[Recenzja] Samsung Galaxy A8 Duos – czy musisz kupować flagowe modele?

mm Łukasz Pająk Polecane 2018-02-26

W zeszłym roku nastąpiła swego rodzaju rewolucja w budowie urządzeń mobilnych – Samsung wprowadził Infinity Display, czyli ograniczamy ramki oraz zmieniamy proporcje wyświetlacza. Koreańczycy – w przypadku Galaxy S8 i Note8 – zebrali świetne recenzje za ekran. Sama technologia trafiła do słabszej rodziny, czyli Galaxy A. Ta seria również przeszła swego rodzaju metamorfozę. Zamiast jednoznacznych oznaczeń z dodawaniem roku wydania na końcu, firma chce iść torem Galaxy S i Note. Dlatego poznaliśmy Galaxy A8 i Galaxy A8+, a ja postanowiłem przyjrzeć się pierwszemu z nich.

Zestaw

Samsung oferuje Galaxy A8 w standardowym pudełku ze zdejmowaną górną częścią. Po jej zdjęciu – bardzo znany układ – pokazuje nam się sam smartfon, a pod nim zestaw makulatury wraz z kluczykiem do tacek na karty SIM i pamięci. Niżej pudełko podzielono na trzy sektory, w których znajdziemy:

  • zasilacz (Adaptive Fast Charging) o mocy 15 W
  • kabel USB-C
  • dokanałowe słuchawki, które wyjątkowo zostały pozbawione niskich tonów

Zestaw wydaje się podstawowy, aczkolwiek zabrakło mi dodatkowych gumek do słuchawek. W większości przypadków do moich uszu dopasowują się standardowe rozmiary, ale w tym przypadku okazały się one za małe.

Budowa

Seria Galaxy A powstała między innymi po to, żeby pokazać, że tańsze modele również mogą być bardzo dobrze wykonane. W czasach, gdy jeszcze dominowały tworzywa sztuczne, ruch Samsunga okazał się strzałem w dziesiątkę. Dzisiaj te modele nie wyróżniają się tak bardzo, ale wciąż można napisać, że są one bardzo dobrze wykonane. Galaxy A8  świetnie leży w dłoni a palce naturalnie trafiają tam, gdzie powinny. Nie przeszkadza nawet specyficznie ulokowany głośnik – w żadnym układzie go nie zasłaniałem. Nie miałem też problemów z obsługą jedną ręką, aczkolwiek śliska obudowa sprawiała, że rzadko decydowałem się na takie użytkowanie. Wykorzystane materiały to w głównej mierze szkło, które dzieli aluminiowy korpus. Na nim znajdziemy dobrze rozplanowane przyciski, które cechują się odpowiednim skokiem.

Przód to płaska powierzchnia – wyświetlacz nie jest zaokrąglony na krawędzie, więc dla niektórych może to być zaleta w stosunku do Galaxy S8/S9 i Note8. Nad nim znajdziemy podstawowy zestaw czujników z diodą powiadomień, bardzo dobry głośnik do rozmów oraz dwa aparaty z funkcją Live Focus. Możemy dynamicznie zmieniać punkt ostrości i rozmycie tła po zrobieniu zdjęcia, co działa zaskakująco dobrze. Jest to jeden z najlepszych smartfonów z tego typu rozwiązaniem.

Tylna powierzchnia jest już delikatnie zaokrąglona na krawędziach, co ułatwia chwyt. Odciski palców nie są nadmiernie widoczne. Na tym panelu wyróżnia się oko aparatu, które zostało zespolone z czytnikiem linii papilarnych. Ten ostatni działa dobrze, aczkolwiek nie jest najszybszy – za to ani razu się nie pomylił. Obok tego zestawu znajdziemy pojedynczą diodę doświetlającą, która nie należy do najmocniejszych.

