69f48e825ff193384f69b8d7f1d5c88aaf756a9e

Jak myślicie ile producenci zarabiają na swoich grach? Jaki jest ich dochód? Oczywiście chciałbym tutaj pominąć płatne tytuły, a ograniczyć się wyłącznie do zakupów dokonywanych w grach i wpływach z ewentualnych reklam. To są grube pieniądze, dziesiątki, setki tysięcy miesięcznie. Dolarów. Ale czasami przychodzi gigant i pokazuje wszystkim, jak się robi gry. Dla niego to Pikachu, tfu, pikuś.

 

Piękny wykres trafił do Sieci. Przedstawia on dochód Niantic Labs z Pokemon Go. Widać, że ta gra była strzałem w dziesiątkę i jest kurą znoszącą złote jaja. Bezpłatna, dostępna na całym świecie, bazująca na prawdziwych miejscach i integrująca graczy. Przepis na sukces! W ciągu 30 dni firma zarobiła na grze 200 milionów dolarów. To dwa razy tyle, ile udało się zgarnąć Clash Royale i kilkakrotnie więcej od Candy Crash Soda Saga. A to przecież nie koniec ekspansji Pokemonów na świecie. Stworki pojawiły się w kolejnych 15 krajach, a wśród nich znajdują się Singapur, Filipiny czy Tajlandia.

 

p200

 

Rynek dla Pokemon Go wciąż rośnie i się rozwija. 200 milionów dolarów nie wzięło się znikąd. To wszystko za sprawą sprytnych mikropłatności i przedmiotów jakie można dostać, za które użytkownicy chcą płacić, i nie są one wymagane do rozgrywki. W grę włączyli się również przedsiębiorcy, którzy rozstawiają lure moduły wokół swoich restauracji czy pubów i wabią tym klientów. Ten organizm zbudowany jest z wielu komórek. Nie zapominajmy również o ofertach pracy – tak, wystarczy łapać Pokemony! W niektórych miastach (mówię tutaj o Polsce) pojawiają się nawet zawody, gdzie nagrodę główną stanowi pokaźny plik pieniędzy.

 

Co dalej? Zobaczymy. Myślę jednak, że pokemonowy świat dopiero się rozkręca i już niebawem będziemy świadkami ogromnych eventów. Kto wie, może przy wprowadzeniu systemu PvP produkcja trafi na IEM, a pojedynki przebiją widowiskiem LoLa i CSa?

 

źródło: Phone Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Kamil Lewicki

Pasjonat dobrej kuchni i technologiczny geek. Mówi, że grywa w squasha, choć to raczej squash pogrywa z nim. Niegdyś zapalony fan ROMów i kerneli. Niezmiennie esteta.