Tesla, włączony autopilot, 7 sekund na reakcję i śmiertelny wypadek. Jak to możliwe?

mm Adam Lulek Android 2017-01-23

Tesla
Nowinki technologiczne otaczają nas zewsząd. Telefony, telewizory i artykuły gospodarstwa domowego z roku na rok potrafią zrobić więcej. Mnogość ich funkcji potrafi nas niejednokrotnie zaskoczyć, a ich użyteczność oszczędza cenny czas.

Jednym z segmentów jaki został opanowany przez elektroniczne nowości jest rynek motoryzacyjny. Samochody naszpikowane są dziś systemami, o których dawniej nam się nie śniło. GPS, zdalne parkowanie, kamery, łączność ze smartfonem to standardy dzisiejszych aut.

Na tym jednak nie poprzestają producenci pojazdów. Firmy rywalizują ze sobą o jak największe ułatwienia dla kierowców. Słyszymy także o współpracy motoryzacyjnych gigantów z innymi przedsiębiorstwami. Na przykład Samsung kupił Harmana po to, aby między innymi dostarczać oprogramowanie do samochodów. Z kolei o Apple plotkowało się, że współpracuje z BMW lub Daimlerem nad superautem z najwyższej półki, naszpikowanym najnowszymi technologiami, które mogłoby być marzeniem niejednego klienta.

Mogę śmiało stwierdzić, że dzisiaj takimi samochodami są pojazdy Tesli. Warto przypomnieć, że amerykańska firma produkuje auta z silnikami elektrycznymi, a najnowsze „cacka” potrafią się rozpędzić do 100 km/h w 3,2 s. Ponadto każdy produkowany od 2014 roku samochód Tesli otrzymał system aktywnej prewencji kolizji oraz możliwość dokupienia systemu Autopilot. Z tym ostatnim pojawia się coraz więcej problemów.

Pewien kierowca w USA zginął w wypadku w zeszłym roku, prowadząc Teslę z włączonym autopilotem. Śledztwo wykazało, że ofiara miała co najmniej 7 sekund na reakcję przed wypadkiem. Według mnie jest to na tyle długi okres, aby uniknąć lub zmniejszyć efekty wypadku. Warto dodać, że z reguły siedzący za kółkiem i system mają średnio około 3 sekund na reakcję w podobnych zdarzeniach sytuacji. Co więc działo się za kierownicą w tym wypadku? Tego dokładnie nie wiadomo. Jednak według kierowcy ciągnika z przyczepą, który brał udział w zdarzeniu, osoba siedząca za kółkiem Tesli w chwili wypadku oglądała Harry’ego Pottera. Jego ostatnia interakcja z systemem pojawiła się na 2 minuty przed wypadkiem. Ustawił on wtedy prędkość na 74 mph. Warto dodać, że wspomniana nowinka była według wyników śledztwa w 100% sprawna.

Tesla autopilot

Ta i wiele innych sytuacji stawia pod znakiem zapytania zasadność wdrażania autopilota do auta. Jednakże z drugiej strony system ostrzega zawsze kierowców, aby trzymali ręce na kierownicy. Co jednak z tego, Pokemon Go też wyświetla komunikat, aby nie grać podczas prowadzenia auta, a wiele osób go ignorowało. Władze Tesli były w pełni świadome zagrożeń jakie niesie za sobą wprowadzenie takiego rozwiązania. Przewidziano wręcz, że część kierowców będzie postępowała bardzo nieodpowiedzialnie w związku z używaniem autopilota.

Spójrzmy też na statystyki. Liczba wypadków samochodowych z udziałem aut Tesli zmalała o 40% po wdrożeniu autopilota. Jest to całkiem niezły wynik.

Wnioski są zatem chyba jasne. Autopliot to dobre rozwiązanie dla ludzi, którzy jeżdżą z głową. Nie można oddać w 100% panowania nad pojazdem systemowi, gdyż jest to bezmyślne. Aż boję się pomyśleć co by działo się na polskich drogach, gdyby większość kierowców mogła korzystać z takiego udogodnienia…

źródło: theverge



  • jendrush

    Tesle wypuszczane z fabryki od niedawna mają już dużo lepszy sprzęt do autonomicznej jazdy. Ten wypadek z nowszym sprzętem raczej by się nie zdarzył. Nie zmienia to faktu, że ktoś był debilem i przez to właśnie zginął.

