woblink

W Polsce od kilku lat rynek księgarń internetowych rozwija się coraz prężniej. W sieci istnieje kilku poważnych graczy oraz sporo pomniejszych firm z nimi rywalizujących. Tak więc by być naprawdę dobrze zorientowanym, i by nie błądzić szukając potrzebnych tytułów, trzeba nieźle się napocić. Zresztą, amatorów czytania na elektronicznych nośnikach wciąż jak na lekarstwo, ale wraz z rozwojem multimediów jest o co walczyć.

Bezpośrednio na Androida książki możemy ściągnąć z wielu stron lub przy pomocy kilku istniejących aplikacji, z reguły dedykowanych jedynie na ten system (chociażby dzięki istniejącej już od dłuższego czasu aplikacji od Nexto). Pierwszy raz jednak możemy przyjrzeć się programowi, który obsługuje dwie platformy, a niedługo powiększy się o kolejne (ponoć firma planuje wprowadzenie oprogramowania na E-INK czy Windows). Woblink jest jedną z pierwszych e-księgarń i jednocześnie jednym z większych graczy w Polsce. Wśród wirtualnych woluminów znajdziemy ogrom bezpłatnych egzemplarzy. Zdecydowaną większość stanowią lektury szkolne, ale są też mniej znane i pożądane tytuły.

Po ściągnięciu aplikacji uwagę przykuwa jej prostota. Zaraz po pierwszym wrażeniu przychodzi kolejne – wybór tytułów jest naprawdę pokaźny. Od nowości, przez bestsellery, po klasykę której nie wolno przegapić. Książki przegląda się przyjemnie, czcionkę można dowolnie dopasowywać do własnych potrzeb, jednak widać niedopracowanie. W aplikacji z niewiadomych powodów cały czas trzeba się logować, a litery znajdujące się u dołu strony w niektórych przypadkach są przycinane. Nie wpływa to jednak znacząco na jakość użytkowania aplikacji, chociaż miejmy nadzieję w przyszłości drobne błędy zostaną zauważone i załatane.

Woblink niedawno zadebiutował, od razu na dwóch platformach. To potrzebny krok, który być może wybije tę e-księgarnię na szczyt. Oferta prezentuje się ciekawie, konkurencja jednak nie śpi i niedługo z pewnością poznamy odpowiedź innych producentów. 

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adrian Todorczuk