Recenzja ZOPO ZP990+ – osiem rdzeni to nie wszystko

Piotr Andrzejewski Polecane 2014-04-21

DSC06868

Smartfony rodem z Dalekiego Wschodu z roku na rok stają się coraz bardziej popularne, a na naszym rynku swoje urządzenia zaczynają oferować kolejne, często niewiele nam mówiące firmy. Najważniejszą zaletą takich smartfonów jest to, że niejednokrotnie oferują konfigurację sprzętową porównywalną do tej, którą posiadają topowe modele, kosztując przy tym nieraz niemal dwukrotnie mniej od urządzeń najbardziej znanych producentów. Nie można więc dziwić się temu, że osoby szukające możliwie najlepszego stosunku ceny do możliwości często z uwagą przyglądają się chińskim produktom, zwłaszcza że ich jakość również poprawia się z roku na rok.

To właśnie tego typu urządzeniem jest ZOPO ZP990+, phablet firmy, która na naszym rynku nie należy do grona najbardziej rozpoznawalnych, jednak gdy przyjrzymy się specyfikacji technicznej tego urządzenia, to możemy przetrzeć oczy ze zdumienia, zwłaszcza kiedy zdamy sobie sprawę z faktu, że sprzęt ten kosztuje w wolnej sprzedaży niewiele ponad 1300 zł. Na papierze ZOPO ZP990+ wydaje się więc bez dwóch zdań bardzo solidną opcją dla osoby szukającej dużego smartfona, oferującego niezłe możliwości przy atrakcyjnej cenie. Postanowiliśmy sprawdzić, jak pokrywa się to z rzeczywistością i czy sprzęt ten jest wart Waszych ciężko zapracowanych pieniędzy.

Specyfikacja techniczna

DSC06820

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o ZOPO ZP990+, to nie mogłem nadziwić się temu, jak producentowi udało się zaoferować tak porządne podzespoły, przy zachowaniu jednocześnie na tyle dobrej ceny. Phablet pod względem oferowanych możliwości na pierwszy rzut oka zdaje się nie odbiegać od urządzeń, które przywykliśmy zaliczać do najwyższej rynkowej półki. ZOPO ZP990+ posiada bowiem aż ośmiordzeniowy procesor o taktowaniu 1,7 GHz z 2 GB RAM, duży ekran o wysokiej rozdzielczości FullHD, aż 32 GB wewnętrznej pamięci, którą można dodatkowo rozszerzyć kartą microSD, a także sporą baterię 3000 mAh oraz aparat 14 MPx. Nie może więc dziwić, że sprzęt ten przyciąga uwagę potencjalnych nabywców.

Pełna konfiguracja sprzętowa ZOPO ZP990+ prezentuje się następująco:

  • system operacyjny Android 4.2.2 Jelly Bean;
  • wyświetlacz LTPS o przekątnej 5,95” i rozdzielczości FullHD (1920×1080);
  • procesor MediaTek MT6592: ośmiordzeniowy Cortex-A7 o taktowaniu 1,7 GHz;
  • układ graficzny Mali-450 MP4;
  • 2 GB RAM;
  • 32 GB pamięci rozszerzalnej kartą microSD;
  • obsługa sieci: GSM 850/900/1800/1900 MHz, UMTS 900/1900/2100 MHz;
  • dual SIM;
  • aparat 14 MPx z diodą LED z tyłu;
  • aparat 5 MPx z przodu;
  • aGPS, Bluetooth 4.0, WiFi 802.11a/b/g/n/ac;
  • akumulator 3000 mAh;
  • wymiary: 164.3 x 83.4 x 9.2 mm;
  • waga: 198 gramów.

