Sprzedaż iPhone’ów to teraz tajemnica. Co firma ma do ukrycia?

Mariusz Nowak Artykuły 2018-11-06

W minionym tygodniu Apple podało najnowsze, kwartalne wyniki. Ponownie nie zaskakują – tak jak sprzedaż iPhone’ów. W zasadzie stało się to już po prostu nudne. Amerykanie zanotowali rekordowy trzeci kwartał – najlepszy w historii firmy. Wydaje się, że wszystkie decyzje Tima Cooka i jego kolegów są trafione. Spółka zarabia więcej niż ktokolwiek inny, a stagnacja na rynku smartfonów jej nie straszna. Oczywiście najważniejszym produktem jest cały czas iPhone, jednak olbrzymie i przede wszystkim coraz większe zyski Apple czerpie z sektora usług. Zaliczamy do niego iCloud, Apple Music, sklep iTunes. Niedługo może do nich dołączyć serwis wideo.

Zobacz także: Apple pokazuje nowe urządzenia. iPad Pro gwiazdą konferencji

Apple podaje wyniki i zmienia strategię

Do tej pory firma z Cupertino podawała liczbę sprzedanych produktów. Co prawda nie w każdej kategorii. Wiedzieliśmy ile sprzedano iPhone’ów, iPadów czy komputerów Mac. Jednak już zegarki Apple Watch wrzucone zostały, od samego początku do jednej grupy wraz z Apple TV czy słuchawkami AirPods. Teraz wszystko się zmieni. Kolejnym razem poznamy tylko przychody, koszty i wynik finansowy. Nie dowiemy się, jaka jest liczba sprzedanych egzemplarzy danej kategorii produktowej. Czy firma ma coś do ukrycia?

wyniki apple

Sprzedaż iPhone’ów osiągnęła szczyt

Były już kwartały, w których sprzedaż smartfonów Apple spadała w przeliczeniu rok do roku. Jednak w zasadzie to jest ona stabilna od kilku lat. Przy premierze pierwszego modelu widzieliśmy powolny start, następnie bardzo mocny wzrost, a potem wyrównanie. Jest to normalne dla tego typu produktu. Dlatego trzeba postanowić – co dalej? Jest bardzo mało prawdopodobne, że sprzedaż telefonów amerykańskiej firmy zacznie spadać – raczej będzie wyrównana przez najbliższe kilka lat. Czynników wpływających na to jest wiele. Klienci są bardzo przywiązani do marki, także poprzez sieć usług z których korzystają. Zmiana urządzenia na inne dla „normalnego konsumenta” bywa zwyczajnie kłopotliwa. 

Czy Apple ma się czym przejmować?

Istnieje kilka powodów, dla których ewidentnie nie ma się czym przejmować. W rzeczywistości, obecna, stabilna sytuacja jest dobra. Osiągnięcie 0,5% wzrostu, w sytuacji kiedy rynek wykazuje 6% spadek może być powodem do zadowolenia. Kolejny powód jest dla Apple znacznie ważniejszy – tak jak dla każdej firmy. Sprzedaż jednostkowa nie ma żadnego znaczenia – liczy się zysk. Oczywiście są dwie drogi do tego – sprzedaż wielu tańszych produktów lub mniejszej liczby drogich. Apple dysponuje jednak ogromną bazą lojalnych klientów i własny ekosystem. iPhone zasila też sektor usługowy firmy. Flagowe smartfony spółki Tima Cooka są coraz droższe. Tak samo jest z innymi sprzętami – od kilku lat. Ta metoda została już przetestowana dawno temu i wprowadzona do najbardziej masowego produktu. Apple skierowało się zdecydowanie ku najdroższemu sektorowi. W dodatku, w przypadku smartfonów usunęło najtańszy model – iPhone’a SE z oferty. Zobaczymy jakie będą kolejne kroki.

źródło: 9to5mac



  • Karls

    Sprawa jest prosta – Apple sprzedaje coraz mniej iPhonów, ale za to coraz droższych. Powoli zaczyna to źle wyglądać w statystykach liczbowych, bo porównujący ich do innych tytanów rynku sprzedają mniej. Mimo to mają bardzo wysokie zyski, właśnie z uwagi na tą sztucznie utrzymywaną cenę i bardzo drogie akcesoria i peryferia pokroju zegarków czy słuchawek. Przyszła więc pora by się zamaskować, tak by nie było widać tego spadku ilości sztuk.

  • Adrian Kijek

    To ze ukrywaja nic nie znaczy. Co jakis czas apple oglasza wyniki finansowe ktore w wiekszosci nabija im iphone wiec jezeli te beda dobre to moze tez oznaczac dobra sprzedaz.

