Huawei i Oppo znowu przyłapani na oszustwie – stwórz własnego benchmarka!

Łukasz Pająk Newsy 2018-09-29

„Cyferki” nie zawsze poprawnie oddają rzeczywistość. Zdarzały się przypadki, że smartfon X osiągał lepsze wyniki w danym programie, niż model Y, ale i tak większość gier działała płynniej na tym drugim. Skąd takie różnice? Głównie z optymalizacji pomniejszych programów, jak i możliwości lepszego przystosowania danego tytułu do danego układu obliczeniowego. Inna możliwość to po prostu oszustwo w programach mierzących wydajność, co ostatnio znowu wraca do łask producentów. Czemu, dlaczego i po co? To pytania retoryczne, ale tym razem ponownie oberwało się Huawei, jak i Oppo.

Oszustwa w benchmarkach są bezsensowne – czemu Huawei i Oppo w to brną?

Pierwsze, co nasuwa się na myśl to „może nikt nie zauważy”, a marketing zrobi resztę. Niestety, niemalże każdego miesiąca możemy usłyszeć, że dani producenci sztucznie podkręcają możliwości obliczeniowe swoich modeli. Nie tak dawno temu to Huawei/Honor najbardziej oberwali, a teraz do tego grona dołącza Oppo wraz ze swoją „tanią” marką Realme. Tłumaczenia pierwszego producenta przy okazji ostatniego odkrycia są… zabawne, ponieważ „wszyscy oszukują, więc my też musimy”. Ciężko jakkolwiek to skomentować, więc przejdźmy do testów przeprowadzonych przez TECH2, w których uczestniczyły następujące modele:

  • Honor 10
  • Huawei P20 Pro
  • Nokia 7 Plus
  • OnePlus 6
  • Oppo Find X
  • Pocophone Poco F1
  • Realme 1
  • Realme 2
  • Redmi Note 5 Pro
  • Samsung Galaxy Note 9

Testy sprowadzały się do wykorzystania 3DMarka w dwóch odmianach – ze Sklepu Play, jak i prywatnej aplikacji, która nie jest wykrywana, jako program mierzący wydajność. Właśnie w ten sposób producenci wykrywają, że „będą mierzone cyferki” i podnoszą możliwości obliczeniowe urządzeń. Czemu nie są one podnoszone do takich poziomów na co dzień? Z prostego powodu – to niebezpieczne dla podzespołów, jak i użytkowników. Rezultaty testów są jednoznaczne:

Zobacz też: To już 10 lat! HTC ma co świętować.

Jakby nie patrzeć, niemalże każdy producent został przyłapany na oszustwie w benchmarkach. To tylko pokazuje, że nie warto patrzeć na cyferki, bo nie wiemy, czy dany smartfon czasami nie oszukuje. Można posilać się odpowiednimi modyfikacjami programów mierzących wydajność, ale na dłuższą metę nie jest to żadne rozwiązanie.

źródło: Android Authority, TECH2



  • Joanna

    Huawei jest w stanie dość skutecznie oszukiwać stosując autorskie soc, co więcej mają powody aby to robić i są w stanie oszukiwać skutecznie. W przypadku Oppo stosującego Snapdragony jest to przejaw głębokiego i trudnego do wytłumaczenia zidiocenia. Każdy wie, że telefony wyposażone w ten sam soc będą miały bardzo zbliżoną wydajność w benchmarkach i wszystkie rankingi to bzdura, a ewentualne różnice choć nie zawsze wynikające z oszustwa mają w praktyce marginalne znaczenie. Albo w Oppo pracują kompletni idioci albo pracownicy Oppo uważają, że wszyscy ludzie to kompletnie idioci – nie wiem co gorzej o nich świadczy.

  • szpeniek

    Tłumaczenia na poziomie podstawówki. Żenada…..

  • stark2991

    Ciekawa sprawa z Poco F1, Find X i OP6 – wszystkie mają Snapdragona S845 i to samo GPU, ale Poco jest fabrycznie przykręcony żeby mieć niższą wydajność, mimo że ma specjalny system chłodzenia, którym się chwalą. Oppo ewidentnie nie daje rady z temperaturami, dlatego też w normalnym trybie jest skręcony, a maksymalną wydajność kosztem temperatury osiąga tylko w benchmarkach. Z kolei OP6 ma w nosie temperatury i oferuje użytkownikowi pełną moc układu przez cały czas 😉

    • Łukasz Pająk

      Co ciekawe, nie odczuwam kompletnie tych temperatur.