Facebook przenosi użytkowników do USA, by uciec przed europejskimi przepisami

Kacper Kościański Artykuły 2018-04-20

Facebook jest w niezłych tarapatach. Jak się okazało, jakiś czas temu dane ponad 87 milionów użytkowników portalu zostały nielegalne wykorzystane. Mark Zuckerberg wytłumaczył się nawet z całego zdarzenia przed Senatem USA, ale wszystkie jego odpowiedzi były raczej wymijające.

Pomimo nadszarpniętego zaufania i opinii publicznej, Zuckerberg i spółka ponownie strzelają sobie w kolano – zamiast starać się maksymalnie załagodzić sytuację, to Facebook przenosi ponad 1,5 miliarda użytkowników ze swojej siedziby w Irlandii do Stanów zjednoczonych, by ci zostali objęci prawami USA, a nie irlandzkimi.

O jakie prawa chodzi? A oczywiście o te dotyczące prywatności. 25 maja w Europie wejdzie w życie nowe Ogólne rozporządzenie o ochronie danych, które mówiąc w dużym skrócie – nie pozwala na wykorzystywanie danych osobowych bez wyraźnej zgody. Kara za złamanie przepisu wynosi aż 4% globalnych przychodów firmy, więc stało się jasne, dlaczego Facebook ucieka w siną dal.

Zobacz także: Opera VPN ogłasza swój koniec

Przepisy dotyczące prywatności w Stanach Zjednoczonych są znacznie mniej rygorystyczne, niż w Europie. Przy takich działaniach Facebooka każdemu z nas powinna zapalić się w głowie czerwona lampka, bo skoro gigant rzekomo nie korzysta z naszych danych bez naszej zgody, to dlaczego przenosi swoją siedzibę do USA, akurat w momencie, kiedy w życie wchodzą nowe przepisy dot. prywatności?

Facebook oczywiście zapewnia, że przenosiny nie zmienią zupełnie nic, ale wielu nie wierzy w te słowa (w tym ja). Researcher Łukasz Olejnik mówi, że „przeniesienie ponad 1,5 miliarda użytkowników do innej jurysdykcji nie jest tylko prostą czynnością kopiuj-wklej”. Użytkownicy, których dotknie ta zmiana stracą niektóre istniejące prawa dot. prywatności, ponieważ standardy ochrony w USA są niższe od tych w Europie.

Jasne jest, że oferujemy każdemu, kto korzysta z Facebooka takie same zabezpieczenia i ustawienia prywatności bez względu na miejsce zamieszkania. Takie ruchy niczego nie zmienią. – Facebook

Na niekorzyść giganta – niestety niemal nikt nie wierzy w te słowa. W ostatnim czasie wydarzyło się tak wiele, że użytkownikom trudno będzie na nowo zaufać Markowi Zuckerbergowi i spółce.

Facebook nieźle miesza. Szum wokół kontrowersyjnego portalu zamiast opadać, rośnie w siłę. Trudno się temu dziwić, bo nikt nie lubi, kiedy jego dane są bezprawnie wykorzystywane. Firma w swojej obronie podała nawet przykład znanej aplikacji LinkedIn, która również zdecydowała się na taki ruch. Jak to mówią – tonący brzytwy się chwyta.

Źródło: phonearena



  • Mariusz K

    Kacper poczytaj trochę, a potem pisz te bzdety. Firma może sobie być gdzie chce, liczy się gdzie jest podmiot przetwarzania danych.

  • river

    Komisja Europejska powinna bliżej przyjrzeć się temu wybiegowi.
    Facebook świadcząc swoje usługi obywatelom UE powinien podlegać miejscowemu prawu.
    Podobnie jak płacić podatki w miejscu uzyskania przychodu.
    Później okazuje się że np. restauracja w Wiedniu płaci w Austrii wyższe podatki niż tamtejszy Amazon.

  • Kuba Barć

    Przenoszą. Indie, Azję i Afrykę. GDPR/RODO obejmuje lokalizację serwera _lub_ użytkownika. Jeśli mogą nie obejmować użytkowników, którzy objęci regulacją nie muszą być, to czemu się dziwić?
    Użytkownicy z EU będą chronieni nawet, jeśli ich dane są w USA

  • Martina Neumayer

    Lol.. zapomnieli sobie, że takie zmigrowanie baz to także jest przetwarzanie danych, więc muszą mieć zgodę osób/podmiotów, których owe dane dotyczą. Inaczej można się do nich będzie czepić. I gdzieś już nawet widziałam prawną rozprawkę o tym. Cóż.. Zukuś sam sobie kręci pętlę na szyjkę i sam ją sobie zaciska 😉

    • mindla

      Nic mu nie będzie, śmieje się z tego i dalej będzie się śmiał. Nawet jak 10% usunie konto na fb to i tak pozostanie 90%. Jest za mocny żeby mu cokolwiek zrobili. Jedynie Putin w Rosji ustawilby fb po swojemu albo całkowicie zamknął.

      • Martina Neumayer

        Wiem, dlatego gdzieś o tym także napisałam kilka dni temu. Nie dziś.. kiedyś tak, można by było coś zrobić, ale za daleko to poszło z biegiem czasu. Nikt nie ustanowił jakiś granic, ram, czy limitów i dlatego pan Z robił sobie co chciał. I robił będzie, bo dzisiaj wszelkie próby ograniczenia zaraz poderwą głosy lobbystów odnośnie wolności, swobód i tym podobnych, co będzie tylko dodatkową wodą na jego młyn. Macki tej fejsowej ośmiornicy są już wszędzie. Na najwyższych szczeblach także. Jest już za późno na jakąkolwiek kontrolę.
        A Wladimir to wiadomo.. on się nie pieprzy w tańcu.. dlatego Z mu nie podskakuje i cicho siedzi. I nawet nie próbuje włazić tam, gdzie prym ma VK. Bo z mocnymi się nie igra. Zuk co jak co, ale nie jest głupi.
        I jest coś jeszcze.. Co może wydawać się na pierwszy rzut oka śmieszne.. ale Wlad to dla Zuka może być w razie potężnego „w”z rodzimymi rządzącymi, ostatnia przysłowiowa deska ratunku.

  • Ironpiter

    To dlatego messenger po aktualizacji jest po angielsku?

    • Martina Neumayer

      Bo nie załapuje innego języka. Też tak miewam.. poczekaj na następną aktualkę i wróci do normy. Albo zmień sobie na betę.

  • Marcin Żurek

    Radzę czytać przed opublikowaniem. Sporo literówek