OnePlus_9_recenzja_test

[Recenzja] OnePlus 9 – firma wciąż nie zapomina, za co uwielbiają ją fani

Łukasz Pająk Recenzje 2021-03-31

Co prawda seria OnePlus 9 znalazła się w moim domu kilka dni przed premierą, ale nie chciałem spieszyć się z recenzjami. Powód może wydawać się oczywisty, ale przede wszystkim nie chciałem dać się zwieść świetnemu pierwszemu wrażeniu, jakie wywarły na mnie oba modele. Dlatego na spokojnie, gdy już pierwszy szał opadł, zabrałem się za przygotowanie materiałów. Na pierwszy ogień idzie recenzja OnePlus 9, ale spokojnie – test OnePlus 9 Pro też już jest dostępny do wglądu. Tymczasem serdecznie zapraszam do bliższego poznania podstawowego modelu z najnowszej generacji smartfonów matematycznej firmy, który kupimy w Polsce.

Zalety

  • Rewelacyjny OxygenOS – czuć, że to nakładka z wyższej półki
  • Wydajność – optymalizacja robi swoje
  • Świetne możliwości multimedialne – niezły wyświetlacz, porządne głośniki
  • Błyskawiczne ładowanie

Wady

  • W specyfikacji wciąż sporo braków (wodoszczelności, teleobiektywu, stabilizacji obrazu)
  • Niewiele gier wykorzystuje 120 Hz

Recenzja OnePlus 9 w trzech zdaniach podsumowania

OnePlus wyraźnie chce się pokazać w świecie premium i poniekąd udaje mu się to, czego dowodem jest OnePlus 9. Firma wciąż utrzymuje świetną wydajność, szybkie ładowanie i jeszcze lepsze oprogramowanie. Jednak z wyższą ceną oczekujemy coraz więcej, jak chociażby oficjalnej wodoszczelności i większych możliwości aparatów.

OnePlus_9_recenzja_test
  • Zestaw 9
  • Budowa 8
  • Specyfikacja techniczna 9
  • Wyświetlacz 9
  • Akumulator 8
  • Aparaty 8
  • Oprogramowanie 10
  • Wydajność 10

Ogólna ocena

8.9/10

Zestaw, specyfikacja techniczna i cena OnePlus 9

OnePlus_9_recenzja_test

Niemalże od samego początku OnePlus wyróżniał się czerwienią. Od kilku generacji ten kolor zdominował pudełka sprzętów oferowanych przez firmę i utrzymuje się po dziś dzień. OnePlus nie idzie za modą pozbywania się wyposażenia, które znajdziemy wewnątrz, co nikogo nie powinno dziwić. W końcu w pudełku pojawia się jedna z najlepszych ładowarek na świecie (zasilacz 65 W, kabel USB-C – USB-C), którą raczej nie chowamy w każdej szufladzie w domu. Do tego dołóżmy przeźroczyste etui i zestaw papierów, wśród których znalazły się tradycyjne dla firmy nalepki.

Nie przegap
Co sprawia, że wykończenie realme GT Master Edition jest tak wyjątkowe?
OnePlus_9_recenzja_test

Etui zostało wykonane z tworzywa sztucznego i to bardzo grubego. O dziwo ciężko je zabrudzić, co jest często typowe dla tego typu materiału. Ciekawie też wyglądają mleczne krawędzie. Do tego jedno jest pewne – jest to dobry ochraniacz każdej powierzchni – od pleców, przez aparat i krawędzie, kończąc na froncie za sprawą delikatnych wypustek na rogach. Miło, że napis Never Settle został tym razem napisany mniejszą czcionką (patrz: zestaw OnePlus 8T).

Cena OnePlus 9 sprawia, że musimy już zacząć wymagać czegoś więcej w zamian

oneplus 9 recenzja test

Co tu dużo mówić – czasy, gdy OnePlus był marką, która chciała pokazać, jak można dać wiele za niewiele, już dawno minęły. Teraz pozycjonowanie jest znacznie wyższe, więc OnePlus 9 kosztuje 3349 złotych za podstawową wersję i 3799 złotych, gdy potrzebujemy więcej pamięci (operacyjnej i na pliki). Tym sposobem w specyfikacji teoretycznie nie powinno niczego brakować.

