradycyjnie dla siebie OnePlus przygotował jeszcze akcesoryjne ochraniacze, które można dokupić osobno i właśnie one znalazły się we wspomnianym wcześniej, większym pudełku dla recenzentów. Etui za dopłatą charakteryzują się grubszym wykonaniem oraz widocznym, wyjątkowym wzornictwem.

Nie przegap
Co sprawia, że wykończenie realme GT Master Edition jest tak wyjątkowe?

Tymczasem tradycyjne etui z zestawu, które otrzyma każdy zainteresowany Nordem 2 5G, jest gumowe, więc wyraźnie poprawia chwyt. Dobrze też przylega do samego smartfona, zmniejsza garb, chroniąc aparaty i minimalnie zwiększa bezpieczeństwo upadków na płasko wyświetlaczem w dół za sprawą wystających rogów. Mleczne wykończeniem pozwala zmniejszyć widoczność odcisków palców, więc całość wypada naprawdę dobrze.

Cena OnePlus Nord 2 5G zapowiada się naprawdę atrakcyjnie

OnePlus Nord 2 5G recenzja test

Seria Nord to dla OnePlusa próba podboju rynku tańszymi smartfonami. Jednak dzisiejszy bohater, Nord 2 5G, to najwyżej notowana propozycja z rodziny. Niemniej startuje z niższej półki względem swojego poprzednika, bo cena zaczyna się od 1899 złotych za podstawowy model i 2349 złotych za mocniejszy, który brał udział w testach.

  • 6,43-calowy wyświetlacz Fluid AMOLED FullHD+
    • rozdzielczość: 2400×1080 (20:9, 410 ppi)
    • 87% wypełnienia frontu
    • częstotliwość odświeżania obrazu: 90 Hz
    • gamut: sRGB, DCI-P3
  • układ MediaTek Dimensity 1200-AI
    • litografia: 6 nm
    • CPU:
      • 1x Cortex A78 (3 GHz)
      • 3x Cortex A78 (2,6 GHz)
      • 4x Cortex A55 (2 GHz)
    • GPU: Mali G77 MC9
  • 8 lub 12 GB LPDDR4X RAM
  • 128 lub 256 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika
    • UFS 3.1
    • brak możliwości rozbudowy za pomocą kart MicroSD
  • aparaty:
    • przód: 32 MPx (Sony IMX615, f/2.45)
    • tył:
      • 50 MPx (Sony IMX766, f/1.88, OIS)
      • 8 MPx (szerokokątny, f/2.25, EIS)
      • 2 MPx (monochromatyczny, f/2.5)
  • akumulator o pojemności 4500 mAh
    • szybkie ładowanie 65 W (Warp Charge 65)
  • USB-C (2.0), Bluetooth 5.2, Wi-Fi 6 (802.11ax), NFC, 5G, Dual SIM, czytnik linii papilarnych w ekranie, głośniki stereo
  • Android 11 (Oxygen OS 11)
  • wymiary: 158,9 x 73,2 x 8,25 mm
  • waga: 189 g
  • wykonanie:
    • front i tył: szkło
    • korpus: tworzywo sztuczne
  • wersje kolorystyczne: Gray Sierra, Blue Haze, Green Wood

Obecność bardzo szybkich pamięci, szybkiej technologii ładowania, najnowszych technologii łączności i aparatu z flagowca sprawiają, że OnePlus Nord 2 5G w swojej cenie zapowiada się imponująco. Oczywiście dla wielu niewiadomą jest MediaTek. W końcu to pierwszy smartfon tej firmy wyposażony w układ inny niż od Qualcomma. Poza tym dane na papierze prezentują się więcej niż dobrze.

Budowa i jakość wykonania

OnePlus Nord 2 5G recenzja test

Design OnePlus Nord 2 5G na swój sposób nawiązuje jednocześnie do flagowej serii OnePlus 9, ale też nietrudno o odnalezienie charakterystycznych elementów, które mogliśmy wcześniej zobaczyć między innymi w smartfonach OPPO (patrz: Reno5 5G). Z racji, że obie marki już otwarcie mówią o swoim współistnieniu, to nikogo nie powinno dziwić takie podejście. Czy jest ono złe? To wyłącznie kwestia gustu. Konstrukcyjnie Nord 2 5G wypada świetnie. Smartfon bardzo dobrze leży w dłoni, co wynika między innymi z odpowiedniego zaokrąglenia pleców. Przy tym wykończenie na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie śliskiego, ale jest zupełnie inaczej. Swoją drogą malowanie to kwestia, która wymaga osobnej pochwały. Nord 2 5G na swój sposób łączy połyskliwe i matowe rozwiązania, dając dosyć ciekawy efekt. Na końcu oczywiście decyduje gust, ale musicie wiedzieć, że ciężko dojrzeć wszelkie zabrudzenia.

