Przynajmniej raz na miesiąc docierają do nas informacje o tym, że konkretny smartfon może mieć wady fabryczne. Niewątpliwie dwie najgłośniejsze afery tego typu dotyczyły iPhone’a 6 Plus i Samsunga Galaxy Note7. Pierwszy potrafił wygiąć się w kieszeni i szybko zauważono, że to kwestia zastosowania zbyt miękkich materiałów. Z kolei koreański model został źle zaprojektowany za sprawą zbyt ciasno osadzonego akumulatora. To sprawiało, że dochodziło do samozapłonów. Tym razem znowu problem dotyczy Amerykanów i ich najnowszego modelu – iPhone’a 8 Plus.

Od razu zaznaczam, że Apple nie wydało jeszcze oficjalnego oświadczenia, ale w Sieci już wiele mówi się o aferze #splitgate. Otóż największy – wymiarami – iPhone potrafi podczas ładowania się wybrzuszyć do tego stopnia, że cały frontowy panel odczepia się od zatrzasków.

Jest to spowodowane puchnącym akumulatorem, co może prowadzić do zagrożenia zdrowia, a nawet życia użytkownika. Powyższe zdjęcia pochodzą z Tajwanu. Pani Wu zdecydowała się na zakup iPhone’a 8 Plus w wersji 64 GB. Egzemplarz trafił do Apple w celu analizy zaistniałej sytuacji. Jednak już pojawiają się podobne doniesienia z innych, azjatyckich państw.

Do tego typu informacji należy podchodzić z pewną dozą niepewności. Mogą to być odosobnione przypadki tak jak miało to miejsce z wybuchającymi iPhone’ami 7 i 7 Plus, ale pamiętajmy, że podobnie sytuacja wyglądała ze wspomnianym wcześniej Samsungiem Galaxy Note7.

 

źródło: TheNextWeb

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.