iPhone X wybuchł. Czy to początek afery na miarę Samsunga?

mm Mariusz Nowak Artykuły 2018-11-14

Eksplodujące smartfony zawsze wzbudzają wiele emocji. Dotychczas najgłośniejsza afera dotyczyła oczywiście Samsunga. Największy problem i związane z nim konsekwencje dotknęły drugi, najważniejszy model w ofercie . Był to oczywiście Galaxy Note7, a sytuacja miała miejsce dwa lata temu. W ślad za wyśrubowanymi parametrami procesora czy aparatu przyszły ogromne problemy. Skutkiem tego było przegrzewanie się baterii i samozapłon pewnej partii egzemplarzy. Linie lotnicze zakazały ładowania telefonu, a nawet jego włączania przez cały lot. Konsekwencją było całkowite wycofanie smartfona z rynku. Samsung nie był w stanie rozwiązać problemu w inny sposób. Taka sytuacja nie zdarzyła się żadnemu producentowi – i to na taką skalę. Jednak lider mobilnego rynku wybrnął z niej praktycznie bez szwanku. Wydawało się, że seria Note zniknie z rynku, jednak tak się nie stało. Sytuacja była podobna do tej z iPhone’m 4. Tamten telefon miał ewidentny problem z antenami. Jednak Amerykanie również idealnie sobie poradzili. Wielkie firmy w takich sytuacjach są chyba nie do złamania. Czy czeka nas tym razem kolejna afera? Tym razem bohaterem może być iPhone X.

Zobacz także: Bzdura roku – Apple boi się Huawei. Cała prawda o iPhone XR

iPhone X bohaterem kolejnej afery?

Wsparcie Apple zareagowało na bardzo ciekawe zgłoszenie. Choć pewnie niezbyt miłe dla użytkownika. Tematem był iPhone X, a dokładniej egzemplarz, który wybuchł. Stało się to natychmiast po uaktualnieniu smartfona do systemu iOS 12.1. Po wysłaniu wiadomości, Apple szybko zareagowało. Stwierdzono, że nie jest to zdecydowanie oczekiwane zachowanie, a firma sprawdzi co może być przyczyną tego wypadku. Portal Gadgets360 skontaktował się z użytkownikiem, który zgłosił tę sprawę. iPhone X eksplodował w USA, zaraz po aktualizacji oprogramowania do iOS 12.1. 

iPhone X

iPhone X eksplodował w USA

Sytuacja wydarzyła się w mieście Federal Way w stanie Waszyngton. Użytkownik twierdzi, że z jego dziesięciomiesięcznego iPhone’a X na początku zaczął wydobywać się dym… Smartfon został kupiony na początku stycznia i używany był normalnie. Urządzenie aktualizowało się do najnowszej wersji oprogramowania. Podczas tej czynności zostało podłączone do ładowania, co jest bardzo często konieczne. iPhone nie pobierze nowego systemu, kiedy ma akumulator naładowany w  mniej niż 50%. Wtedy stało się! Z telefonu zaczął wydobywać się ciemnoszary dym. Mimo tego iOS 12.1 się poprawnie zainstalował. Następnie smartfon się włączył, a potem zapalił. Właściciel iPhone’a mówi, że używał tylko oryginalnego kabla i takiej samej wtyczki sieciowej. Sama eksplozja miała miejsce po usunięciu wtyczki ze złącza Lightning. Wcześniej telefon był bardzo gorący. 

Apple bada przyczynę zapalenia iPhone’a X

Firma od razu poprosiła użytkownika o wysłanie telefonu. Cała sprawa ma zostać dokładnie zbadana. To nie pierwsza taka sytuacja. Przez wiele lat słyszeliśmy o wielu eksplozjach iPhone’ów. Baterie litowe mogą eksplodować w taki właśnie, nagły sposób – niezwykle gwałtownie. Takie sytuacje zdarzają się praktycznie każdemu produktowi wypuszczanemu na rynek w milionach egzemplarzy. Miejmy nadzieję, że nie jest to faktycznie oczekiwane zachowanie.

źródło: 9to5mac, Gadgets360






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x