Front po części najbardziej obnaża, że Nord 2 5G nie jest w pełni flagowym smartfonem, a z takimi poniekąd chce się mierzyć. Wynika to z faktu, że dolna ramka jest zauważalnie grubsza od pozostałych, choć nie przeszkadza to w codziennym użytkowaniu. Za to cieszy obecność fabrycznie nałożonej folii na szkło, która dodatkowo zabezpiecza przed zarysowaniami. Zauważymy w niej wycięcie na aparat do selfie i tu niespodzianka, bo jak na tę klasę cenową jest bardzo dobrze. Zastosowana matryca oferuje wysoja szczegółowość i w sumie tylko zasięg tonalny mógłby zostać poprawiony, abym się nie czepiał. Nad ekranem zauważymy maskownicę z głośnikiem, który jest częścią zestawu stereo, więc opowiem o nim nieco później. Ostatnim elementem do omówienia na froncie jest szybki czytnik linii papilarnych zatopiony w wyświetlaczu, który praktycznie w ogóle się nie myli.

Brak wielkiego garba, proste malowanie, czyli tył może się podobać

Miętowy tył testowanego egzemplarza na pewno jest jedną z tych wersji kolorystycznych, która ma się rzucać w oczy. Osoby znudzone grą świateł, która stała się w ostatnim czasie bardzo modna, będą zadowolone, bo Nord 2 5G jest pod tym względem spójny. OnePlus dobrze rozwiązał też kwestię wyspy z aparatami. Dopiero z matowego podestu wychodzą tuby z najważniejszymi obiektywami, które swoją drogą nie zwiększają aż nadto grubości urządzenia. Dlatego nie dokuczają one w codziennym użytkowaniu.

Krawędzie jednoznacznie identyfikują OnePlusa

Połyskliwe krawędzie OnePlus Nord 2 5G skrywają:

  • góra — dodatkowy mikrofon
  • dół — tacka na karty SIM, głośnik, główny mikrofon, złącze USB-C
  • lewa strona — klawisze od regulacji natężenia dźwięku
  • prawa strona — klawisz blokady i suwak trybów dźwięku.

Topowy reprezentant serii Nord musiał dostać suwak od wyboru profilu dźwiękowego, więc w szybki sposób, nawet bez wyjmowania urządzenia z kieszeni, możemy decydować o tym, czy chcemy słyszeć dzwonek, wolimy same wibracje lub potrzebujemy kompletnej ciszy. Dla wielu to jedna z kluczowych zalet smartfonów OnePlusa i nie da się ukryć, że jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Nord 2 5G jeszcze chwali się głośnikami stereo, które grają dobrze jakościowo (wprawne ucho usłyszy nawet niskie tony), na pewno są donośne, ale też trzeba uwzględnić w tym klasę cenową. Oznacza to cichszy górny głośnik, czyli to ten z dolnej krawędzi, który łatwo można zakryć, wyraźnie przoduje.

Wyświetlacz i jakość obrazu

OnePlus Nord 2 5G recenzja test

Na papierze OnePlus Nord 2 5G i wspominany już Nord CE 5G pokazują obraz na dokładnie tych samych wyświetlaczach. W praktyce też wyglądają one do siebie bardzo podobnie, choć minimalnie jaśniejszy zdaje się ekran dzisiejszego bohatera. Tym sposobem matematyczna firma nie wprowadziła ulepszeń w ekranie względem poprzednika, a nawet trochę odjęła, bo w specyfikacji nie pojawia się wsparcie dla HDR10+. Niemniej sam panel wyraźnie przestawia się po uruchomieniu odpowiednich materiałów. Jakościowo także nie można mu zarzucić nic złego. Dobrze odwzorowuje barwy, gdy wybierzemy naturalne kolory w ustawieniach. Domyślna opcja minimalnie za bardzo wpada w błękit. Na jasność nie powinniśmy narzekać, podobnie jak na podwyższoną częstotliwość odświeżenia obrazu. Niektórzy mogliby już oczekiwać 120 Hz, ale 90 Hz wciąż można uznać za ponadprzeciętną wartość. Szczególnie że OnePlus dobrze dopracował oprogramowanie, więc możemy cieszyć się płynniejszym obrazem w większości aplikacjach, a nie tylko podczas przewijania systemu.