  • 6,55-calowy płaski wyświetlacz AMOLED FullHD+
    • rozdzielczość: 2400×1080 (20:9, 402 ppi)
    • częstotliwość odświeżania obrazu: 120 Hz
  • układ Snapdragon 888
    • litografia: 5 nm
    • CPU:
      • 1x Kryo 680 (2,84 GHz)
      • 3x Kryo 680 (2,42 GHz)
      • 4x Kryo 680 (1,8 GHz)
    • GPU: Adreno 660
  • 8 lub 12 GB LPDDR5 RAM
  • 128 lub 256 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika
    • UFS 3.1
  • aparaty:
    • przód: 16 MPx (f/2.4, EIS, Sony IMX471)
    • tył:
      • 48 MPx (f/1.8, Sony IMX689, EIS)
      • 50 MPx (f/2.2, szerokokątny, Sony IMX766)
      • 2 MPx (f/2.4, monochromatyczny)
  • akumulator o pojemności 4500 mAh
    • szybkie ładowanie 65 W (Warp Charge 65T)
    • bezprzewodowe ładowanie 15 W (Qi)
  • czytnik linii papilarnych w ekranie, USB-C (3.1), wibracje haptyczne, głośniki stereo z Dolby Atmos, Wi-Fi 6 (802.11ax), Bluetooth 5.2, 5G, NFC
  • Android 11 (OxygenOS 11)
  • wymiary: 160 x 74,2 x 8,7 mm
  • waga: 192 g
  • wykonanie:
    • front i tył: Gorilla Glass
    • korpus: tworzywo sztuczne
  • wersje kolorystyczne: Winter Mist, Arctic Sky, Astral Black

Co warte zapamiętania, specyfikacja OnePlus 9 z Azji różni się od tej, którą otrzymujemy w Europie. Mówiąc wprost, w tym wypadku Stary Kontynent otrzymuje najlepsze wersje, więc przy zakupie szczególnie warto zwracać uwagę na pochodzenie konkretnego egzemplarza. Niemniej wciąż możemy się przyczepić do braku wzmianki o wodoszczelności lub faktycznego braku teleobiektywu. Za to cieszy fakt, że pojawiło się ładowanie indukcyjne i inne ulepszenia, przybliżające bazowy model do odmiany Pro.

Budowa i jakość wykonania

oneplus 9 recenzja test

Trzeba przyznać OnePlusowi, że na pierwszy rzut oka OnePlus 9 wygląda jak smartfon premium. Pierwszy kontakt również sprawia bardzo dobre wrażenie, choć z miejsca muszę zaznaczyć, że połyskliwe malowanie nie jest najlepszym wyborem. Dawno nie widziałem tak łatwo brudzącego się smartfona. To psuje ciekawy efekt lustra – kompromisem jest naturalnie etui, ale lepiej skusić się na matowe wykończenie. Drugi kontakt, czyli przyglądamy się każdemu szczegółowi i niespodzianka – na krawędziach nie pojawiają się paski antenowe, a sam korpus wydaje inny dźwięk, niż moglibyśmy spodziewać. Firma postawiła na tworzywo sztuczne, ale jest tak dobrze wykończone, że nie robi to w praktyce żadnej różnicy. Jedynie aluminium szybciej oddaje temperaturę. Skoro już te aspekty mamy za sobą, to doceńmy, jak dobrze OnePlus 9 leży w dłoni. Poszczególne przyciski idealnie trafiają pod palce – zarówno w wydaniu dla prawo-, jak i leworęcznych. Wyraźne zakrzywienie pleców ułatwia chwyt, więc pod względem ergonomii firma zdobywa wysoką notę.

Front OnePlus 9 jest płaski, co wyróżnia go na tle swojego większego brata. Wyświetlacz jest fabrycznie zabezpieczony folią z wycięciem na sam aparat, który potrafi pozytywnie zaskoczyć jakością przy dobrych warunkach, ale ogólnie częściej ma problemy z szerokim zakresem tonalnym, więc pojawiają się białe lub czarne plamy. Mimo wszystko to jedyny niedosyt z frontu, bo teraz czas na zalety. Przede wszystkim ramki – są symetryczne i odpowiednio cienkie, więc nie ma mowy o przypadkowych dotknięciach, a całość wygląda bardzo dobrze. Patrzymy na górę, a tam kryje się głośnik, który stanowi część zestawu stereo. Oczywiście o jakości dźwięku opowiem pod koniec tej kategorii, ale już warto wiedzieć, że jest nieźle. Wisienką na torcie jest zatopiony czytnik linii papilarnych w ekranie, działający pewnie i szybko.