Na poszczególnych krawędziach znalazły się takie elementy, jak:

  • góra – tacka na kartę SIM i pamięci oraz dodatkowy mikrofon
  • dół – gniazdo USB-C, główny mikrofon oraz złącze słuchawkowe, które przekazuje przeciętną jakość dźwięku
  • lewa strona – klawisze odpowiedzialne za regulację natężenia dźwięku oraz tacka na drugą kartę SIM
  • prawa strona – dobry głośnik i klawisz blokady

Dawno nie miałem do czynienia z tak dobrze wykonanym smartfonem. Jeśli nikomu nie przeszkadzają szklane powierzchnie oraz czytnik linii papilarnych z tyłu obudowy to naprawdę jest to jedno z najlepszych urządzeń pod kątem „opakowania”. Kolejna generacja – ze skanerem biometrycznym zatopionym w wyświetlaczu – może okazać się ideałem. Pod warunkiem, że tak się stanie. Na deser warto zaznaczyć, że Samsung określa Galaxy A8 mianem smartfona wodoszczelnego.

Specyfikacja techniczna

Galaxy A to – po flagowych Galaxy S i Note – najlepsza seria, którą Samsung oferuje w Polsce. Testowany model jest jej słabszym reprezentantem, ale nie oznacza to, że słabym – oto jego specyfikacja:

  • 5,6-calowy wyświetlacz FullHD+ SAMOLED (75,6% wypełnienia frontu, 441 ppi, 18.5:9, 1080×2220)
  • układ Exynos 7885
  • GPU: Mali-G71
  • 4 GB RAM
  • 32 GB wbudowanej pamięci dla użytkownika (+MicroSD do 256 GB)
  • aparaty:
    • przód: 16 MPx (f/1.9) + 8 MPx (f/1.9)
    • tył: 16 MPx (f/1.7, OIS)
  • akumulator o pojemności 3000 mAh
  • Bluetooth 5.0, NFC, USB-C, czytnik linii papilarnych, NFC, certyfikat IP68, DualSIM
  • Android 7.1.1 Nougat
  • wymiary: 149,2 x 70,6 x 8,4
  • waga: 172 g

Czy czegokolwiek brakuje? Pamiętając, że ten smartfon kosztuje około 2000 złotych to wydaje się być kompletnym. Teoretycznie można by pokusić się o większy akumulator oraz nowsze oprogramowanie. Za to dużą zaletę stanowi osobne złącze dla dodatkowej karty SIM – nie jest hybrydowe, czyli nie dzieli miejsca z miejscem na MicroSD.

Wyświetlacz

Samsung niewątpliwie jest uważany za jednego z najlepszych producentów wyświetlaczy dla smartfonów. Uporczywość przy panelach OLED od samego początku sprawiła, że dzisiaj lider mobilnego rynku nie ma sobie równych. W przypadku Galaxy A8 nie otrzymujemy równie dobrego ekranu, co we flagowych modelach, ale wciąż jest on bardzo dobry. Cechuje się wysoką jasnością w słoneczne dni i odpowiednio niskim ustawieniem w nocy. Kolory domyślnie wydają się przekłamane, ale każdy może je dostosować w ustawieniach do swoich potrzeb – zarówno pod kątem temperatury, jak i nasycenia poszczególnych barw.

Akumulator

Seria Galaxy A, szczególnie zeszłoroczna, dała się poznać za sprawą świetnej optymalizacji oprogramowania pod kątem zużycia energii. Testowany model również spodobał mi się pod tym względem. Wyniki nie są rewelacyjne, ale o cały dzień przeciętnego użytkowania nie trzeba martwić. W moim przypadku, gdy przeglądałem głównie portale społecznościowe, strony internetowe oraz oglądałem filmy na YouTubie osiągnąłem około 40 godzin działania, kiedy to sam wyświetlacz był włączony przez ponad 7 godzin. Dodając do tego zestawienia gry i sprawdzając górną granicę mocy obliczeniowej Galaxy A8 okazuje się, że smartfon zawoła o ładowarkę po 4,5 godzinach. Pełna regeneracja ogniwa za pomocą zasilacza dołączonego do zestawu trwa około 1,5 godziny.

