Śmierć kobiety w walijskich górach. Korzystała z aplikacji do nawigacji zamiast z tradycyjnej mapy

Eliasz Szykowny Aplikacje 2016-08-26

danger cliff edge

 

53-letnia bibliotekarka pracująca na Uniwersytecie w Manchesterze, w Wielkiej Brytanii poniosła śmierć w górach, podczas gdy wraz z mężem używała aplikacji do nawigacji na smartfonie zamiast specjalnej mapy z zaznaczonymi niebezpiecznymi miejscami.

 

Jane Wilson oraz jej mąż poszukiwali bezpiecznego przejścia przez Tryfan, pewien szczyt w Walii. Nieszczęśliwe zdarzenie miało miejsce o zmierzchu, 25 marca. Kobieta i mężczyzna, którzy byli już doświadczeni w chodzeniu po górach, zdecydowali nie wspinać się na szczyt, ale zamiast tego wykorzystać smartfona do znalezienia drogi poprzez góry.

 

Urzędnik prowadzący śledztwo w sprawie śmierci oświadczył, że pan Wilson twierdził, że jego żona szła trochę przed nim, sprawdzając, czy droga, którą idą, jest odpowiednia. Mężczyzna pytał kobietę, czy ścieżka, którą się poruszają, na pewno będzie bezpieczna. Jeśli oboje się ze sobą zgadzali, to decydowali się iść według wytyczonego przez telefon szlaku. Pan Wilson opisywał, że w pewnym momencie usłyszał krzyk swojej żony, a potem dźwięk spadającej skały. Kobieta spadła prawie 10 metrów w dół (to mniej więcej tak, jak skok z 4. piętra). Poniosła ona tym samym obrażenia czaszki i inne poważne obrażenia spowodowane przez upadek. Ciało zostało przygniecione dodatkowo spadającymi skałami. Jej mąż zszedł do niej po drabince bezpieczeństwa i zaalarmował odpowiednie służby, które znalazły martwe ciało.

 

szlak w górach

 

Śledztwo wykazało również, że pani Wilson była aktywną kobietą i chodziła po górach wraz z mężem od 6 lat. Detektyw pracujący nad sprawą uznał, że podczas feralnej „przechadzki” pośliznęła się ona na nietypowym podłożu. Buty, które używała nie były ponadto dostosowane do warunków, w jakich znajdowało się małżeństwo. Koroner uznał, że zdarzenie było nieszczęśliwym wypadkiem. Nikt nie usłyszał zarzutów.

 

Przedstawiciel wydawcy aplikacji Ordnance Survey ostrzegł w efekcie przyszłych górskich podróżników, aby zawsze dbali o bezpieczeństwo korzystając ze specjalnych papierowych map zamiast smartfonowej apki. Wyraził również kondolencje w stosunku do śmierci pani Wilson oraz wobec jej rodziny i przyjaciół.

 

Chris Lloyd, członek zespołu ratunkowego działającego na terenie górskim również ostrzegł, że smartfony nie zawsze sprawdzają się w nawigacji w nietypowych warunkach. Należy korzystać z papierowych wersji map opracowanych specjalnie na niebezpieczne szlaki.

 

Również Andy Simpson, rzecznik służb ratunkowych Anglii i Walii poinformował, że osoby chodzące po górach powinny zaopatrzyć się w mapę oraz kompas, zamiast korzystać ze smartfonowej nawigacji. Wszystko w trosce o bezpieczeństwo.

 

Jak widać, urządzenia mobilne nie zawsze się sprawdzają w życiu, zwłaszcza jeśli przebywamy w nieco niestandardowych warunkach. Wtedy należy w trosce o bezpieczeństwo korzystać ze „specyficznych” rozwiązań, a nie z takich, z których korzystamy na co dzień. Smartfony niestety nie potrafią wszystkiego. Tradycyjne rozwiązania są bardzo często o wiele lepszym wyborem niż zaufanie apce w telefonie. Pamiętajmy o tym wybierając się w góry, czy na inne niebezpieczne szlaki.

 

źródło: The Telegraph






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x