Tył OnePlus 9 może się podobać, jak się go nie dotyka lub wybierze matową wersję

Tył, abstrahując od wspomnianego magnesu na zabrudzenia, prezentuje się bardzo dobrze i dla niektórych być może też znajomo. Patent z dwupoziomową wyspą aparatów znamy między innymi ze smartfonów Oppo (patrz: Reno5 5G). To dopiero z piedestału wystają główne obiektywy, które dodatkowo są otoczone srebrnym cylindrem, aby zminimalizować potencjalne uszkodzenia samego szkła. Piedestał skrywa także diody doświetlające, zbędną matrycę monochromatyczną i nowość w tej generacji – oznaczenie Hasselblad, o którym więcej opowiem Wam przy okazji omawiania aparatów. Reasumując, znajomy zabieg z wystającymi aparatami nie jest niczym złym, bo skutecznie maskuje garb, a sam smartfon nie chybocze się aż nadto.

oneplus 9 recenzja test

Na krawędziach nie mogło zabraknąć suwaka

Czym byłby OnePlus bez charakterystycznego elementu na krawędziach? Nie licząc dwóch wyjątków, suwak zawsze jest i musiał się pojawić też tym razem, aczkolwiek przyjrzyjmy się boko, w tradycyjny sposób:

  • góra – dodatkowy mikrofon
  • dół – tacka na karty SIM, główny mikrofon, złącze USB-C, głośnik
  • lewa strona – klawisze od regulacji natężenia dźwięku
  • prawa strona – klawisz blokady i suwak trybu dźwięku

Niby taka drobna rzecz, a cieszy, czyli jeśli często wyciszacie i odciszacie swój smartfon, to suwak z OnePlusów bardzo Wam się spodoba. Także wybierając recenzowany model, będziecie zadowoleni z głośników, które są donośne, grają bardzo dobrze i nawet doszukamy się niskich tonów. Samo natężenie dźwięku możemy bardzo precyzyjnie regulować za sprawą zaprogramowanych kilkudziesięciu poziomów zamiast tradycyjnych kilkunastu.

Wyświetlacz i jakość obrazu

oneplus 9 recenzja test

OnePlus swego czasu postanowił, że przyłoży się do wybierania możliwie najlepszych ekranów do swoich smartfonów. Widać to przynajmniej od dwóch generacji. OnePlus 9 może pochwalić się udanym panelem, który przede wszystkim może skusić czymś na wskroś podstawowym, czyli budową – jest płaski i w aktualnie przeciętnym rozmiarze. Jednak na pewno jego jakość nie jest przeciętna, bo mimo że jest to wyświetlacz znany z OnePlus 8T, to oferuje bardzo wysoką jasność, świetną kalibrację barw i oczywiście wysokie odświeżanie obrazu.

Z tym ostatnim elementem problem jest jedynie taki, że większość aplikacji na sztywno blokuje się w 60 Hz – dotyczy to zarówno gier (część stawia na 90 Hz), jak i chociażby Map Google. Kwestia do dopracowania w oprogramowaniu, ale poniekąd bolesna. Niemniej 120 Hz stale doceniamy podczas codziennego użytkowania – czy to w systemie, czy to w social mediach. Co by zakończyć tę część bardzo pozytywnie, na pewno warto docenić wsparcie dla HDR – widać znaczącą poprawę i tak już dobrych barw podczas uruchamiania odpowiednich materiałów (na YouTube lub Netflixie).

Akumulator – czas pracy i ładowania

oneplus 9 recenzja test

OnePlus ewidentnie stawia na szybkość ładowania, aniżeli pojemność. Mimo że wartość 4500 mAh uznawana jest raczej za przeciętną w stosunku do rozmiaru i rozdzielczości wyświetlacza, tak po prostu nie możemy oczekiwać w tej materii zbyt wiele. Dodatkowo firma wolała nie ograniczać użytkownika w oprogramowaniu, więc poniekąd cierpi na tym czas pracy. Mimo wszystko OnePlus 9 bez problemu jest w stanie działać cały dzień, więc plan minimum jest naturalnie wypełniony. Przekładając to na czas włączonego wyświetlacza, otrzymujemy:

  • 7 godzin spokojnej pracy (social media, YouTube, Chrome, Arkusze i Dokumenty Google)
  • 3 godziny pracy na pełnych obrotach

Snapdragon 888 uchodzi za ciepły układ i to poniekąd czuć. O ile OnePlus 9 może pochwalić się odpowiednim chłodzeniem, tak podwyższona temperatura daje o sobie znać wyraźnie szybszym zużyciem energii. Tyczy się to praktycznie wszystkich smartfonów z tą jednostką od Qualcomma. Na szczęście bardzo szybko możemy odzyskać siłę do działania, bo w zaledwie pół godziny naładujemy smartfon do pełna. To bardzo dobry wynik, a przy okazji pochwalmy jeszcze sam zasilacz, który wspiera USB Power Delivery (z PPS) do 45 W. Na deser pojawia się wsparcie dla indukcyjnego ładowania (Qi do 15 W – blisko 3 godziny do pełna) wraz z opcją zwrotną przeznaczoną dla akcesoriów.

