Google Pixel 5G ma mieć swoją premierę jesienią, co zresztą firma sama potwierdziła podczas premiery Pixel 4a. Nie sprecyzowano jednak dokładnej daty, choć pierwsze przecieki wskazują na końcówkę września. Oczywiście nie jest to jeszcze nic pewnego, bo przecież przy okazji Pixel 4a, samą premierę smartfona przesuwano kilkukrotnie. A co wiemy o kolejnym modelu od Google, który ma być trochę „nowym otwarciem”?

Google Pixel 5G

Google Pixel 5G
Fot. OnLeaks

Razem z Google Pixel 5G, na rynku pojawi się także większa wersja Pixel 4a, która ma oferować dostęp do sieci 5G, ale do tego jeszcze wrócimy. Zajmijmy się teraz urządzeniem, które teoretycznie mogłoby konkurować z nowymi iPhone-ami, ale tego raczej robić nie będzie. Trochę przyzwyczailiśmy się już do tego, że premiery obu sprzętów odbywały się mniej więcej w tym samym czasie. Sytuacja z koronawirusem lekko to skomplikowała w tym roku, ale i tak powinniśmy zobaczyć oba flagowce jesienią. Tylko czy faktycznie nowy Pixel zasługuje na miano flagowca? I tak i nie.

Modele, które wypuszcza Google, zawsze zdawały się być odrobinę „z tyłu”, jeżeli chodzi o samą specyfikację. Gorsze procesory, niż u konkurencji czy mniej RAM-u mogło sprawiać, że po rozwiązanie sięgali tylko miłośnicy czystego Androida. Do tego dochodzi też to, że w naszym kraju nie da się kupić Pixela z oficjalnej dystrybucji, bo Google takowej nie prowadzi. Mamy pośrednika, a ceny wtedy są dość wysokie. Poprzednia generacja dalej kosztuje w Polsce 3499 złotych, co jest kwotą niemałą. Pixel 4a jeszcze nie został wyceniony, ale można obawiać się, że też nie będzie tanio. Jednak Pixele to czyste podejście do Androida, a dla niektórych użytkowników jest to rzecz, której nie da się wycenić.

Zobacz też: Oto lista smartfonów, które dostaną aktualizację One UI 2.5 od Samsunga.

Jednak Google Pixel 5G, jeżeli specyfikacja się potwierdzi, będzie urządzeniem, które można zakwalifikować do średniej półki. Niemalże ocierającej się o flagowe rozwiązania, ale dalej średniej. Oczywiście kwestią kluczową jest tutaj optymalizacja samego systemu, ale na papierze może wyglądać to mało zachęcająco. Co mówią pierwsze przecieki o specyfikacji nadciągającego Pixela?

Google Pixel 5G
Fot. OnLeaks

Specyfikacja Pixel 5G – co przyniesie?

Wiadomo, że do samej premiery urządzenia nie można mieć 100-procentowej pewności, że podana tutaj specyfikacja jest prawdziwa. Jednak jeżeli tak się stanie, to można powiedzieć, że Google postanowiło nie robić flagowca i z nikim się nie ścigać. To może oznaczać, że cena sprzętu będzie o wiele niższa, a tym samym, więcej osób zdecyduje się po niego sięgnąć. I jeżeli faktycznie tak będzie, to za to firmie należą się brawa. Sama specyfikacja nie pozostawia jednak złudzeń, że smartfon będzie królował w jakimkolwiek benchmarku.

Procesorem zarządzającym ma zostać tutaj Qulacomm Snapdragon 765G, który ma także moduł do obsługi sieci 5G (Snapdragon X52). Nie jest to więc topowy procesor, ale swoje zadanie powinien spełniać bardzo dobrze. I z pewnością jego obecność na pokładzie smartfona, przełoży się na niższą cenę jego samego. Do tego powinno pojawić się 8 GB RAM, czyli więcej niż w poprzedniej generacji urządzenia. Na dane ma być 128 GB, choć najprawdopodobniej w standardzie UFS 2.1. Nie wiadomo, co z ze slotem na microSD, którego numer 4 przecież nie posiadał. Plusem jest natomiast to, że bateria w smartfonie ma być zauważalnie większa, choć tutaj nie podano konkretnej wartości. Trzeba jednak trzymać kciuki, żeby tak było. Akumulator ma za to wspierać szybkie ładowanie do 15 W i zwrotne do 5 W.

Google Pixel 5G
Fot. OnLeaks

Wyświetlacz OLED w Google Pixel 5G ma mieć przekątną 6 cali oraz oferować odświeżanie na poziomie 90 Hz. Jednak nie uświadczymy w nim czytnika linii papilarnych, który  ma zostać przeniesiony na plecki. Na pokładzie zabraknie także systemu SOLI, czyli modułu odpowiedzialnego m.in. za odczytywanie gestów dłonią nad ekranem. To także sporo obniży cenę sprzętu. W ekranie pojawi się „dziura”, a na pleckach spodziewamy się minimum dwóch obiektywów.

Pixel 4a 5G

Razem z Pixel 5G, na rynku pojawi się także Pixel 4a 5G, który będzie większy, niż bazowa wersja (ekran 6,2 cala). Najprawdopodobniej model dostanie ten sam procesor oraz taką samą ilość RAM, jak „piątka”. Za to wiadomo już, ile będzie trzeba za niego zapłacić. W Stanach Zjednoczonych ma kosztować 499 dolarów, czyli około 1870 złotych. Cena Pixel 5G nie jest jeszcze znana. Widać więc, że Google odcina się od flagowców, ale to może być dobry ruch z ich strony. Tylko trochę szkoda, że nie pojawi się już wersja XL telefonu.

Źródło: Android Central / OnLeaks / XDA-Developers

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.