Budowa i jakość wykonania

DSC06835

Nowy phablet stworzony przez ZOPO nie jest urządzeniem, które w jakikolwiek sposób onieśmiela przy pierwszym kontakcie. Można nawet powiedzieć, że pod względem jakości budowy i wykonania sprzęt ten nie wywołuje większych emocji, gdyż prezentuje się on bardzo banalnie i nie posiada jakiegoś szczególnego charakteru. Mamy tu do czynienia po prostu z pospolicie wyglądającym sprzętem, a jego zaokrąglona obudowa, a także kilka detali związanych z wykończeniem obudowy wskazują na niewątpliwą inspirację chińskich projektantów zaczerpniętą z urządzeń tworzonych przez Samsunga. Nie jestem przekonany co do tego, czy Koreańczycy są najlepszym wzorcem, jeżeli chodzi o design i jakość wykonania, niemniej jednak plastikowa, dość miękka w dotyku obudowa, która została wykończona fakturą mającą imitować na pierwszy rzut oka skórę, a także chromowane krawędzie ozdobione wzorkiem z cienkich wgłębień, bardzo wyraźnie wskazują nam na to, że to właśnie zdjęcie Galaxy Note 3 wisiało nad biurkiem projektantów ZOPO w fabryce w Shenzen. Jakość wykorzystanych materiałów jest tutaj dość przeciętna, a zastosowany plastik w żadnej mierze nie przykuwa uwagi – krótko mówiąc, ZP990+ nie jest urządzeniem, które zachwyci nas swoją klasą wykonania.

DSC07593

Już od jakiegoś czasu nie dziwi nas to, że na rynku pojawia się coraz większa ilość phabletów, czyli urządzeń mających na celu wypełnić lukę pomiędzy klasycznymi smartfonami, a małymi tabletami. Testowany ZOPO ZP990+ zalicza się właśnie do tej kategorii i przy przekątnej ekranu wynoszącej niemal sześć cali jest on zdecydowanie bardzo dużym urządzeniem, którego wygodna obsługa jedną dłonią jest niemożliwa. Jest to jednak cena, którą musimy zapłacić za zalety, które płyną z posiadania tak dużego wyświetlacza i zapewne dla wielu osób ZOPO będzie ciekawą opcją właśnie ze względu na rozmiar. Osobiście bardziej skłaniam się w kierunku dominujących na rynku urządzeń z ekranami o rozmiarze do pięciu cali, które wydają mi się dobrym kompromisem między wygodą dużego wyświetlacza, a zachowaniem ogólnych rozmiarów urządzenia w akceptowalnych granicach.

DSC06825Front nowego phabletu ZOPO prezentuje się bardzo prosto i neutralnie, a zaokrąglone kształty obudowy w połączeniu z otaczającą ekran, chromowaną ramką również zdają się delikatnie nawiązywać do urządzeń Samsunga. W dolnej części urządzenia umieszczono trzy dotykowe przyciski do obsługi systemu, które nie są widoczne podczas spoczynku urządzenia, przez co jego przód wygląda niczym jednolita, nienaruszona tafla, co jak najbardziej może się podobać. Warto zwrócić uwagę na fakt, że front chroniony jest hartowanym szkłem Gorilla Glass, które powinno zapewnić wzmocnioną odporność na zarysowania – podczas kilku tygodni testów na ekranie nie pojawiła się nawet najmniejsza ryska, co jest zdecydowanie dobrym znakiem.

DSC06826

Podczas codziennego użytkowania ZOPO ZP990+ nie nastręcza szczególnych problemów. Poziom spasowania poszczególnych elementów jest tutaj zadowalający, cała obudowa jest dość zwarta i w gruncie rzeczy nie można mieć pod tym względem żadnych zarzutów. Grubość wynosząca nieco ponad 9 mm jest najzupełniej zadowalająca, a problemu nie stanowi też na pierwszy rzut oka spora waga, wynosząca niemal 200 gramów. Poza tym trudno jest w zasadzie powiedzieć coś więcej na temat budowy ZOPO ZP990+, gdyż pod względem wyglądu i doboru materiałów sprzęt ten nie wyróżnia się w żaden szczególny sposób, nie ma w nim żadnego elementu, który przykuwałby uwagę lub sprawiał, że korzystanie z urządzenia byłoby szczególną przyjemnością. Ot, po prostu, jest to przeciętnie wykonane urządzenie pozbawione większego charakteru, co w żaden sposób nie umniejsza jednak jego użyteczności.

 

Ekran

DSC06832

Jak na rasowy phablet przystało, ZOPO ZP990+ został wyposażony w naprawdę spory, bo aż sześciocalowy wyświetlacz, który to warunkuje ogólne, bardzo duże wymiary całego urządzenia. Szczerze powiedziawszy spodziewałem się, że może on być piętą achillesową testowanego urządzenia, gdyż biorąc pod uwagę stosunek specyfikacji do ceny, wydawało się oczywiste, że gdzieś musiały zostać poczynione oszczędności i przed otrzymaniem phabletu ZOPO do testów zgadywałem, że cięcie kosztów dotknęło właśnie wyświetlacz. Tuż po uruchomieniu urządzenia mogłem się przekonać, że byłem w sporym błędzie.