Aparaty – jakość zdjęć i filmów

oneplus 9 recenzja test

Kolejny akapit zacznijmy od pochwały. Aplikacja aparatu OnePlus nie patrzy ślepo za konkurencją, a sama jest w stanie pokazać ciekawą koncepcję na ergonomiczny program. Możemy w szybki sposób dotrzeć do najważniejszych ustawień, przełączników i trybów. W przypadku tych ostatnich naturalnie układ jest do dostosowania pod swoje preferencje. Tak naprawdę w każdym miejscu kryje się przemyślane podejście, które składa się, najprościej rzecz ujmując,na udaną aplikację.

OnePlus 9 pozwala nagrywać filmy w:

  • 1080p (30 i 60 kl./s.)
  • 4K (30 i 60 kl./s.)
  • 8K (30 kl./s.)
  • slow-motion:
    • 240 kl./s. w 1080p
    • 480 kl./s. w 720p

Do tego dochodzi wsparcie dla HDR oraz obsługa dla wszystkich obiektywów nawet w 4K i 60 kl./s.

Do pełni szczęścia brakuje teleobiektywu

oneplus 9 recenzja test

OnePlus nigdy nie słynął ze świetnych aparatów. Przykład matrycy selfie pokazuje, że coś drgnęło, ale nie do końca. W takim razie może pomoc od Hasselblad okaże się przełomem? Aktualnie ta współpraca sprowadza się między innymi do przekazania charakterystycznego dźwięku migawki, poprawy kolorystyki oraz specjalnego trybu manualnego. Tym sposobem dopiero kolejne modele mają pokazać tak naprawdę coś więcej. Mimo wszystko trzeba oddać, że OnePlus 9 robi spójne, bardzo dobre zdjęcia zarówno głównym aparatem, jak i matrycą z szerokokątnym obiektywem.

Jakość jest w pełni zadowalająca i odpowiednia do tej klasy smartfona, ale… czegoś brakuje. Przede wszystkim główny aparat nie oferuje optycznej stabilizacji obrazu. O ile elektroniczny odpowiednik radzi sobie całkiem dobrze, tak czasami widać, że to dzieło oprogramowania. Szczególnie przy wykorzystaniu trybu nocnego – każde poruszenie psuje ostrość. Swoją drogą wspomniany tryb wypada przeciętnie – gdy brakuje światła, to łatwo o ujęcie pełne szumów. Do tego wyraźnie brakuje teleobiektywu – dostępny przełącznik dwukrotnego zbliżenia odnosi się do cyfrowego zoomu. Naturalnie trzecia matryca (monochromatyczna) nie ma większego znaczenia w całym zestawieniu.

Podsumowując, OnePlus 9 robi bardzo dobre zdjęcia i niezłe filmy w większości warunków, ale w tej cenie oczekiwalibyśmy już coś więcej. Pojawienie się napisu Hasselblad na tę chwilę daje po prostu nadzieję.

Oprogramowanie i wydajność

oneplus 9 recenzja test

Dla OxygenOS można chcieć kupować smartfony OnePlusa. Z pewnością jest to nakładka, która znajduje się w ścisłej czołówce. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to dopracowane oprogramowanie. Firma zadbała o ergonomię i czytelność poszczególnych elementów, ale nie zapomniała o dodatkach od siebie, które urozmaicają personalizację urządzenia. Do tego dochodzi wydłużone, 3-letnie wsparcie z szybkimi, pomniejszymi aktualizacjami i… po prostu zobaczcie, jak OxygenOS prezentuje się na zrzutach ekranu:

W przypadku wydajności nie ma o czym mówić – OnePlus 9 to flagowiec z krwi i kości, więc nic mu nie jest straszne. Do tego sam system jest zoptymalizowany tak, aby nie zabijać przyjemności z posiadania dużej ilości pamięci operacyjnej. Bez problemu utrzymamy w tle kilka większych aplikacji.

Copy: Oppo Reno5 5G -wrażenia Android.com.pl
Infogram

Im wyższy wynik, tym lepiej. Uprzedzając pytania, czemu momentami OnePlus 9 wypada lepiej od OnePlus 9 Pro? Kwestia niższej rozdzielczości ekranu.

Recenzja OnePlus 9 – podsumowanie

oneplus 9 recenzja test

OnePlus 9 nie jest wielką rewolucją, gdy spojrzymy na OnePlus 8T, ale został wyraźnie poprawiony względem niego, nie mówiąc już o OnePlus 8. Nie zmieniło się nic w założeniach firmy – otrzymujemy rewelacyjne oprogramowanie i najwyższą wydajność, do tego błyskawiczną ładowarkę i coraz to lepsze wyświetlacze. Aparaty być może nie stanowią najmocniejszego punktu, ale w gruncie rzeczy są bardzo dobre do najczęstszych zastosowań. Tylko pamiętajcie, jeżeli nie chcecie non stop czyścić smartfona, to wybierzcie wersję bez połyskliwego malowania.

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.

Sprawdź najnowsze recenzje