Przez 2 tygodnie testował Android N Beta. Jak go ocenia?

Android 2016-06-04

test

Życie z Androidem N to prawdziwa przygoda, ale (przynajmniej przez jeszcze jakiś czas) nie próbujcie tego w swoim domu – pisze JR Raphael z Computer World.

 

O jego wrażeniach przeczytacie poniżej.

 

Zaryzykowałem. Poszedłem na całość i wgrałem Androida „N” Beta na swój osobisty telefon (Nexusa 6P). Każdy, kto spędził trochę czasu z jeszcze niedokończonymi wersjami oprogramowania rozumie czemu to odważne posunięcie: system na takim etapie jest przecież wciąż na etapie „praca w toku” więc wiele miejsc może być niedopracowanych. Wrzucenie go więc na telefon, którego trzeba używać od rana do wieczora nie jest więc aż tak często spotykane.

 

Miałem jednak zapewnienie od Google’a, że ta wersja jest kandydatem do „jakości beta” i że jest wystarczająco stabilna, żeby używać jej na swoim telefonie. To duża różnica w porównaniu z pierwszymi dwoma testowymi wydaniami „N”-ki, które miałem co prawda na swoim tablecie, ale nigdy w życiu nie wgrałbym ich na swój telefon.

 

Jakie więc są moje wrażenia dotyczące tej trzeciej wersji Androida N? Najpierw pozytywy. Działa bardzo gładko i szybko, właściwie nie czułem, że to wersja testowa.  Android N wydaje się poza tym bardzo znajomy. Drastyczne zmiany w interfejsie i grafice nie miałyby sensu w czymś, co doceniło już tak wiele osób. Jeśli korzystaliście z Marshmallow, przy N będziecie od razu czuć się jak w domu. Niektórym zresztą pewnie zajmie to dłuższą chwilę zanim zauważą jakieś różnice.

 

Różnic jednak nie brakuje i wiele z nich wpływa na codziennie używanie telefonu. Rozbudowany system powiadomień to dla mnie najlepsza z nowości. Od teraz powiadomienia z jednej aplikacji można rozwijać i dopiero przeglądać (jak na screenie), nie zajmują od razu całego ekranu.

 

 

Ten system działa szczególnie fajnie z inną nową funkcją: możliwością odpisania na wiadomość „wewnątrz” powiadomienia. Wcześniej Google proponował już podobną opcję przy Hangouts, ale teraz wszystkie aplikacje mogą korzystać z jej dopracowanej wersji (oczywiście to będzie zależało już od konkretnych developerów, czy przygotują swoje aplikacje tak, żeby nowej funkcji dało się w nich używać).

 

Android N Beta Direct Reply

 

Kolejna nowa rzecz, to opcja podzielenia ekranu tak, żeby używać dwóch aplikacji jednocześnie. To na pewno coś przyjemnego, ale szczerze mówiąc nie zdarzało mi się używać tej funkcjonalności aż tak często. Miło wiedzieć, że istnieje, ale przypuszczam, że większość z Was sprawdzi jak to działa, a potem zapomni, że w ogóle istnieje.

 

Muszę jednak przyznać, że dwóch aplikacji jednocześnie używa się łatwo i bez problemów. Np. w sytuacjach, gdy piszecie maila, ale jednocześnie chcecie znaleźć jakieś informacje na stronie internetowej.

 

Android N Beta Multi Window

 

Idźmy dalej. Przeskakiwanie między aplikacjami jest teraz lepsze i szybsze niż kiedykolwiek wcześniej. Dlatego właśnie tak rzadko używałem podziału ekranu na pół – o wiele szybciej w tej wersji jest przejść z jednej apki do innej (szczególnie od kiedy filmiki na Youtubie potrafią już działać w tle!).

 

Zmieniono też overview, a właściwie go wyczyszczono i ograniczono. Kiedy mieliśmy w tle jakieś podobnie wyglądających kart, nie dało się tam i tak niczego znaleźć. Dlatego teraz w tym widoku zobaczycie tylko siedem ostatnio używanych aplikacji. Jak to wygląda? Screen poniżej:

 

Android N Beta Overview

 

Dwie dodatkowe rzeczy do zapamiętania: łatwość dzielenie się plikami i wybór aplikacji, którymi chcielibyśmy to zrobić, a także menu szybkich ustawień. W urządzeniach ze starszym Androidem musielibyśmy wchodzić do ustawień, tutaj wszystkie potrzebne opcje mamy w podręcznym menu (jak na obrazku).

 

Android N Beta Quick Settings

 

Jeśli natomiast chodzi o minusy… to nie ma ich aż tak wiele. Większość problemów z tą wersją wiązała się używaniem aplikacji innych firm, które pewnie po prostu nie zostały jeszcze zaktualizowane do poziomu N. Niektórych aplikacji, jak np. HBO Go nawet nie da się uruchomić, inne (jak Chrome czy Pandora) zawieszają się co jakiś czas. To oczywiście poważny problem, ale pamiętajmy, że mówimy o wersji beta.

 

Android N Beta App Crashes

 

Niektóre aplikacje zawieszały się nawet kiedy ich nie używałem. Po restarcie telefonu dostawałem czasami kilka powiadomień o błędach. To wkurzające, ale trzeba się z tym liczyć używając OS na tym etapie jego rozwoju. Poza tym, kilka mniejszych błędów, lagi kiedy przeglądam ustawienia czy problem z ustawieniem tapety tylko dla ekranu głównego, kiedy nie chcemy zmieniać też tej dla ekranu blokady. Czasami też widywałem w overview więcej niż 7 kart ostatnich aplikacji, mimo wprowadzonego limitu.

 

To jednak małe problemy i większość wiąże się, jak mówiłem, z jeszcze niedostosowanymi aplikacjami. Poza tym jednak moje doświadczenia testowania tej wersji na Nexusie 6P jest dobre. Mówimy przecież o systemie, który przed wersją finalną zobaczymy jeszcze w dwóch bardziej dopracowanych wersjach beta. Jeśli już na tym etapie wszystko wygląda tak dobrze, to Android N zapowiada się naprawdę, naprawdę obiecująco!

 

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x