Aparat

Podobnie, jak pod względem wyświetlacza, tak i w kwestii aparatów Samsung należy do czołówki, aczkolwiek w tym sektorze konkurencja jest już bardzo blisko. W niektórych aspektach jest nawet lepsza. Do tego najczęściej porównujemy modele z najwyższej półki. W przypadku Galaxy A8 mamy do czynienia z rozwiązaniami, które znamy z Galaxy Note8, o czym wspomniałem w kategorii budowy. Aplikacja, którą producent instaluje na testowanym smartfonie też jest bardzo podobna. Pojawia się zestaw dodatków począwszy od Bixby, Live Focus przez samą obsługę po rozmieszczenie. Wszystko jest identyczne. To oznacza, że jest on intuicyjna i nie ma problemów z rozróżnieniem poszczególnych funkcji.

W kwestiach technicznych zabrakło wsparcia dla filmów 4K czy też 60 klatek na sekundę. Siłą rzeczy o slowmotion też można zapomnieć, ale w dostępnych rozdzielczościach i ustawieniach jakość jest naprawdę imponująca. Główny moduł aparatu wydaje się być zbliżonym do tego z Galaxy S8 – mimo wyższej liczby obsługiwanych megapikseli – i patrząc na fotografie można odnieść podobne wrażenie. Jednak wprawne oko dostrzeże pewne mankamenty – przede wszystkim tryb HDR nie jest tak dobry i momentami potrafi się zgubić. Oznacza to prześwietlenie jednego obszaru lub kompletnym zasłonięciem innego. Same kolory wydają się zimniejsze niż w rzeczywistości, a w nocy pojawia się zdecydowanie więcej szumów. To dopiero uwidacznia się na monitorze, gdyż na wyświetlaczu smartfona wszystko wygląda w porządku. Reasumując, Galaxy A8 robi dobrej jakości zdjęcia i filmy, które okażą się wystarczające dla mniej wymagających użytkowników.

Oprogramowanie i wydajność

Mamy 2018 rok, coraz więcej wiemy o Androidzie P, a jeden z najlepszych smartfonów Samsunga wciąż działa pod kontrolą Nougata z 2016 roku. Koreańczycy już przyzwyczaili nas do tego, że skupiają się oni na swoich zmianach zamiast na tych od Google. Jakby nie patrzeć, nakładka Samsung Experience to w porównaniu do TouchWiza niebo, a ziemia. Oferuje ona od groma dodatków i wszystkie wydają się atrakcyjne – od Always-on Display, przez zaawansowane ustawienia wyświetlacza, audio, trybu pracy, kończąc na rozpoznawaniu twarzy. Niestety, o ile większość z nich działa bez zarzutu to ta ostatnia funkcja „biometryczna” jest daleko w tyle za czytnikiem linii papilarnych. Na co dzień korzystając z OnePlus 5 nie byłem w stanie zdzierżyć oczekiwania na odblokowanie Galaxy A8, patrząc się przez kilka sekund na niego.

Samo oprogramowanie działa dobrze. Momentami odnoszę wrażenie, że animacje skutecznie ukrywają zwolnienia systemu, ale nawet jeśli tak jest to ciężko uznać to za wadę. Pozytywnie zaskoczyła mnie wielozadaniowość, gdy po całym dniu użytkowania Galaxy A8 wieczorem byłem w stanie uruchomić ciężką aplikację bez jej ponownego przeładowania. Wydajność tego smartfona również stoi na wysokim poziomie. Nie miałem problemu z działaniem jakiegokolwiek programu, aczkolwiek niektóre potrzebowały więcej czasu na wczytanie względem konkurencji. To już kwestia samej pamięci – technologia UFS w tej klasie dopiero zmieni ten aspekt.

Podsumowanie

Nie oczekiwałem niczego wielkiego po Galaxy A8. Nie ukrywam, że premiera tego smartfona nie była dla mnie czymś ciekawym. Być może miało to wpływ na pozytywny odbiór tego urządzenia na żywo. Kolejny raz utwierdziłem się w przekonaniu, że nie trzeba kupować flagowego modelu, aby cieszyć się świetnym smartfonem, który jest bardzo dobrze wykonany i nie ma żadnej wyraźnej wady. Czy jest wart ~2000 złotych? Na to pytanie musicie sobie sami odpowiedzieć. Wśród nowych modeli niewątpliwie ciężko o lepszą propozycję.



