[Recenzja] Czy Samsung Galaxy A6 Plus zasługuje na ocenę 6+?

Łukasz Pająk Polecane 2018-07-21

Plusy

  • Wykonanie
  • Akumulator
  • Aparat

Minusy

  • MicroUSB, brak diody powiadomień
  • Wydajność

Seria Galaxy A to najlepsze, co Samsung mógł wymyślić kilka lat temu. W dobie zbyt drogich i często ze zbędnymi dla wielu osób funkcjami oraz nadmiarem wydajności urządzeń świetnie wykonane „średniaki” od razu znalazły chętnych. W przypadku obecnej generacji Koreańczycy postanowili pomieszać w nazewnictwie. Zamiast opierać się na nieparzystych numerach i rocznikach w nazwie, pojawiły się parzyste odmiany z plusami lub bez. Czy w przyszłym roku ten standard się utrzyma? Ciężko ocenić, ale z pewnością warto mieć na względzie zmiany w nomenklaturze. Jedną z najbardziej istotnych propozycji na naszym rynku jest Galaxy A6+, który stanowi „medianę” całej serii. W Polsce możemy jeszcze kupić Galaxy A8 oraz Galaxy A6, których recenzje już możecie znaleźć na naszym portalu. W takim razie, czy kolejna propozycje dobrze się wpisuje w rodzinę Galaxy A?

 

Zestaw

Samsung oferuje smartfony z serii Galaxy A w bardzo prostych pudełkach. Zdejmowany wierzch, a pod spodem wszystko upchane, co do milimetra. Na samej górze znalazło się miejsce dla urządzenia, aby pod wyjmowaną półką umieścić makulaturę, kluczyk do tacki na karty SIM i MicroSD, modułową ładowarkę (7,75 W) oraz douszne słuchawki. Te ostatnie są tylko po to, żeby były, bo o dobrej jakości możecie zapomnieć. Dodatkowo sam kabel jest na tyle cienki, że mam poważne obawy o wytrzymałość tego akcesorium.

Samsung-Galaxy-A6-Plus

 

Budowa

Jak już na samym początku wspomniałem, Galaxy A to przede wszystkim dobre wykonanie. Samsung w przypadku tych modeli stawia przede wszystkim na aluminium, któremu towarzyszy szkło na froncie. Nie inaczej jest w przypadku Galaxy A6+, który bardzo dobrze leży w dłoni, choć klawisze mogłyby być umieszczone niżej – szczególnie te odpowiedzialne za regulację natężenia dźwięku. O ile ich wyczucie i skok są odpowiednie, to właśnie umiejscowienie sprawia, że trzeba nienaturalnie zmieniać pozycję dłoni, aby z nich skorzystać. Złota obudowa, z którą miałem do czynienia doskonale radziła sobie z ukrywaniem odcisków palców, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Nawet frontowy panel zdawał się dobrze radzić ze wszelkim brudem.

Przód to wspomniana tafla szkła, pod którą umieszczono wyświetlacz Infinity Display, czyli wydłużone proporcje i zmniejszone ramki. Na wolnej, czarnej powierzchni, nad ekranem, zamieszczono dobry aparat do selfie, poprawny głośnik do rozmów, zestaw czujników, jak i diodę doświetlającą zdjęcia. Te ostatnie za sprawą dodatkowego światła i wyjątkowo dobrej matrycy wychodzą nad wyraz poprawnie w różnorakich warunkach. Jednak do ideału zabrakło… diody powiadomień.

Aluminiowy tył wyróżnia wgłębione logo Samsunga oraz pionowy moduł z aparatami, jak i dobrym czytnikiem linii papilarnych. Charakterystyczne rozmieszczenie pasów antenowych jest oryginalne, choć spotykam się z różnymi opiniami w kwestii ładny/brzydki. Wspomniany skaner łatwo znaleźć pod palcem za sprawą wyróżniającej się otoczki.

