Wiele osób do realizacji swoich postanowień potrzebuje dodatkowej motywacji. Inni chcą na bieżąco śledzić swoje postępy i realizować plany treningowe. Z pomocą przychodzi im GPS wbudowany w telefon. Jednakże bez dodatkowych aplikacji jest on bezużyteczny. A w Markecie jest ich całkiem sporo. Ten artykuł jest początkiem cyklu o aplikacjach sportowych, w którym przedstawione będą między innymi: CardioTrainer, SportyPal, RunKeeper, Endomondo Sports Tracker i MyTracks, a także 2 programy na PC do importu i zarządzania danymi. Każda z nich ma jakąś wyróżniającą cechę.

Nie przegap
Wywiad z CEO realme w Europie – Madhav Sheth zapowiada zmiany
Madhav Sheth
Nowy wiceprezes oraz CEO realme w Europie i Indiach, czyli Madhav Sheth, znalazł chwilę czasu dla nas i zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań. Ostatnie dni dla marki były wyjątkowo zajęte, bo firma po raz pierwszy pojawiła się na międzynarodowych targach IFA w Berlinie. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać o planach na przyszłość, rozwoju […]

Zacznę od najbardziej rozbudowanego i największego (4MB) CardioTrainera. Przetestowałem go najlepiej, gdyż z przyzwyczajenia używam go osobiście do śledzenia swoich wyników. Jest to prawdziwy kombajn. Ale po kolei.

Na początku należy w opcjach wprowadzić swoją wagę, by umożliwić działanie kalkulatorowi kalorii. Następnie, po rozpoczęciu treningu, możemy wybrać jego rodzaj, mamy tu naprawdę spory wybór – między innymi od biegania, poprzez jazdę konną, pilates i snowboarding, kończąc na jodze i wspinaczce. Każdy z powyższych treningów ma inny przelicznik kalorii. Warte wspomnienia jest również to, iż aplikacja może działać pod dachem lub w utrudnionych warunkach działania GPS. W takich sytuacjach korzysta z akcelerometru jako krokomierza. Nie jest to najprecyzyjniejsze rozwiązanie, aczkolwiek po wprowadzeniu odpowiedniej długości kroku sprawdza się to całkiem nieźle.

Główne okno treningu wygląda dość estetycznie. Widzimy w nim mapę (z zaznaczonym śladem), czas, odległość oraz prędkość (którą można zmienić na tempo w km/min). Możemy z niego przejść do wykresu prędkości od czasu oraz statystyk.

Jak wygląda sama rejestracja? Całkiem dobrze. Ślad jest dość dokładny, bez przerw (w zależności od jakości sygnału możemy go poprawić), a trening automatycznie się pauzuje podczas postojów. Po restarcie bądź wyłączeniu programu w trakcie wysiłku, aplikacja kontynuuje go od miejsca przerwy. Oprócz tego program umożliwia nam integrację z odtwarzaczem muzycznym (troszkę lakonicznie, tylko wybór playlisty i zmianę piosenki), a także może nas informować głosowo o przebiegniętej odległości lub czasie oraz o spalonych kaloriach.

Po wszystkim, możemy gotowy trening automatyczne wysłać na stronę producenta, gdzie po wprowadzeniu kodu (indywidualnie przyznawany każdemu urządzeniu, bez konieczności rejestracji), możemy zarządzać historią treningów i eksportować nasze trasy do plików kml i gpx. Można także podzielić się wynikiem ze znajomymi za pomocą Facebooka.

Zresztą sama historia na telefonie także jest całkiem wygodna i posiada motywującą opcję – „How far have I gone” – sumuje wszystkie treningi i pokazuje, jak daleko byśmy dobiegli.

Moim zdaniem ten program nie posiada większych wad (oprócz dużej objętości) i można wspomagać nim swoje treningi. Oczywiście nic, nawet najdoskonalszy program nie zastąpi nam silnej woli.




Szymon Makarewicz