Wyciekły szkice Huaweia P20, P20 Plus i P20 Pro – potrójny aparat w standardzie

Kacper Kościański Newsy 2017-12-31

Huawei jest jednym z najbardziej lubianych producentów smartfonów w naszym kraju. Firma w ciągu ostatnich trzech lat wypuściła na rynek szereg urządzeń, ale zdecydowanie największą popularność zdobyły u nas serie P8, P9 oraz P10. Według najnowszych przecieków następny flagowiec chińczyków będzie nosił oznaczenie P20.

Cała informacja pierwotnie pochodzi z serwisu Weibo, gdzie zamieszczono aż trzy szkice, które domniemanie przedstawiają Huaweia P20, P20 Plus i P20 Pro. Co ciekawe, każdy z nich został wyposażony w potrójny aparat. Nawiązując do tekstu Kamila sprzed kilkunastu dni, smartfony mają mieć kamerę o rozdzielczości 40 megapikseli z aż 5-krotnym zoomem.

Zobacz także: Lista przyszłorocznych smartfonów ze Snapdragonem 845

Modele P20 i P20 Plus różnią się od swojego najmocniejszego brata. Według powyższych obrazków pierwsza dwójka będzie posiadać fizyczny przycisk z zaimplementowanym w nim czytnikiem linii papilarnych. P20 Pro z kolei charakteryzuje się skanerem linii papilarnych na pleckach, brakiem fizycznego przycisku oraz wycięciem w stylu iPhone’a X zamiast górnej ramki. Wszystkie urządzenia zaoferują ekran o proporcjach 18:9, co oznacza, że ramki zostaną wyraźnie zredukowane. Jednak mimo że szkice wydają się wiarygodne, to zalecam spojrzeć na nie z lekkim przymrużeniem oka.

P20 i P20 Plus powinny zostać wyposażone w tegoroczny układ Kirin 970, zaś P20 Pro zapewne będzie napędzać nowy, mocniejszy procesor Kirin 975. Każdy z trzech smartfonów najprawdopodobniej zaoferuje co najmniej 6 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej.

Krążą plotki, że nowe dzieci chińskiego producenta zostaną zaprezentowane na tegorocznych targach MWC, a do sprzedaży trafią jeszcze w pierwszym kwartale 2018 roku. Jeśli wszystkie powyższe informacje okażą się prawdą, to szykują się świetne urządzenia, które bez problemu znajdą rzeszę nabywców.

Źródło: phonearena



  • Czwarty

    Props dla Huawei. Może trzy aparaty nie jest to rewolucja w tym świecie, ale widać że ta firma gna na przód.. a ja im bardzo kibicuje (pomimo tego, że nie używam ich produktów, poza modemem LTE)

    Ps. podejrzewam że połowa tych „Hejterów” trzech aparatów fotograficznych jeszcze jakiś czas temu mówiła: „Hujawej? Nigdy! Oni robią modemy, a nie telefony!” a dzisiaj w kieszeni P9, P10 itd….

  • Ja nie widzę problemu z trzema obiektywami, robiłem zdjęcia mojej choinki P9 i wyszło super, w sam raz by dołączyć do życzeń, po to jest aparat w telefonie 🙂 większość producentów daje zwykły obiektyw + tele, Huawei daje monochromatyczny do głębi + zwykły, więc na logikę dadzą zwykły + mono + tele, jak ich stać to czemu nie 😉
    Dziś co ma się liczyć? Wincyj rdzeniófff? Producenci zauważyli ze najważniejsze to dobry ekran i liczą się dodatkowe funkcje.

  • skazi B

    Wincyj aparatów ;P

  • Pabliell

    Na tych rysunkach plecki wyglądają jak w Mate 10, czyli pewnie wykorzystają szkło… Szkoda.

  • Maciej Wilczura

    Rok 2022, główna siedziba Huawei:
    – Trzeba by zrobić w nowym telefonie zoom pięciokrotny
    – Nie ma sprawy szefie, zrobimy to softwarowo + ulepszymy obiektyw, będzie posiadał zoom optyczny x5.
    – Nie, nie. Odpada. Dodajcie do niego pięć obiektywów.

    • Filodendron

      Zdajesz sobie sprawę, że klasyczny „zoom” 5× jest niemożliwy do wbudowania we współczesne aparaty w smartfonach? Najpierw zobacz jaka jest jasność obiektywów w smartfonach, a później przeanalizuj różnice w rozmiarach i wadze klasycznych obiektywów do lustrzanek (porównaj tę taniochę z jasnością 4,0-6,3 z konstrukcjami oferującymi zoom 2-3×, ale ze światłem 2.8 na każdej ogniskowej. A potem przełóż wyniki tej obserwacji, na obiektyw do smartfona, który będzie miał światło ~f/2.0 czy nawet 1.7, i będzie miał 5-krotny zoom. Fizyki nie oszukasz. Długo jeszcze, jedyną możliwością stosowania różnych ogniskowych w smartfonach, będzie oparcie jej na kilku modułach foto-optycznych.

  • Ole

    Nawet jak będą mieć dziewięć aparatów to nie zbliżą się do lustrzanek.
    A poza tym to telefony czy aparaty? Chyba jest co rozwijać innego zamiast szkiełek dokładać.

    • Pabliell

      Tu nie chodzi o zbliżenie się do lustrzanek, raczej o dodanie kilku bajerów i opcji. Tak się przyciąga mało świadomych klientów.

      • Kris

        Jestem świadomym klientem i zapewniam Cię że jak słyszę 3 aparaty to wzbudza to we mnie salwy śmiechu delikatnie pisząc:)
        O ile 2 jeszcze rozumiem, to już większa liczba jest jakąś parodią

        • Filodendron

          Dlaczego parodią? W czym Ci to przeszkadza? Przypomnę, że aparaty analogowe też w pewnym momencie miały dwa obiektywy. Potem się to zmieniło, bo fizyka nie ograniczała twórców ani fotografów. Można było sobie po prostu obiektyw wymienić. A że w smartfonie tego zrobić nie można, to ja np. bym chciał (takie odpowiedniki dla pełnej klatki) 18 mm, 35 i 60. A może i nawet czwarty – 105 lub 115. O ile zawodowo bardzo lubię obiektyw 14-24, ale gros moich zleceń to fotoreportaże, gdzie takie ogniskowe są idealne do fotografowania w środku akcji. Jednak zdjęcia w moim czasie wolnym, nie mają z tym nic wspólnego, więc te standardowe ogniskowe w smartfonach, są zdecydowanie za krótkie do większości ujęć. Oczywiście, nie chciałbym się pozbyć szerokiego kąta, który się przydaje, ale jednak częściej używałbym 35 i 60 mm.

          • Kris

            Eeee, a co mnie to interesuje?
            Wole mieć zoom na takim poziomie jakim mam obecnie teraz, bo to w 95% sytuacji w których chce zrobić zdjęcie przeciętny Kowalski wystarcza zupełnie, niż mieć w telefonie 3 aparaty bądź więcej. Smartfon to w dalszym ciągu smartfon osoby które zajmują się fotografią na co dzień to niewielki odsetek.
            Ty byś chciał, a ja i pewnie zdecydowana większość nie bo zwyczajnie jest to zbędne i przede wszystkim brzydkie

        • stark2991

          A nieświadomy klient doda rozdzielczości wszystkich aparatów, wyjdzie mu 50Mpix i uzna że lepszego aparatu nie ma 🙂
          Tak działa świat, co poradzisz 🙂



x