samsung-galaxy-s7-google-pixel

 

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Google postanowiło zrewolucjonizować swój mobilny oddział. Zarówno wielki szok przeżyli fani serii Nexus jak i samego Androida. Świat ujrzały nowe smartfony z serii Pixel – dla wielu za drogie, a dla nas po prostu oficjalnie niedostępne. Jednak czy tydzień po wprowadzeniu do sprzedaży są one w ogóle zauważalne?

 

Agencja Appboy postanowiła sprawdzić jak prezentuje się udział Pixeli na rynku mobilnych. Wzięło na warsztat ponad 100 milionów przeróżnych aplikacji i badało czy ktoś korzysta z nich właśnie na urządzeniach stworzonych przez Google. Rezultaty są interesujące. Dużo większym zainteresowaniem cieszy się Pixel XL, który osiągnął wynik 0,02% zasięgu. Jego mniejszy brat może pochwalić się wartością 0,016%. Co ciekawe, Nexus 6P potrzebował dodatkowo ponad dwa tygodnie, aby osiągnąć podobną widoczność na rynku mobilnym. W takim razie Pixele wyglądają dobrze, prawda? Jednak czy mogą równać się z Samsungiem? W tym wypadku idealnie sytuacje obrazuje następujący wykres:

 

google-pixel-appboy-samsung-galaxy-s7-s6

 

Cóż, wyrobiona marka Samsunga pokazuje, że liczba sprzedanych urządzeń jest niezrównanie większa w porównaniu do Pixeli. Jednak już po tygodniu od wprowadzenia do sprzedaży to smartfony Google cechują się większym przyrostem. To ewidentnie świadczy o zapoznaniu się z produktem i jego recenzjami, aby nie kupować urządzeń „w ciemno”.

 

Należy mieć również na uwadze fakt, że Google nigdy nie podaje ile sztuk poszczególnych urządzeń zostało sprzedanych – stąd konieczność wykorzystania analiz aplikacji, aby poznać zasięg Pixeli.

 

 

źródło: androidauthority




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.