Zastosowany panel LTPS TFT okazuje się być wprost wyśmienitej jakości, dosłownie pod każdym względem. Dzięki wysokiej rozdzielczości FullHD (1920×1080) nawet przy tak sporej przekątnej, jak sześć cali, wyświetlany obraz jest perfekcyjnie ostry, a dostrzeżenie pojedynczych pikseli jest niemożliwe. Wyświetlane kolory są ponadto bardzo żywe i nasycone, a ekran jest nienagannie czytelny z każdego kąta. Dodatkowo cały panel jest bardzo jasny, nawet przy automatycznych ustawieniach, co bardzo przypadło mi do gustu. Dzięki tak dobremu wyświetlaczowi korzystanie z urządzenia jest prawdziwą przyjemnością, a pod tym względem ZOPO nie odstaje zupełnie od często dużo droższej konkurencji.

Oprogramowanie

DSC06853

Testowany egzemplarz ZOPO ZP990+ po wyjęciu z pudełka pracował pod kontrolą Androida 4.2.2 Jelly Bean – nie jest to więc najnowsza wersja mobilnego systemu Google, a fakt, że sprzęt już na starcie jest o kilka wydań Androida w plecy, nie wróży najlepiej na przyszłość. Ponadto raczej nie sądzę, by producent miał w przyszłości zatroszczyć się o kwestię aktualizacji oprogramowania do nowszej wersji systemu, jak mimo wszystko robią to bardziej znane firmy, choć mogę być w tej kwestii w błędzie. W ogólnym ujęciu zastosowane oprogramowanie okazuje się być najsłabszym punktem testowanego urządzenia, a ewidentne problemy z jego prawidłową optymalizacją skutecznie zabijają potencjał drzemiący w tym sprzęcie.

zhs

Generalnie mamy tu do czynienia z odrobinę zmodyfikowaną wersją czystego Androida, a urządzenie pozwala nam między innymi wybrać motyw graficzny interfejsu, z jakiego chcemy korzystać i obok tradycyjnego wyglądu systemu mamy też do wyboru nakładkę nieco przypominającą stylistycznie MIUI. Poza tym urządzenie wyróżnia się również tym, że daje nam możliwość ręcznego zrootowania urządzenia i zarządzania uprawnieniami Superuser, co nie zdarza się w przypadku smartfonów popularniejszych producentów.

Poza tym trudno jest doszukiwać się bardziej wyróżniających aplikacji, czy też funkcji, a dodatki i zmiany, które tu znajdziemy, znamy już z innych urządzeń bazujących na podzespołach od firmy MediaTek i to ona zapewne odpowiada tutaj w sporej mierze za dostarczone oprogramowanie. Teoretycznie powinien to być atut, bo nikt nie posiada takich możliwości dostosowania systemu do podzespołów, jak właśnie twórca użytego procesora. W praktyce coś ewidentnie poszło po drodze nie tak, gdyż mimo sporej mocy obliczeniowej, ZOPO ZP990+ nie zachwyca szybkością działania i kulturą pracy, a przez odczuwalne spowolnienia oraz straty w płynności, z urządzenia po prostu nie korzysta się przyjemnie. Nawet takie podstawowe elementy, jak przewijanie pulpitów, czy uruchamianie aplikacji, sprawiają wrażenie, jak gdyby obciążały urządzenie, co jest niedorzeczne biorąc pod uwagę zastosowane podzespoły. Najgorzej wypada przełączanie się między ostatnio uruchomionymi programami, gdzie wszechobecne lagi dają się niezwykle mocno we znaki.

Niewiele jest więc korzyści z wielordzeniowego procesora, czy dużej ilości pamięci RAM, gdy sprzęt po prostu nie potrafi wykorzystać ich potencjału i ma problemy z prawidłową optymalizacją całości. Wiele dużo słabiej wyposażonych urządzeń, które miałem okazję testować, sprawowało się w tej kwestii wyraźnie lepiej, a niedoszlifowane oprogramowanie jest elementem, który w moich oczach znacząco zmniejsza atrakcyjność ZOPO ZP990+.