Na poszczególnych krawędziach znajdziemy takie elementy, jak:

  • dół – przeciętne gniazdo słuchawkowe, mikrofon, gniazdo MicroUSB
  • prawa strona – klawisze odpowiedzialne za regulację natężenia dźwięku, tacki na karty SIM oraz MicroSD
  • lewa strona – przyciski blokady, dobry głośnik

Stosowanie złącza MicroUSB w 2018 roku zdaje się być nieporozumieniem, ale pokazuje na czym między innymi Samsung zaoszczędził. Ogólnie rzecz biorąc Galaxy A6+ jest bardzo dobrze wykonany, a nietypowo umieszczony głośnik sprawdza się świetnie, gdy korzystamy z urządzenia horyzontalnie. Niemniej jednak bardzo łatwo można go wytłumić.

 

Specyfikacja techniczna Samsunga Galaxy A6+

Z racji, że mamy do czynienia z „podwójnym” średniakiem od Samsunga, to nie możemy zbyt wiele oczekiwać od specyfikacji Galaxy A6+. Koreańczycy postawili na następujące podzespoły:

  • 6-calowy wyświetlacz SAMOLED FullHD+ (18,5:9, 2220×1080, 75,3% wypełnienia frontu, 411 ppi)
  • układ Snapdragon 450
  • 3 GB RAM
  • 32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 256 GB)
  • aparat:
    • przód: 24 MPx (f/1.9) + LED
    • tył: 16 MPx (f/1.7, PDAF) + 5 MPx (f/1.9)
  • akumulator o pojemności 3500 mAh
  • NFC, czytnik linii papilarnych, Dolby Atmos (słuchawki), Bluetooth 4.2, MicroUSB
  • Android 8.0 Oreo (Samsung Experience 9.0)
  • wymiary: 160,2 x 75,7 x 7,9 mm
  • waga: 186 g

Boli brak USB-C i bardzo liczę na to, że Samsung zdecyduje się nadrobić tę ogromną stratę w kolejnej generacji. Jak na tę firmę, zaskakuje pojawienie się układu od Qualcomma, któremu bardzo blisko do Snapdragonów z wyższej serii. Jednak zdecydowanie najbardziej pochwalam zastosowanie osobnych gniazd dla karty pamięci i dwóch kart SIM. Nie musimy wybierać, co akurat wolimy – dodatkową pamięć czy drugi numer. Smartfon obecnie wyceniany jest na około 1500 złotych, co jeszcze bardziej uwidacznia wszelkie wady, ale co daje w zamian?

 

Wyświetlacz

Infinity Display to już wyrobiona marka – połączenie technologii SAMOLED z wydłużonymi proporcjami przyjęło się już na dobre. W przypadku Galaxy A6+ ciężko znaleźć poważną wadę tego ekranu. Odpowiednia rozdzielczość, atrakcyjne kolory (z możliwością regulacji oprogramowaniem) i szeroki zakres jasności – oba poziomy można pochwalić, choć zawsze chciałoby się wyższej jasności w słoneczne dni. Oczywiście można zwrócić uwagę na niezbyt dokładną biel, ale wszystko można precyzyjnie dostosować w ustawieniach. Podobnie niektórzy mogą narzekać na zaokrąglone rogi.

 

Akumulator

Co jak co, ale w tym momencie muszę napisać, że Samsunga Galaxy A6+ zapamiętam przede wszystkim ze względu na wykonanie i… akumulator. Mimo że 3500 mAh nie robi wrażenia, to Koreańczycy zadbali o odpowiednie zarządzanie tą energią. Bez problemu byłem w stanie 2 dni pracować na jednym ładowaniu. W tym czasie niespecjalnie skupiałem się na dbaniu o uciekające procenty z ogniwa, a wyświetlacz działał przez ponad 9 godzin. W tym czasie smartfona wykorzystywałem wyłącznie do przeglądania Internetu, oglądania filmów na YouTubie, jak i śledzenie social mediów. Praca na pełnych obrotach sprawia, że wyświetlacz straci energię do działania po 4 godzinach. Negatywnie na tym tle wypada ładowanie. Dostarczony w zestawie zasilacz o parametrach 5 V i 1,55 A pozwala na pełną regenerację ogniwa w około 3 godziny.