  • Adam Szostek

    Bardzo nie lobię takich recenzji, gdzie autor nie potrafi powiedzieć co myśli o urządzeniu i kwituje wszystko …”a co o tym myślicie, podzielcie się komentarzami pod filmem”…
    Po to oglądam recenzję, żeby autor mi powiedział czy warto kupić dany telefon/przedmiot. Akurat w tym temacie liczę na jego subiektywną ocenę, bo np. nie mam jak sprawdzić urządzenia.

  • Adrian Markowski

    i teraz dymelat, to czy xz2c 🙂

    • Łukasz Pająk

      Postaramy się jak najszybciej odpowiedzieć na to pytanie 😉

    • Gość

      Do tej listy dopisałbym Nokię 7 Plus. 😉

    • Tobiasz Wujek

      Ja jestem wstępnie zdecydowany na XZ2C, muszę pomacać jak będzie gdzieś w stacjonarnym sklepie dostępna. Zapowiada się genialnie poręczny telefon. Teraz mam Xiaomi Mi Note 2 i o ile sprzęt sam w sobie doskonale odpowiada moim potrzebom, to 5,7″ patelnia mnie już trochę męczy. Jedyne czego mi będzie naprawdę żal, to baterii o 4000mAh, bo jakie by tryby oszczędzania baterii nie były, to tak długiego SOT i czasu działania nie wyciągnę. XZ2C będzie droższa od A8 (pewnie w cena w okolicach 2300-2500zł), niby „gorsze” materiały wykończeniowe, ale jednak telefon z plastikowymi pleckami trudniej uszkodzić niż ze szklanymi, zresztą i tak będę zmuszony wsadzić w etui więc nijak mi to nie przeszkadza. Najrozsądniej byłoby poczekać do końca roku aż trochę stanieje, ale znając Sony i ich nakład produkcyjny Compaktów, to prędzej zabraknie ich w sklepach niż zejdą do okolicy 2000 zł.

  • VikingsAreComing

    Za 1679 jest na BestCena, reszta sklepów raczej bliżej 2000, a tyle na pewno nie jest wart.

  • Dawid Nowak

    A wg ciebie jaki telefon robi lepsze zdjęcia od S8 ?

    • Łukasz Pająk

      Zależy czego oczekujesz. Pixel 2 robi bardziej naturalne zdjęcia i ma świetne rozwiązania technologiczno-programistyczne, które ułatwiają fotografowanie na auto.

    • Norbert Nowakowski

      jak masz sprzęt na snapie to mozesz sobie na XDA poszukać moda z Pixela i zainstalować w swoim telefonie żeby samemu zobaczyć. W moim xiaomi mi5s zdjecia wychodzą genialnie ( mega ostro z duzą szczególowością )

  • GoracyMarian

    Zawsze miałem flagowce z Androidem(od Galaxy S2).

    Teraz mam OP5.

    Doszliśmy do super momentu w którym flagowce nie są niezbędne do grania w mocne gry, multitasking. Kupiłem żonie w listopadzie A5 2017 i niczego nie brakuje. OP też mój ostatni flagowiec. Czasy w których telefon za 800-900 zł przycinał przy zwykłej eksploatacji minęły już z dwa lata temu. Zapewne dlatego, że postęp w telefonach mocno wyhamował względem tego co się działo jeszcze 6 lat temu. 10 lat temu co rok był ogromny progres w technologii. Teraz 20 kamer i flesze do selfie, żeby na insta szybko wrzucać.

    Topowe urządzenia kosztują już po 4 tyś. Za rok nie modne, znów trzeba zmienić. A tak kupując telefon co rok za 1 tyś, mamy co rok świeże urządzenie i jesteśmy znacznie mniej stratni niż użytkownik flagowego modelu. A dla zwykłego Kowalskiego który używa Fejsa, Mejla, Insta, SMS i kilka rozmów dziennie różnicy 4krotnej poprawy wydajności i jakości nie zauważy.

    Ale bogatemu nikt nie zabroni. Jest popyt.