Xiaomi Mi 1 pojawiło się na rynku w sierpniu 2011 roku, czyli dokładnie dziesięć lat temu. Firma od tamtego czasu bardzo się zmieniła i stała się globalnym liderem w wielu segmentach. Mało kto chyba podejrzewał, że Xiaomi stanie się tak gigantyczną firmą, a ta zawsze starała się doceniać swoich fanów. Teraz bardzo dobitnie to udowadnia, bo tym najbardziej lojalnym oferuje zwrot kosztów zakupu ich pierwszego smartfona.

Xiaomi Mi 1 – zwrot kosztów zakupu

Xiaomi Mi 1

Oddani fani marki Xiaomi mogą teraz liczyć na bardzo ciekawą opcję. Firma ogłosiła, że zamierza zwrócić koszty zakupu tym, którzy zaufali Xiaomi na tyle, by kupić ich pierwszego smartfona. Ten w momencie swojej premiery kosztował w Chinach 1999 juanów, czyli około 1200 złotych. Xiaomi nie zamierza jednak zwracać gotówki, a dać użytkownikom voucher do wykorzystania w ich sklepie na taką samą kwotę. Dziś trudno będzie za niego kupić flagowca, ale już urządzenie ze średniej półki można będzie dostać. Firma nie udostępniła jeszcze wszystkich szczegółów na temat zwrotów, ale możemy przypuszczać, że te będą ograniczone tylko dla osób, które sprzęt kupiły w Chinach.

Nie zmienia to tego, że Xiaomi swoim zachowaniem pokazuje, że zależy im na fanach i tych, którzy wspierali firmę od samego początku. Xiaomi Mi 1 było ogromnym hitem sprzedażowym. Smartfon wygenerował zysk ze sprzedaży na poziomie 370 milionów juanów, czyli ponad 220 milionów złotych. Zwrot kosztów zakupu ma być potwierdzeniem, że firma nie zapomina o swoich korzeniach oraz ludziach, którzy przyczynili się do jej światowego sukcesu.

Zobacz też: Exynos W920 oficjalnie zaprezentowany.

Pierwszy flagowiec do Xiaomi zachęcał do zakupu nie tylko konkurencyjną ceną, ale także i bardzo dobrą jak na tamte czasy specyfikacją. Xiaomi Mi 1 miało wyświetlacz LCD o przekątnej 4 cale, 1 GB RAM oraz procesor Qualcomm Snapdragon S3. Do tego dochodziła jeszcze kamera 8 Mpix i 2 Mpix do selfie.

Źródło: GizmoChina

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.