Reklamy na podstawie nagrań z mikrofonu w telefonie? Przerażający proceder aplikacji

mm Michał Derej Artykuły 2017-12-30

Reklamy w androidowych aplikacjach to nic nowego i wbrew pozorom nie jest to złe zjawisko – deweloperzy potrzebują środków, by rozwijać swoją aplikację, i dzięki płatnym wstawkom z ich programu korzystać możemy za darmo. Nieciekawie robi się, jednak gdy okazuje się, że twórcy aplikacji korzystają z podejrzanych praktyk zarobkowych, np. korzystania z mikrofonu użytkownika, by poznać jego zainteresowania i na tej podstawie dostarczać reklamy.

Wiele aplikacji nagrywa użytkownika, by dostosować reklamy

Jak wynika z raportu przedstawionego przez magazyn The New York Times, w sklepie Google Play znaleźć można ponad 250 aplikacji, które korzystają z modułu śledzącego aktywność użytkownika dzięki nagraniom z mikrofonu, który opracowany został przez firmę Alphonso. Znakomita większość z nich to proste i bezpłatne gry, a spora część z nich celuje w młodszych odbiorców, głównie dzieci. Wśród nich wymienić można pozycje takie jak m.in. „Pool 3D” czy „Honey Quest”.

Oczywiście warto pamiętać, że na takie poczynania aplikacji użytkownik wyrazić musi zgodę – na samym początku nadając grze odpowiednie uprawnienie, a potem zgadzając się na nagrywanie przez wyświetlony komunikat. Przedstawione informacje mogą być jednak niejasne, ponieważ komunikat mówi wyłącznie o korzystaniu z mikrofonu, by ulepszyć wyświetlane reklamy – spora część użytkowników, głównie dzieci, może nie zrozumieć przekazu i zgodzić się, by móc zagrać w znalezioną produkcję.

Jak dokładnie wygląda ten proceder?

Jak wynika z polityki prywatności aplikacji korzystających z rozwiązania Alphonso, co pewien czas dany program nagrywa kilku(nasto) sekundowy materiał dźwiękowy i przesyła go na serwery firmy. Tam, nagranie analizowane jest pod kątem występowania fragmentów z danego programu telewizyjnego lub z reklam – jeśli algorytmy wykryją takie urywki, to użytkownik trafia do grupy osób zainteresowanych danym tematem (np. jeśli system wykryje fragment filmu astronomicznego, to w reklamach właściciel smartfona będzie częściej trafiał na przedmioty związane z tą dziedziną nauki). Można więc powiedzieć, że rozwiązanie to jest podobne do aplikacji typu SoundHound lub Shazam. Co niepokojące, użytkownik może być nagrywany w dowolnych momentach, nawet gdy aplikacja jest zamknięta.

Zobacz też: LastPass nie taki bezpieczny jak obiecuje twórca?

Jak można sobie z tym radzić?

Według mnie sytuacje takie jak te dobitnie świadczą o tym, że Androidowi przydałaby się jedna prosta funkcja – wyświetlanie ikony mikrofonu wtedy, gdy dany program z niego korzysta. To pozwoliłoby użytkownikom na monitorowanie zachowania zainstalowanych programów. Warto również pamiętać, by nie przyznawać podejrzanym aplikacjom uprawnień do kluczowych funkcji smartfona (np. nagrywania dźwięku) i, by czytać uważnie wszystkie polityki i regulaminy, które akceptujemy – tam czasami znaleźć można naprawdę interesujące zapisy, po których przeczytaniu na pewno nie zgodzimy się na podane warunki.

Źródło: The New York Times

 






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x