Akumulator — czas pracy i ładowania

OnePlus Nord 2 5G recenzja test

Zestawienie ogniwa o pojemności 4500 mAh z blisko 6,5-calowym ekranem oraz szybkim ładowaniem 65 W jest dosyć popularne. Nietypowo jednak może poradzić sobie układ obliczeniowy, ale w tym wypadku nie ma zaskoczenia i wyniki są bardzo dobre. Nie miałem problemów, aby OnePlus Nord 2 5G podłączać do ładowarki raz na dwa dni przy umiarkowanym użytkowaniu. Jednak najczęściej wystarczało, że po przebudzeniu podłączałem smartfon do ładowania, podczas gdy samemu szykowałem się do pracy i mogłem być pewny, że nie zabraknie mi energii na cały dzień z uwzględnieniem bardziej wymagających procesów. Tłumacząc to na czas włączonego wyświetlacza, wyniki kształtują się następująco:

  • 8 godzin spokojnej pracy (Chrome, social media, YouTube, Arkusze i Dokumenty Google)
  • 4 godziny pracy na pełnych obrotach

Smartfon minimalnie grzeje się w okolicach aparatów podczas wykonywania wymagających zadań, ale nie na tyle, aby psuło to komfort użytkowania. Za to wspomniane już ładowanie wypada świetnie. W 30 minut jesteśmy w stanie niemalże w pełni zregenerować ogniwo, bo na ekranie ujrzymy najczęściej 97-98%. Kilka minut więcej i mamy całkowitą pewność. Dodatkowo ładowarkę należy pochwalić za wsparcie USB Power Delivery do 45 W.

Aparaty — jakość zdjęć i filmów

OnePlus Nord 2 5G recenzja test

Aplikacja aparatu, jak zaraz się przekonacie, dobrze wpasowuje się w całą nakładkę od OnePlusa. To przemyślany i wygodny program, który stara się, aby wszystko zawsze było pod ręką. Dlatego nie brakuje obowiązkowej dzisiaj edycji trybów nawet z możliwością wyboru sposobu dostępu do nich, a także takich dodatków jak wysuwane panele z kolejnymi przełącznikami. Oczywiście są też tryby AI, które starają się dobierać najlepsze ustawienia. W zdjęciach faktycznie to rozwiązanie się sprawdza, ale zaskoczyłem się, że również filmy wyraźnie zyskują. Nie jest idealnie, bo też nietrudno o dodatkowe, zbędne szumy, ale warto mieć na podorędziu takie rozwiązanie.

OnePlus Nord 2 5G pozwala nagrywać filmy w następujących rozdzielczościach:

  • 720p w 30 i 60 kl./s.
  • 1080p w 30 i 60 kl./s.
  • 4K w 30 kl./s.
  • slow-motion:
    • 720p w 240 kl./s.
    • 1080p w 120 kl./s.

Niestety firma wyraźnie ogranicza obiektyw szerokokątny, a właściwie ten sam w sobie nie pozwala na wiele. Możemy go wybrać jedynie przed rozpoczęciem nagrywania w 30 kl./s. W trakcie kręcenia filmu z głównej matrycy tracimy dostęp.

Aparat z flagowca w niższej cenie to coś nowego

OnePlus Nord 2 5G recenzja test

Zanim dobrniemy do potencjalnie wyjątkowej matrycy prosto z OnePlus 9, trzeba przebrnąć przez dodatkowe, już mniej wyróżniające się aparaty. Nord 2 5G nie ominęła moda na sensory 2 MPx, ale na szczęście ten jest tylko jeden, choć równie dobrze mogłoby go w ogóle nie być. Idziemy dalej do obiektywu szerokokątnego, który już po poprzednim akapicie wiecie, że ma pewne ograniczenia. Kolejne dwa, najbardziej zauważalne sprowadzają się do ogólnej, niższej szczegółowości i kiepskiej widoczności w nocy. Mimo wszystko nie jest to coś, czego nie zauważymy w innych smartfonach w tej cenie. Jest to wręcz standard. Dlatego jeśli miałbym się czepiać, to w całym zestawie wyraźnie brakuje teleobiektywu, ale OnePlus domyślnie pokazuje przełączniki 2x i 5x zoomu cyfrowego, który aż tak bardzo nie pogarsza jakości.