Aparat

DSC06843

Aparat w nowym phablecie ZOPO posiada 14-megapikselową matrycę i cechuje się bardzo przyzwoitą jasnością f/2.0. Niemal po każdym względem sprawuje się on zupełnie przyzwoicie, wykonując ostre i przede wszystkim bardzo szczegółowe zdjęcia, a na pochwałę zasługuje szybki spust migawki, dzięki czemu aparat zapisuje kolejne ujęcia bez większych opóźnień. Spust działa na tyle prędko (zwłaszcza po ustawieniu trybu „zero shutter delay”), że nieraz zdarza się, że zdjęcia wykonywane są przed złapaniem ostrości przez system autofocus, będziemy więc musieli zwracać uwagę na to, by przed zrobieniem fotografii smartfon wyostrzył na interesującym nas elemencie. Poza tym możliwości fotograficzne ZOPO należy uznać za więcej niż zadowalające, a sprzęt sprawuje się pod tym względem naprawdę nieźle – poniżej możecie zapoznać się z kilkoma przykładowymi ujęciami.

Bateria i wydajność

DSC06858

Pod zdejmowaną tylną klapką urządzenia znalazło się miejsce na sporej wielkości baterię o pojemności wynoszącej 3000 mAh. Mimo zastosowania dużego ekranu o wysokiej rozdzielczości, a także wielordzeniowego procesora, ZOPO ZP990+ posiada naprawdę solidny czas pracy na jednym ładowaniu, a sprzęt powinien spokojnie wytrzymać dwie doby przy relatywnie intensywnym użytkowaniu, a nawet dobę więcej, jeżeli z funkcji multimedialnych będziemy korzystać w sposób umiarkowany. Czas działania zdecydowanie więc robi tutaj wrażenie, a phablet ZOPO okazuje się całkiem wytrzymałym urządzeniem.

zbatt

W naszym wewnętrznym teście czasu działania na baterii ZP990+ poradził sobie o dziwo zaskakująco słabo, a nieprzerwane odtwarzanie filmu z YouTube przy włączonym WiFi i jasności ekranu ustawionej na 50% trwało tutaj dokładnie 390 minut, a taki rezultat plasuje phablet ZOPO niemal na samym dole naszego zestawienia, a z dotychczas testowanych urządzeń jedynie HTC One mini wypadł pod tym względem gorzej. Trudno jest zrozumieć, dlaczego różnica między odczuciami wynikającymi z codziennego użytkowania, a rezultatem w teście jest tak duża, lecz chyba ważniejsze jest to, jak urządzenie sprawuje się w normalnej pracy, a pod tym względem ZOPO ZP990+ zupełnie nie zawodzi.

wykres_1

Sercem urządzenia i jednocześnie jednym z jego najciekawszych elementów, jest nowy ośmiordzeniowy układ stworzony przez firmę MediaTek, taktowany zegarem 1,7 GHz. Bazuje on na energooszczędnej technologii Cortex-A7, co zdecydowanie przekłada się na bardzo przyzwoity czas pracy na co dzień. Jak wspomniałem nieco wcześniej, wydajność urządzenia w najprostszych operacjach potrafi zawieść, a ZOPO ZP990+ nie działa tak płynnie, jak moglibyśmy tego oczekiwać, a winę za to ponosi najprawdopodobniej brak odpowiedniej optymalizacji oprogramowania. Ciekawe jest jednak to, że w przypadku wymagających gier ośmiordzeniowy MediaTek wypada nad wyraz dobrze i jest to bodajże pierwszy sprzęt z ekranem FullHD, który poradził sobie z płynną obsługą GTA: Vice City przy wszystkich ustawieniach grafiki i rozdzielczości na najwyższym możliwym poziomie. ZOPO zdecydowanie posiada więc spory potencjał, lecz jego mocne podzespoły nie są właściwie wykorzystywane przez zastosowane oprogramowanie i choć phablet radzi sobie świetnie z grami i wszelkiej maści multimediami, to w żaden sposób nie rekompensuje to przeciętnej płynności w codziennym użytkowaniu. Jaka jest korzyść z posiadania nawet i dziesięciu rdzeni, gdy wiele urządzeń z konwencjonalnym, czterordzeniowym procesorem opartym na tej samej architekturze Cortex-A7, sprawuje się w praktyce często wyraźnie lepiej?

wykres_1 (1) wykres_1 (2) wykres_1 (3) wykres_6 wykres_7 (1) wykres_8 (1) wykres_9

