Czy nasze telefony są bezpieczne?

Konrad Tomaszek Artykuły 2016-03-31

android bezpieczenstwo luka google

 

Moja Pani od informatyki zwykła mówić, że wirusy są tworzone przez terrorystów i mają zniszczyć świat. Tak więc my uczyliśmy się na pamięć nazw programów, które mogą nas przed tym uchronić. Podchodziłem do tego z dystansem, ale widząc coraz to nowe osiągnięcia w dziedzinie łamania zabezpieczeń zacząłem się trochę obawiać. Miewam takie dni, że boję się pójść do toalety z telefonem. Przecież ktoś może patrzeć… No może to lekka przesada, co nie znaczy, że nie jest to niemożliwe. No ale kończąc już temat moich paranoi wróćmy do sedna.

 

Czy nasze telefony są bezpieczne? Słyszeliście o głośnej ostatnio sprawie Apple? Podobno FBI udało się już złamać zabezpieczenia. Miało to być niewykonalne, ale rząd Stanów Zjednoczonych już parokrotnie udowodnił, że ten termin jest dla niego równie względny jak czas dla Einsteina. Działają trochę delikatniej niż znajomi zza wschodniej granicy, jednak zaczynam się zastanawiać ile z tego, co jest na moim telefonie należy do mnie. Skoro iOS, który od wersji 8 miał być nie do złamania poległ, to co stanie się z Androidem? Fragmentacja sprawia, że na rynku nadal obecne są bardzo stare wersje systemu. Konferencje Black Hat już nie raz udowodniły jak łatwo można przejąć kontrolę nad smartfonem. Nie wiąże się to jedynie z wysyłaniem SMS-ów pod numery premium.

 

NFC okazuje się być również słabo zabezpieczone, a dostępne w sieci poradniki są świetną bazą dla osób, które się tym zainteresują. Producentowi nie opłaca się wydawać milionów na zabezpieczenia skoro użytkownicy nie zwracają na to uwagi. Można wierzyć w dobrą wolę, ale bez przesady. Technologia staję się coraz bardziej przystępna, więc odsetek osób mogących się nią posłużyć wzrośnie. Może jednak warto się zastanowić?

 

Przyznam, że gdy doszło do rewolucji w dziedzinie czytników linii papilarnych zarzekałem się, że nie będę używał tego dodatku. Mówiłem też, że nigdy już nie napiję się alkoholu, gdy pierwszy raz przesadziłem. Sądzę, iż domyślacie się jak skończyły się moje deklaracje. Nie, to nie znaczy, że jestem alkoholikiem… Korzystam z biometrii, a teraz zastanawiam się na ile rozsądna była to decyzja. Czy do tych danych da się uzyskać dostęp? Czytałem już w waszych komentarzach, że jak ktoś nie ma nic na sumieniu, to nie musi się bać. Mimo to odczuwam lęk, przecież jeżeli komuś uda się złamać zabezpieczenia, to raczej nie będzie to dobry samarytanin. Do kogo mam mieć pretensje? Tutaj pojawia się prosta odpowiedź będzie to tylko i wyłącznie moja wina. Zbyt bardzo zaufałem producentowi.

 

A co do sumienia… Naprawdę będziecie czuli się lepiej wiedząc, że ktoś kto uzyska dostęp do waszych danych nic na Was nie znajdzie? Dla mnie nie jest to pocieszająca perspektywa. Skoro można uwierzytelnić przelew za pomocą linii papilarnych, to co się stanie, gdy nasz smartfon dostanie się pod czyjąś kontrolę? Świat idzie cały czas do przodu i zakładanie, że jesteśmy bezpieczni wydaje się być coraz bardziej pozbawione fundamentów. Myślę, że negatywne komentarze pojawią się przed dotarciem do tego fragmentu, ale gdyby było inaczej…

 

Przypomnijcie sobie jak Samsung reklamował sposób przechowywania danych uzyskanych z biometrii. Pamiętacie? To tak samo jak ja… W zabezpieczenia trzeba naprawdę sporo zainwestować, więc na pewno mielibyśmy okazję usłyszeć sporo na ten temat od Państwa z działu PR. Przytaczając przykład Samsunga, nie chcę uderzać w tę firmę. Tyczy się to każdej, która używa takich czujników w swoich telefonach. Czy ufacie na tyle Chinom i ich polityce żeby zostawić na urządzeniu marki Xiaomi skan swojego opuszka? Ja zaczynam mieć małe wątpliwości.

 

Nie mówię tu o wykorzystywaniu tego w niecny sposób, ale jednak jakaś pokusa jest. Państwo Środka ma dość kontrowersyjne metody radzenia sobie np. z opozycją, więc firmy działające na tym rynku muszą iść na pewnego rodzaju ustępstwa. W dobie terroryzmu służby same zwiększają zakres swoich obowiązków. Nie chcę nic sugerować, pole do interpretacji zostawiam Wam.

 

Nie tylko odciski palców są problemem. Pamiętacie wyciek danych z iCloud? Dali radę, mimo że są to serwery jednej z największych korporacji świata. Skoro da się na nie dostać, to jaki problem stanowi wasz smartfon dla średnio uzdolnionego hakera. Spytacie pewnie po co miałby się tak gimnastykować… A ilu z Was trzyma hasła, loguje się do banku, robi zdjęcia(nie mam tu na myśli krajobrazu)? Szantaż, przelew na konto w Tajlandii. To są zagrożenia dzisiejszego świata. No, ale to przecież teoria spiskowa, nasze dane są bezpieczne… Powiedziała Jennifer Lawrence zanim zobaczyła swoje fotki w internecie.

 

A Wy dbacie o zabezpieczenia swoich urządzeń?



x