 

Aparat

Galaxy A6+ w stosunku do Galaxy A6 wyróżnia przede wszystkim podwójny aparat, który pozwala na aplikowanie efektu bokeh, czyli rozmazywania tła, co w nomenklaturze Samsunga nazywa się Live Focus. Koreańczycy pozwalają na zmianę punktu ostrości i stopnia rozmycia tła nawet po zrobieniu fotografii. Implementacja tego w aplikacji przebiegła pomyślnie. Program jest bardzo prosty w obsłudze i intuicyjny.

Sama jakość zdjęć też pozytywnie zaskakuje. Szczególnie ustawianie ostrości jest błyskawiczne. Podobnie wygląda sytuacja z trybem HDR – wykonane w nim zdjęcia nie są rozmazane, gdy się spieszymy, a tak wygląda sytuacja z wieloma smartfonami tej klasy. Interpretacja barw jest zmienna – momentami jest zbyt zimno, a innym razem zbyt ciepło. Szumy pojawiają się na zdjęciach poza punktem ostrości, ale trzeba się przyglądać, aby je dojrzeć. W nocy dominuje przede wszystkim mydło, czyli rozmazywanie pikseli tak, aby nie były widoczne zakłócenia. Analogiczne uwagi można przenieść na filmy, choć w tym wypadku pojawia się pewne niezrozumienie. W dobie, gdy rozdzielczość filmów 4K stała się niemalże standardem, to Galaxy A6+ nie jest w stanie nagrywać w FullHD przy 60 klatkach na sekundę – układ obliczeniowy na to pozwala.

 

Oprogramowanie i wydajność

Samsung Experience cieszy się lepszą marką, niż świętej pamięci TouchWiz, ale niewątpliwie nie jest to najwydajniejsza nakładka. Ma od groma dodatków, wygląda oryginalnie, ale wszystko to wymaga dodatkowej mocy obliczeniowej. Galaxy A6+ nie ma jej w nadmiarze, więc to momentami czuć. Mimo wszystko, jeśli nie przeszkadza Wam animacja informująca o uruchamianiu ustawień, to z pewnością docenicie gros dodatków – od różnorakich ustawień, przez Always-on Display, kończąc na Bixby i motywach.

Oczywiście wszystko bazuje na Oreo, choć w wersji 8.0. O samej wydajności co nieco już wspomniałem, ale Samsung nie mógł zapomnieć o odblokowywaniu twarzą, które jest… do niczego. Bardziej irytuje, niż pomaga, więc nie radzę korzystać z tego rozwiązania. Nie liczcie też na świetne wyniki w najbardziej wymagających grach – Snapdragon 450 jest dobrym układem, ale to jednak niska-średnia półka:
 

Samsung Galaxy A6+ – recenzja Android.com.pl
Infogram

 

Im wyższy wynik, tym lepszy.

 

Samsung Galaxy A6+ – podsumowanie recenzji

 

Jak najlepiej ocenić Samsunga Galaxy A6+? Smartfon z ciekawym pomysłem, ale zbyt wysoką ceną. Koreańczycy mogą wychwalać ten model świetnym akumulatorem, atrakcyjnym wykonaniem i jednym z najlepszych wyświetlaczy w klasie, ale za 1500 złotych spodziewałbym się jeszcze większej wydajności i aktualnej technologii złączy. Wtedy mógłbym uznać ten model za kompletny. Szczególnie, że za niewiele więcej znajdziemy większego i lepszego brata – Galaxy A8.

Oceniamy poszczególne elementy:

  • Zestaw 6
  • Budowa 8
  • Specyfikacja techniczna 6
  • Wyświetlacz 7
  • Aparat 8
  • Akumulator 9
  • Oprogramowanie 7
  • Wydajność 5

Ocena Android.com.plOgólna ocena Android.com.pl: 7







x