Podsumowanie

DSC06863

ZOPO ZP990+ to idealny przykład na potwierdzenie tezy, że do stworzenia porządnego smartfona potrzeba czegoś więcej, niż prostego złożenia ze sobą dobrych podzespołów. Pod względem specyfikacji technicznej sprzęt ten można by bowiem spokojnie porównywać z najlepszymi urządzeniami na rynku. Rzeczywistość nie jest jednak tak kolorowa, a korzystając z phabletu ZOPO mamy wrażenie, że potencjał tego urządzenia nie został w pełni wykorzystany, w szczególności ze względu na problemy z optymalizacją oprogramowania, i choć sprzęt posiada aż ośmiordzeniowy procesor, to w praktyce w ogóle nie czuć wydajności, którą taki układ powinien zagwarantować. Brakuje tutaj płynności, którą posiadają często nawet dużo gorzej wyposażone urządzenia, co skutecznie zabija przyjemność korzystania z ZP990+.

Nie można jednak zaprzeczyć, że testowany phablet ZOPO posiada kilka niewątpliwych zalet, do których zalicza się przede wszystkim bardzo ładny, sześciocalowy ekran o rozdzielczości FullHD, prezentujący ostry obraz oraz żywe i nasycone kolory. W codziennym użytkowaniu nie zawodzi też bateria, gwarantująca przeważnie dwie doby pracy, a także aparat, zdolny wykonywać naprawdę przyzwoite zdjęcia.

Mimo to nie jestem w stanie polecić ZOPO ZP990+ i nawet jego atrakcyjna cena nie byłaby mnie w stanie skłonić do sięgnięcia po to urządzenie, szczególnie że przy odrobinie szczęścia po niewielkiej dopłacie można dostać phablet Sony Xperia Z Ultra, lub też HTC One max, a mając okazję testować obydwa z tych urządzeń mogę śmiało stwierdzić, że każde z nich jest dużo lepszym wyborem niż ZP990+.

Zalety:

– bardzo dobry ekran;

– bateria zapewnia zadowalający czas działania;

– przyzwoity aparat.

Wady:

– brak płynności działania urządzenia przeszkadza w codziennej pracy;

– przeciętny design i jakość wykonania.



  • Robert

    Miałem już kilka fabletów i żaden nie dorównuje do tego Zopo, LG G2 szrot, HTC one max – porażka nie wspominając o samsungach….Mam go -Zopo990+ 14 miesiąc i „mucha nie siada”! Żadnego laga nie miałem w tym okresie, 3 Real Racing wgrywa się niecałą minutę i porywa do gry jak żaden inny fablet czy smartfon! Internet AERO2 działa bardzo szybko i płynnie. Mój laptop Sony Vaio wolniej działa niż to cudo i to za 1050 zł! Fakt, musiałem swoje odczekać, tj. cały miesiąc…ale warto było!

  • Arek

    Czemu nie zrobicie np recenzji LG L9 II, jest już na rynku chyba pół roku, ma bardzo dobre parametry oraz wymiary jak na swoją cenę, teraz dostał KitKata a nic o nim nie napisaliście… Myślę, że więcej osób bardziej ciekawiła by recenzja tego LG niz takiego ZOPO…

    Pozdrawiam

  • Janusz Marjusz

    Ostatnio zakupiłem ten telefon i mam zupełnie inne spostrzeżenia… największą zaletą tego telefonu jest to że ma dwie karty sim gdzie recenzent zlał to i porównuje go z telefonami na jedną kartę. Rozumiem że wszystkie te telefony które są wyżej w tych porównaniach są dual simami? Nie wiem na jakim sofcie recenzent pracował że mu ten telefon zamulał. Aktualizacja do tego telefonu występuje a następna zapowiedziana przez z zopo jest na początku maja do androida 4.4. Szkoda że nawet tego nie sprawdził. Przy ostatniej aktualizacji komfort pracy na nim jest idealny a wykonanie nie straszy tak jak to jest opisane

    • Norbert

      Tez posiadam ten telefon oraz Note 3. Note robi lepsze wrazenie ale Zopo nie razi. Bardzo sobie go chwale.

  • Dariusz

    Na forum XDA większość użytkowników ZP990+ określiło go jako crap (złom),po kilku miesiącach duża część tych phabletów się popsuła a reszta sprawiała spore kłopoty (gps,przegrzewanie i cała masa innych rzeczy).