Tymczasem przejdźmy do głównej matrycy, która ewidentnie jest flagowa, bo jej możliwości już wyróżniają OnePlus Nord 2 5G. Przede wszystkim bardzo dobrze wypada odwzorowanie kolorów — niezależnie, czy to dzień, czy też noc. Wyjątkiem może być balans bieli, który czasami potrafił przeskakiwać w trakcie dobierania sceny, ale po ostatniej aktualizacji problem przestał być zauważalny. Na plus zaliczam także zasięg tonalny, ustawianie ostrości i o dziwo tryb nocny. O dziwo, gdyż ten względem OnePlus 9 został wyraźnie poprawiony. Ogólnie rzecz biorąc, oba modele są do siebie bardzo zbliżone, czego nie oczekiwałem, a to poniekąd plus dla dzisiejszego bohatera.

W filmach docenimy obecność optycznej stabilizacji obrazu, która nie jest czymś oczywistym w tej klasie cenowej. Oczywiście boli brak pełnej obsługi obiektywu szerokokątnego i wyraźnej utraty jakości przy wyższej częstotliwości odświeżania obrazu, ale jak skupimy się wyłącznie na FullHD w 30 kl./s., to nie powinniśmy narzekać.

Oprogramowanie i wydajność

OnePlus Nord 2 5G recenzja test

OxygenOS w ostatnich wydaniach miewał pewne problemy natury niezoptymalizowanych drobnostek, które potrafiły irytować. Niemniej nie można było odmówić mu świetnej ergonomii i ciekawych dodatków. Z racji, że do testów otrzymałem Norda 2 5G przedpremierowo, to często poszczególne błędy są naprawiane na ostatnią chwilę. Tymczasem jedyna niedogodność, z jaką miałem do czynienia, wiązała się z… 120 GB RAM. Tak, tak, ktoś zapomniał przecinka i aktualizacja, która wyszła kilka dni przed premierą, to naprawia. Poza tym wszystko działało bez zarzutu, więc można odnieść wrażenie, że OnePlus wziął do serca ostatnie uwagi fanów i użytkowników. Ok, jeszcze jedno dodam od siebie, aby nie kłuło w oczy — gdzieniegdzie tłumaczenia na język polski można poprawić, bo są wyłącznie duże litery.

Tym sposobem system, który oferuje Nord 2 5G, to kolejna zaleta tego smartfona. Przede wszystkim OxygenOS jest wygodny podczas codziennego użytkowania. Do tego oferuje od groma opcji personalizacji i wspomniane już dodatki, na które składają się między innymi rozbudowany wyświetlacza ambient, zaawansowany system haptyczny, skróty od czytnika linii papilarnych i znacznie, znacznie więcej. Całą nakładkę możecie dokładnie poznać na poniższych zrzutach ekranu. Do tego pamiętajmy, że OnePlus gwarantuje serii Nord dwie duże aktualizacje i trzy lata wsparcia bezpieczeństwa.

Tymczasem dowiedzmy się, czy MediaTek jest faktycznie powodem, który słusznie odpycha od zakupu Norda 2 5G? Zdecydowanie nie. Jednostka Dimensity 1200-AI może pochwalić się rewelacyjną wydajnością, która śmiało może mierzyć się z zeszłorocznymi flagowcami. W niektórych przypadkach utrze nosa także tegorocznym, gdyż nie ma problemów z przegrzewaniem. Nie zauważyłem też żadnych innych pobocznych problemów, które mogłyby irytować — wszelkie modemy działają bez zarzutu. Wielozadaniowość to także punkt godny pochwały, choć największe zaskoczenie zrobiła na mnie pamięć UFS 3.1, która nie jest czymś oczywistym w tej klasie cenowej.

OnePlus Nord 2 5G – recenzja Android.com.pl
Infogram

Im wyższy wynik, tym lepiej.

Recenzja OnePlus Nord 2 5G – podsumowanie

OnePlus Nord 2 5G recenzja test

Dochodzimy do końca recenzji OnePlusa Nord 2 5G i co tu dużo mówić? To naprawdę dobrze zaprojektowany i zrobiony smartfon, w którym bardzo ciężko dopatrzeć się wad. Oczywiście jeśli weźmiemy pod uwagę, że ma to być swego rodzaju flagship killer, to doczepimy się ekranu, który niespecjalnie się wyróżnia lub ograniczonego zestawu aparatów. Niemniej patrząc na cenę i faktyczną, bezpośrednią konkurencję, to wyjątkowo nie mogę się czepiać. Za to chwalę świetną konstrukcję, porządny główny aparat (i ten do selfie), przyjemne na co dzień oprogramowanie oraz odpowiednio mocny akumulator z szybkim ładowaniem.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje