Mi Mix to szczególna seria smartfonów od Xiaomi. To ona była przełomowa dla firmy, gdyż pokazała, że Chińczycy są w stanie wymyślić coś względnie unikalnego, co porwie świat. Wtedy zaczęliśmy postrzegać markę nieco szerzej niż tylko producenta taniego sprzętu do sprowadzania z Państwa Środka. Niestety, ale dzisiaj seria Mi Mix praktycznie nie istnieje*, co akurat może się niedługo zmienić. W końcu zaczęło pojawiać się sporo poszlak, które wskazują, że Xiaomi Mi Mix 4 nadchodzi, ale nie będzie tanim smartfonem.

Xiaomi Mi Mix 4 ma być droższy od Mi 11 Ultra, ale może pojawić się aparat pod ekranem

Xiaomi bez praw do nazwy MIX

Gwiazdka w poprzednim akapicie pojawiła się nie bez przyczyny. Naturalnie Xiaomi nie pozwala nam zapomnieć o serii Mi Mix, ale praktycznie nie są to smartfony dostępne dla nas, Europejczyków. Po Mi Mix 3 5G oficjalnie nie dotarł żaden model do Polski. Od tego czasu firma pokazała ciekawy prototyp w postaci Mi Mix Alpha (z ekranem naokoło obudowy). Niedawno do gry dołączył także składak Mi Mix Fold, ale ten jeszcze nie poznał Starego Kontynentu.

Tymczasem pojawia się Mi Mix 4 i pierwsze plotki wskazują, że również może być ciężko z jego dostępnością. W końcu ma to być smartfon droższy od Xiaomi Mi 11 Ultra. Wysoka cena ma wynikać z zastosowania aparatu pod ekranem. Do tego będzie to pełnoprawny flagowiec, gdyż na pokładzie ma pojawić się między innymi Snapdragon 888 i akumulator o pojemności 4500 mAh, którego będziemy w stanie naładować z mocą 120 W.

Zobacz też: Honor oficjalnie powraca z topowymi modelami – premiera Honor 50 z Usługami Google.

Oczywiście zastosowanie aparatu pod ekranem w serii Mi Mix jest strzałem w dziesiątkę. Ta seria Xiaomi od początku powstała po to, aby pokazywać różne sposoby na stworzenie smartfona z pełnoprawnym ekranem, ale pozbawionym ramek. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na pierwsze zapowiedzi od samego producenta.

Źródło: GSM Arena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.