    • Janusz Marjusz

      normalna sprawa że każdy sprzęt ma jakieś uszkodzenia i występuje jakieś problemy z niektórymi sztukami, wpisz sobie w google jakikolwiek model który nie był serwisowany lub został idealnie wykonany ( w sensie że zawsze masz około 5% reklamacji) 😀 Można znaleźć też dobre opinie

      • Dariusz

        3/4 telefonów zopo ma problemy z gpsem a prawie połowa psuje się po kilku miesiącach – to wg.Ciebie jest normalne?

        • Marcin

          jak sie kupuje tel z Azji to trzeba cos wiedziec wiecej, to nie telefon z polki niestety –
          a co do gps – wystarczy wgrac polozenie satelit widzianych z EUR i nie ma zadnego problemu z ustalaniem pozycji i lapaniem fixa.

          • Dariusz

            Niektóre egzemplarze mają wadliwą antenę i żadna zmiana ustawień nic nie pomaga – poczytaj temat na XDA.Po drugie nie wiem jaki jest sens kupować ten wynalazek skoro za podobną cenę można mieć Note 2 który jest o wiele lepszy i bardziej niezawodny.

          • Marcin

            zp990+ ? raczej pisali o CaptainS czyli o 990 z 4-ro rdzeniowym mediatekiem. Choć pewnie jakieś wadliwe egzeplarze też muszą sie zdarzyć , nie ma sprzetów w 100% idealnych.
            Jaki jest sens ?? 6 cali FullHD, DualSIM i o choćby 10000 wyższy wynik w Antutu niz Note2 , to jest kompromis pomiędzy zbyt małym Note2 a zbyt dużą ZUltra. Posiadałem OBA te telefony i zmieniłem na ZP990+ i w zadnym wypadku nie żałuje wyboru. Absolutnie nie ma w nim lagów opisywanych przez Pana Andrzejewskiego, a korzystam z niego intensywnie.

  • Bart

    Ah, zapomnialem spytac czy szklo (ekran) posiada powloke olejofobiczna? 🙂

    Tak czesto POMIJANA rzecz w tandetach Android’owych ktora KAZDY produkt z Apple iOS posiada! 🙂

    Ot drobna roznica miedzy Apple i…….. reszta ZACOFANEGO swiata 🙂

  • Bart

    Ot cla KWINTESENCJA i nauczka na „cyferkowych gosci” 😀 A takich w ‚Androidowym’ jest cala masa

    Cyferkowy gosciu przeczyta „8 rdzeni” zrobi mu sie mokro miedzy nogami – i odrazu kupuje badziewie – bo 8 rdzeni

    Potem nastepuje placz i zgrzytami zebami w domu (bo badziestwo 8 rdzeni muli) ……..i potem – TERAZ UWAGA – obrazanie i obelgi (na forach) na osoby ktore odwarza sie cos zlego powiedziec na jego…….. „celny zakup” ze to BADZIESTWO kupil….. takie to polskie zachowanie.

    P.S. Dlaczego takiego zachowania nie ma w ‚swiatku” Apple? 🙂

    Ja wiem dlaczego 🙂

  • marcus1212

    Dziękuje bardzo za test tego sprzętu! Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad sprowadzeniem czegoś z Chin ale jak widzę nie ma to sensu. Lepiej kupić smarta sprzed 1,5 roku ale markowego niż takie coś…Przynajmniej nie osiwiejemy z powodu lagów 🙂 Mój faworyt LG G2.

    • Sebastian Jena

      Dumny posiadacz G2 z tej strony 😉 nie wyobrazam sobie lepszego telefonu, niz wlasnie ten LG.

