„Do wszystkich równo”, czyli czemu stara gwardia trzyma się razem [felieton]

Grzegorz Kaczmarek Artykuły 2013-04-18

Na naszym portalu nie publikujemy zbyt wiele newsów ani szerszych tekstów dotyczących ofert i nowości operatorów z naszego rodzimego rynku. Ostatnio nawet jeden z kolegów redaktorów (nie wymienię z imienia i nazwiska) śmiał się, że jeśli ktoś publikuje takie wpisy, to na pewno „się sprzedał”. Jeśli słuchacie podcastów to być może się domyślacie, jeśli zaś nie – zapewne nigdy nie wpadniecie na pomysł, że były to słowa Krzysztofa Kulpicińskiego.

Jednakże problem, który mam zamiar przedstawić jest ogólnie znany i dotyka tak naprawdę wszystkich. Chodzi mianowicie o podwyższone ceny połączeń głosowych od trzech dotychczasowych operatorów do Play. Różnica w cenie potrafi przewyższyć dwukrotnie standardowy koszt rozmowy. Przeciętny koszt połączenia w kraju to obecnie 29 gr, podczas gdy abonenci należący do Plusa, Orange lub T-Mobile – dzwoniący do numeru należącego do „fioletowych”, muszą zapłacić nawet 75 groszy za minutę.

W ciągu ostatnich dni firma Socializer S.A. na zlecenie P4 Sp. z o.o. uruchomiła stronę internetową o nazwie dowszystkichrowno.pl. Możemy tam wyczytać, że straty klientów konkurencyjnych sieci od momentu pojawienia się czwartego gracza na rynku mogą sięgać nawet 800 milionów złotych. Strona podaje nawet wyliczenia: 607 837 827 zupek chińskich,  3,5 km metra, 39 nowoczesnych szkół, 28% drużyny piłkarskiej na europejskim poziomie – to tylko niektóre przykłady tego, co można by zrealizować za te pieniądze. Te olbrzymie kwoty świetnie odwzorowuje informacja, że w samym tylko marcu 2013 klienci trzech największych polskich sieci stracili prawie 60 mln złotych. Wyjaśnienie skąd te wyliczenia doskonale przedstawia regulamin symulacji:

Strata klientów została obliczona poprzez odniesienie się do alternatywnego scenariusza (lata 2009-2013), który zakłada powstrzymanie się przez Zasiedziałych Operatorów od stosowania zawyżonych cen za połączenia głosowe do Play (dotyczy to również nieuwzględniania połączeń do Play w pakietach minut w abonamencie i w ramach usług obniżających koszty połączeń). W takim scenariuszu Zasiedziali Operatorzy stosowaliby marże na połączeniach głosowych do Play na poziomie odpowiadającym średniej rynkowej marży Zasiedziałych Operatorów na połączeniach głosowych do pozostałych Zasiedziałych Operatorów.

W celu przeczytania wszystkich szczegółów dotyczących regulaminu odsyłam na stronę projektu.

Pytanie brzmi, czemu P4 tak długo zwlekało z wszczęciem protestu przeciwko tak zawyżonym stawkom. 4 lata to jednak szmat czasu a wydawać by się mogło, że spółka potrafi doskonale zadbać o swoje interesy, o czym bardzo często przypomina w reklamach chwaląc się, ile to osób przechodzi do Play, i tym podobne. Muszę przyznać, że w gronie znajomych – zwłaszcza osób młodych, jest wielu, których okazyjna oferta zachęciła. Swego czasu za polecanie Play można było nawet otrzymać konsolę wartą ponad tysiąc złotych. Jak trafnie zauważa Artur Włodarski z wyborcza.biz, dotychczasowej trójce do tej pory nie na rękę było mówić o tym głośno, ponieważ zarabiali na tym pieniądze. Fakt jest taki, że Playowi to się również niespecjalnie opłacało. Póki traktowani byli ulgowo, zarabiali na tym ogromne pieniądze (mówi się o kwocie miliarda złotych), mając przy tym możliwość kuszenia klientów okazjami. Teraz, gdy korzyści się skończyły, czas znów wyjść i ponarzekać na innych.

No dobrze, problem być może zna każdy, ale niekoniecznie wszyscy muszą wiedzieć skąd się tak naprawdę wziął i skąd te olbrzymie kwoty. Gdy w 2009 roku na rynku pojawił się czwarty operator, dotychczasowi gracze nie byli zadowoleni. Kojarzą mi się wręcz te pisane małym, aczkolwiek mocno zauważalnym druczkiem adnotacje typu „*cena nie dotyczy połączeń do Play”. Heyah poszła w tej dziedzinie totalnie po bandzie w serii swoich reklam, co możecie zobaczyć na przykładzie niżej:

A do Play drożej. Dlaczego? Ponieważ gdy Play pojawiał się na rynku, Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) ustalił asymetryczne stawki MTR dla nowicjusza (opłata za zakończenie połączenia nawiązanego z jednej sieci do drugiej), w konsekwencji czego P4 zarabiało na połączeniach przychodzących znacznie więcej, aniżeli płaciło za rozmowy wychodzące do konkurencji. Oczywiście powód był tylko jeden – nieliczne grono klientów Play na początku w znacznej większości dzwoniło do obcych sieci, co generowałoby ogromne straty, te zaś przyczyniłyby się do bankructwa. Takie błędne koło było niedopuszczalne. Oczywiście wraz z upływem czasu dysproporcja stawek MTR się zmniejszała, stając się zbliżoną do tych, z którymi mieli do czynienia dotychczasowi usługodawcy. Większa ich symetryczność nie przekładała się jednak na obniżenie cen połączeń wychodzących do Play. Skoro więc stawki MTR były sukcesywnie obniżane wraz z rozwojem spółki P4, ceny połączeń do jej klientów również powinny maleć. W znacznym stopniu pozostały one jednak na tym samym poziomie – co oczywiście przełożyło się na zwiększoną marżę, czyli różnicę między ceną hurtową a detaliczną trafiającą do kieszeni dotychczasowych operatorów. Skoro więc ktoś zarabia więcej niż powinien, ktoś inny na tym traci. Tym samym wracamy do początku.

Czytelnicy android.com.pl z pewnością o istnieniu różnicy wiedzą. Jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę, do kogo tak naprawdę dzwonią. Przy dzisiejszej łatwości przenoszenia numerów ciężko określić, do klienta jakiej sieci się chcemy dodzwonić i czy musimy się „streszczać”, czy też możemy sobie pozwolić na mniej kosztowną i nieco dłuższą pogawędkę.

W zeszłym miesiącu Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowanie antymonopolowe przeciw trzem największym operatorom. O szczegółach możecie przeczytać tutaj.

Oczywiście całą akcję możecie poprzeć na Facebooku. Osobiście uważam, że w chwili obecnej to w interesie dotychczasowej trójki leży by stawki obniżyć, tymczasem to Play wychodzi z taką inicjatywą. Zobaczymy, co przyniesie werdykt przedstawiony przez UOKiK.

Co Wy o sądzicie o tej akcji? Co powiecie o zróżnicowanych stawkach do Play?

Źródło: dowszystkichrowno.pl, wyborcza.biz






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x