Czy tablet za 35$ pomoże w nauce?

Adrian Todorczuk 2011-10-05

in.reuters.comW trakcie porannej prasówki, dzięki kanałowi @SamsungPolska na Twitterze trafiliśmy na blog opisujący wrażenia z obsługi tabletu pod szkolną strzechą. Oprócz tego udało się nam wyszperać ciekawe informacje o najtańszym tablecie (nie, to nie Amazon), który ma pomóc indyjskiej edukacji. Zainspirowani – zgłębiamy temat.

Z jednej strony mamy polskiego nauczyciela, który najprawdopodobniej dzięki zabiegom speców od PR-u Samsunga miał okazję przetestować 7-calowego Samsunga Galaxy Tab pod dachem szkoły, w której pracuje. Co prawda w ręce belfra trafił jedynie jeden tablet, jednak i to miało przynieść wymierne korzyści z użytkowania go w trakcie zajęć. Uczniowie korzystając m.in. z Wikipedii mieli ubiegać belfra w odpowiedziach, nim ten dokończył stawiać pytanie. Świetnie. Brzmi obiecująco. Jednak ten drogi produkt z pewnością nieprędko trafi w ręce wszystkich uczniów.

Bardzo dobrze, że pojawiają się podobne autorskie wpisy osób, które z racji zawodu powinny być najbardziej zainteresowane rozwojem tabletów. Tablet we wpisie jest przedstawiony bardziej jako ciekawostka wzbudzająca poruszenie, niż narzędzie rzeczywiście mające przynieść wymierne korzyści w procesie nauczania. O ile system, jaki znajduje się w środku dostanie wsparcie ze strony deweloperów produkujących użyteczne aplikacje.

Z drugiej strony mamy clue tego artykułu, a więc indyjski Aakash – tablet subsydiowany przez rząd, który rodziców uczniów ma kosztować jedynie 35$. Jeśli Android w wersji 2.2, znajdujący się w środku obsłuży aplikacje istotnie poprawiające jakość oraz wygodę zdobywania treści, to nawet przy ekranie oporowym urządzenia, Indie mogą postawić istotny krok w spopularyzowaniu tabletów na naprawdę istotnym i przyszłościowym gruncie.

Doprawdy nie wiem w jakim stopniu tablet ma zahamować wykluczenie technologiczne w biedniejszych regionach. Jeśli faktycznie wytrzymałość baterii (wątpliwe), dostęp do internetu (w Indiach jeszcze bardziej wątpliwe) oraz ilość programów wspieranych przez wydawnictwa wydające podręczniki będą czynnikami zachęcającymi do kupna produktu, to grupa odbiorców tabletów ulegnie co najmniej podwojeniu.

Tak czy inaczej DataWind, brytyjska firma specjalizująca się w produkcji tego typu urządzeń zaprojektowała naprawdę tani tablet. 7-calowe urządzenie ma mieć oporowy ekran dotykowy, 256 MB RAMu, dwa sloty USB oraz możliwość rozszerzenia 2 GB pamięci wewnętrznej urządzenia dzięki slotowi microSD. DataWind pilotażowo dostarczy na rynek indyjski 100 tys. bezpłatnych egzemplarzy. Brzmi szaleńczo, jak eksperyment nawiedzonego wizjonera, jednak spróbujmy dać projektowi szansę.

Obie sytuacje pokazują, że urządzenia takie jak tablety mają dużo większe szanse powodzenia w szkole. W odróżnieniu od laptopów, które wiele szkół próbowało wykorzystać na zajęciach, tutaj mamy do czynienia z szybkością, prostotą i tak czy inaczej ogromną funkcjonalnością. Czas szalenie pędzi do przodu, w raz z nim mnóstwo projektów, takich jak ten firmy DataWind produkującej tablet Aakash (z indyjskiego Hindi „niebo”).

źródło: Reuters, TVP Info, Twitter oraz blog2edu






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x