  • 0001

    O czym tu się chwalić że tracą i spada sprzedaż?! Oczywiście nie można odmówić bardzo fajnego działania systemu od Apple, Jednakże bardzo dobrze działający Android w połączeniu z rewelacyjnym sprzętem jak Huawei p20 i p20 Pro , mate 20 i mate 20 Pro oraz niższa cena stosunku do jabłka… Ludzie zauważyli tą oczywistą oczywistość i…. Mamy efekt ciszy:)

  • Siekiera

    Co ma do ukrycia?…ma do ukrycia beznadziejnie niską sprzedaż swoich produktów a najbardziej wstydzi się wyników sprzedaży iphonów z notchem.

    • Michał

      Beznadziejnie niska? Masz jakieś dane na poparcie swojego bólu zadka .. znaczy sie swojej tezy?

      • Siekiera

        Tak, mam. Tezę swoją opieram o swoją obserwację. Niemal codziennie przechodzę dwukrotnie obok sklepu Apple i za kazdym razem widzę w nim totalną pustkę jeśli chodzi o klientów. Czterech sprzedawców i nikogo w sklepie. Dlatego zawsze mnie to zastanawiało skąd mają utarg, skoro, za każdym razem gdy idę, wieje tam tylko wiatr?.

        • Piszę co myśle

          W UK odwrotna sytuacja.
          Zawsze tam pełno ludzi, nie tylko tych co chcą podotykać sprzęt ale też wychodzą z produktami.

          • Raf

            Bo czekają na wizytę w genius bar to ich pełno. 😂

        • Michał

          Hahahahaha No ja zaraz padnę 🙂 a co ma korelacja sprzedaży urządzeń na międzynarodowym rynku do sklepiku w Pcimiu 🙂 samozaoranie level master 🙂

        • Trond Hends

          Sądzisz, że polski rynek dla Apple coś znaczy?

        • Adrian Kijek

          To gdzie ten sklep 😂(salon) bo ja mam pod nosem w Milton Keynes i kiedy bym nie zaszedl to pelno ludzi a w weekend trzeba sie przepychac

          • Siekiera

            Salon mieści się w Gdyńskiej Rivierze, w której jest zawsze full ludzi, sklepy oblegane przez te tłumy a w salonie Apple…zawsze pusto. Owszem, czasami trafi się jakaś zagubiona, potencjalna owca, ale ogólnie jest tak jak napisałem, czyli oprucz czterech sprzedawcòw, pusto.

  • mindla

    Zmiana urządzenia na inne dla „normalnego konsumenta” bywa zwyczajnie kłopotliwa.
    Cytat z artykułu.
    Otóż redaktorze nie masz racji.
    Dla normalnego konsumenta zmiana jest łatwa, dla wyznawcy czy fanboy’a ta zmiana jest nie do zaakceptowania.
    A że Apple ma wyznawców a nie użytkowników to kupią nowe Apple teraz nawet nie będą wiedzieć czy wyznawców przybywa czy ubywa.

    • Michał

      A co na to wyznawcy androida?

    • Piszę co myśle

      Każdy,kto zmieniał chodź raz system z IOS na androida wie, że jest kilka problemów z tym procesem. Jak przerzucić zdjęcia ? Pliki, muzykę, kontakty czy wiadomości ?
      Kupując nowego iPhone-a jedyne co musisz zrobić to zeskanować jakiś dymek i zalogować się na konto iCloud, wszystko wraca. Ludzie cenią sobie prostotę a nie kombinowanie z aplikacjam które albo działają albo nie. Wiem bo zmieniłem IP7 na OP6 i musiałem sporo się naczytać jak to skopiować. Biorąc pod uwagę fakt, że od zawsze jestem fanem androida i ten iPhone był moim pierwszym produktem od Apple to nadal było to dla mnie uciążliwe .Więc co ma powiedzieć osoba, która od zawsze używa IOS? Pozdrawiam

    • Adrian Kijek

      Chyba nie wiesz o czym piszesz. Mysle o kupnie mate 20 pro albo 1+1 6t ale jak pomysle o przerzucaniu wszystkiego a najgorzej z pekiem kluczy (ios trzyma w tym wszystkie hasla ) wszystko przynajmniej z kilku ostatnich lat to pewnie kupie xr-a

      • RS2_15237_THE_END

        Olej co było kiedyś, weź co jest teraz i będzie kiedyś

  • jojoPL1987

    No cóż, ceny drastycznie wzrosły to dam sobie rękę uciąć, że sprzedaż może spaść. Ale przy takich cenach i tak Apple może sobie to odbije.