Apple wydało książkę tłumaczącą nowości w iOS 12.1 – śmiać się czy zazdrościć?

Łukasz Pająk Newsy 2018-10-28

Coraz częściej zwracamy uwagę na to, że kolejne, istotne wydania dużych systemów operacyjnych nie przynoszą zbyt wielu nowości. Jakby nie patrzeć, wiele dzieje się „pod maską”, choć ewolucje ewidentnie zbladły. Z jednej strony może się wydawać, że zmierzamy do „ideału”, ale to nie jest prawda. Wystarczy spojrzeć na prośby użytkowników o dodanie X i Y. W przypadku Androida od razu na myśl przychodzą mi motywy, których w czystym systemie próżno szukać. Dlatego też aktualizacje zdają się tracić na znaczeniu. Apple postanowiło inaczej podejść do tematu i napisało książkę o iOS 12.1, w której przedstawia i tłumaczy nowości w tym systemie.

Apple i książka o nowościach w iOS 12.1 – jak ją odbierać?

apple ios 12

Nie mam zamiaru recenzować samej pozycji, choć niewątpliwie jest ona dobrze oceniana. Głównie ze względu na podejście do tematu w sposób możliwie najprostszy. Wszystko po to, aby najmniej obyci z technologią byli w stanie zrozumieć, co tak naprawdę się zmieniło. Jednak nietrudno też spotkać się z opinią, że Apple musiało napisać książkę, aby użytkownicy zauważyli jakiekolwiek nowości. O czym opowiada omawiany przewodnik? Między innymi o tym, że teraz można prowadzić rozmowy grupowe na FaceTime z maksymalnie 32 użytkownikami. Do tego dołóżmy możliwość regulowania głębi ostrości „na żywo” w najnowszych iPhone’ach i inne nowości, a pojawia się 400 stron lektury.

Zobacz też: Przegląd aplikacji do informowania o stanie jakości powietrza.

Czy podobne książki powinny pojawiać się dla Androida? Choć niestety trzeba dodać, że w przypadku tego systemu mówilibyśmy bardziej o fantastyce, której wiele osób zapewne nie doczeka na obecnym urządzeniu. Niemniej zainteresowani tytułem odnoszącym się do iOS 12.1 mogą pobrać wydanie z iTunes. Co ciekawe, za darmo — taki żart na koniec.

źródło: Phone Arena



  • Si3wc4

    Nie widziałem jeszcze tej książki ale wyobrażam sobie ją jako żółto-czarne „for dummies”…

  • stark2991

    To musi być książkowy (hehe) przykład lania wody o niczym.

  • TheDon Kichot

    System tak prosty, wygodny i intuicyjny, że aż instrukcje obsługi trzeba wydawać. Ostatnio pokazałem dziewczynie (istocie żywej, a nie dziewczynie w sensie partnerka) ze można usuwać cyfry w kalkulatorze swajpem w lewo lub w prawo to się jarała przez 3 minuty, a iPhone’a używa od kilku lat.

  • k3rnel-pan1c

    Pewnie jedną prostą rzecz tłumaczą przez kilka stron. Treść dopasaowana do targetu.

    • Michał

      Widocznie target umie i lubi czytać. W androidzie masz obrazki 🙂

      • k3rnel-pan1c

        Po Tobie od razu widać, że niezbyt. 😉

        Podpowiedź: potrafi.

  • Polish Onion

    Że za darmo dali 😛 Musi być,hehe, jakaś lewa 🙂

  • pawel5635

    To po prostu instrukcja obsługi. 678 stron…

  • Sebosz

    To nie jest „książka tłumacząca nowości w iOS 12.1” tylko podręcznik użytkownika – zwykła instrukcja, zaktualizowana o nowe funkcje z iOS 12.1. Opis nowych funkcji iOS12 zajmuje zaledwie 14 stron, cała reszta to zwykła instrukcja obecna na iPhone’ach chyba od początku ich istnienia (w formie linku w zakładkach Safari).

    • Łukasz Pająk

      Czy podręcznik użytkowania nie jest książką tłumaczącą działanie poszczególnych funkcji (w tym wypadku nowości)?

      • mindla

        Nie przesadzaj, książkę to można kupić w księgarniach czy gdzieś tasm, a gdzie kupisz tą aplowską książkę.
        Zwykła instrukcja obsługi nie jest żadną książką, ISBN to coś posiada?

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%85%C5%BCka

        • Kuba Maeglin Praski

          cyt. z powyższego linka:
          „Za książkę uważa się: (…) w terminologii bibliotekarskiej:
          publikację powyżej 48 stron – publikacja mniejsza określana jest wtedy jako broszura”

          cyt. z artykułu:
          ” pojawia się 400 stron lektury”

          a może kolejny cycta z powyższego linka?
          „Za książkę uważa się: wydawnictwo zwarte – przeciwieństwo czasopisma, może to być (…) podręcznik, poradnik, (…) itp.”

          To ja teraz spytam, przeczytanie ze zrozumieniem której z powyższych pozycji przerosło użytkownika „mindla”? 😀

      • Sebosz

        A pisanie rozdmuchanych artykułów mających na celu głównie zgarnięcie kasy za kliknięcia, bez większej merytorycznej wartości, ubierających w nowe słowa znane od dawna fakty nie popada w grafomanię? Widzisz, tyle pytań bez odpowiedzi.