      • Bart

        ja tez bylem cyt. „DUMNYM” posiadaczem…….. Fiat 126p………… dopoki nie kupilem Toyota RAV4 🙂

        I co z tego wynika? 🙂

        To ze jestem glupi bo nie siedzialem w Ferrari F50 🙂

      • GranFlash

        Ja narazie też nie. Pewnie do czasu aż pojawi się G3 😉

    • Jacek Blaumann

      lg g2 – rewelacja. proponuje zabójczy zestaw. g2 + kit kat + dodol launcher + battery guru. piękna rzecz

    • Bart

      Aprzeciez Android dziala taaaak plynnie na 1GHz 😀

      Widac 8 rdzeni (!!!) po 1.7GHz (!!!!!!!!!)…….. to za malo 😀

      • Sebastian Jena

        1. się nie zesraj, że tak powiem kolokwialnie.
        2. hm, jakoś na moim G2 mam włączony Eco Mode (aktywne tylko dwa rdzenie), underclock do 1,1GHz i brak jakichkolwiek ścinek – można? można.
        3. siedź sobie nawet i na klozecie, jestem zadowolony ze swojego zakupu, więc mam prawo to w miarę obiektywnie wyrazić.
        4. może być i 8rdzeni, ale co z tego, jak będą liche? między takim Mediatekiem a Snapdragonem jest przeogromna różnica.

    • Marcin

      Lagi ? doprawdy nie mam pojecia na jakim sprzecie pracowal Recenzent – ale ja posiadajac od kilku tygodni ZP990+ nie zauwazylem lagow opisanch przez NIego. wczesniej posiadalem Note2 i ZUltra i zp990_ nie ma sie czego wstydzic.
      Trzeba tez pamietac oczywiscie ze to 8rdzeni A7!! Wiec jest to sprzet wolniejszy od S800 2.3Ghz – ale nie taki zeby lagowal.

  • Bartek

    ,,To właśnie tego typu urządzeniem jest ZOPO ZP990+, phablet firmy, która na naszym rynku nie należy do grona najbardziej rozpoznawalnych, jednak gdy przyjrzymy się specyfikacji technicznej tego urządzenia, to możemy przetrzeć oczy ze zdumienia, zwłaszcza kiedy zdamy sobie sprawę z faktu, że sprzęt ten kosztuje w wolnej sprzedaży niewiele ponad 1300 zł.”
    Mój Nexus 5 za 1200 zł miecie tego MediaTeka 🙂 Wcale bez szału takie podzespoły, jak na taką cenę 😛 Chyba, że ktoś leci na cyferki 😀

    • Marcin

      Nexus 5 za 1200 nie ma dualsima i nie ma 6calowego ekranu — a dla mnie to byl wyznacznik zakupu.
      Sprzet kosztuje 1350pln w PL , ale wystarczy chiec zakupic np na Ali i cena (nawet z VAT) wychodzi 1050pln.

  • DrZeit

    8 rdzeni hehe, po co to komu?
    Producenci produkują taki sprzęt, bo im się tak podoba czy Android potrzebuję takich parametrów by dobrze pracować? ;]

    • wojtek0018

      Nowy Nex ma dwa dobre rdzenie i wszystko śmiga, tak samo niektóre urządzenia z Intelem, bodajże Lenovo ma jakiegoś fona wypuszczonego tylko gdzieś w Azji, który niszczy benchmarki.

      • Marcin Woźniak

        K910 – fakt. Miażdży nawet S4.

        • Jacek Blaumann

          s4 jest słaby. przecież tam jest tylko snapdragon 600 wiec nie trudno go „zmieść” wiekszość smartphonów ma już s800 i wyszły nowsze

        • Bart

          w swiecie PC – procesor PowerPC tez zmiatal wszystie intel Core – i co teraz? 🙂 ciekawe czy ty/inni wpadna na to o co mi chodza i odpowiedza dlaczego tak sie stalo? 🙂

          • spinel

            Chyba od niedawana jesteś w świecie apple chłpaku !

          • Bart

            od czasow iPhone 3G….. chlopaku

            Niezmienia to faktu ze ta wypowiedzia jestes prosta osoba

          • spinel

            To mam prawie dwukrotnie dłuższy staż (PowerBook G4, Jaguar) także dalej z czystym sumieniem będę mówił „chłopaku”.
            Powiedz od kiedy to w świecie PC funkcjonowały procesory PowerPC ?

          • spinel

            Prosta osoba, być może? ale na pewno nie PROSTAK !!!

          • DrZeit

            Bart ty do żyjesz w swoim świecie ;]

    • Mekateshi

      Tyle rdzeni od MediaTek’a a telefon szmelc. Według mnie wystarczyło tylko umieścić tam Snapdragon’a S4 i pewnie wszystko by chodziło dobrze. Tak nawiasem to skąd ta kosmiczna cena? przecież kupując to z Azji z miejsca nie mamy żadnej gwarancji 🙂



x