  • assault

    Wtedy kiedy był ten wypadek to autopilot był w fazie testów beta. Dopiero w tym roku (lub w grudniu 2016) system uzyskał pełną sprawność i potrafi sam jechać. Gość był idiotą bo auto wysyłało do niego powiadomienie aby przejął kontrolę, ale ten nie reagował. Cóż poświęcenie jednostki w celu rozwoju społeczeństwa zawsze była 🙂

  • mach

    Ja się nie boję pomyśleć co by było. Jak sam autor podał, ilość wypadków wśród samochodów z autopilotem spadła o 40%. Wniosek jest prosty, jeśli wszystkie samochody w Polsce miały by autopilota to ilość wypadków spadła by o 40% i to nie uwzględniając faktu że te pozostałe 60% to wypadki z udziałem samochodów które nie mają autopilota. Jeśli wszystkie będą miały autopilota to nie będzie wcale wypadków.

  • Pietr

    Kiedy doczekam się artykułów o dildosach na tym portalu?
    A co do artykułu. Nic nie zwalnia kierowcy z zachowania ostrożności ma drodze. I zginął to i wyłącznie z własnej głupoty. Z tego co wiem to nawet system Tesli o tym ostrzega, że w każdej chwili może sterowanie przejąć człowiek.

    • Krzysztofsf

      Ale autopilot usypia kierowce.
      Czytalem, ze w Japonii, gdzie superszybkie pociagi jezdza na autopilocie, na motorniczego caly czas skierowana jest kamera i co kilka minut ma wykonac zadysponowane w danym momencie ruchy gimnastyczne, zeby nie wlaczyc ich zignorowaniem hamowania pociagu.

      Uwazam, ze taki „autopilot” powinien byc polaczeniem nawigacji z tesciowa – podaje droge i informuje o tym, co zdiagnozowaly jego czujniki. Prowadzi kierowca. – Ale wtedy nie nazywa sie to autopilot.

      A prawdziwy autopilot powinien umozliwic po wlaczeniu drzemke kierowcy na tylnym siedzeniu.

      Zreszta – chyba google czy uber pracuje nad autopilotami do taksowek, dzialjacymi wlasnie na takiej zasadzie.

  • stark2991

    Już pomijam to że ten tekst jest tak dziwnie napisany że ciężko go zrozumieć za pierwszym razem, ale jak mam rozumieć ten fragment że kierowca oglądał Harrego Pottera? Koleś wyprzedzał ciągnikiem Teslę jadącą ponad 100km/h i widział jak oglądał? Czy już po wypadku ktoś widział na nieruszonym ekranie w środku?

    • Podobno po wypadku Harry Potter nadal sobie „leciał” w aucie – według zeznań świadka.

    • Ciągnik był ustawiony w poprzek drogi, a tesla wbiła się w przestrzeń pomiędzy naczepą. W poprzedniej wersji autopilota system miał problem z odróżnieniem metalowych rzeczy zwisających nad drogą (mylił je ze znakami podwieszanymi nad trasą). Teraz w każdej Tesli jest zestaw autopilota kilkukrotnie liczebniejszy w kamery i potężniejszy w moc. Kierowca wbrew instrukcji nie zwracał uwagi na trasę, oglądał film. Tesla na autostradzie sama dostosowuje prędkość, trzyma się pasów i wyprzedza po wciśnięciu kierunkowskazu jeśli jest wolne.

    • Tesla też ma zapisy wszystkich czynności kierowcy sprzed wypadku w czarnej skrzynce online. Wykorzystywała je kilkukrotnie jako dowody w sądzie przeciwko kierowcom którzy chcieli wyłudzić odszkodowanie za własne błędy w opanowaniu 700 konnego auta (gaz zamiast hamulca i wbicie się w dom itp.)

      • Misiek

        Ooo, nawet nie wiedziałem o tym. A jak te dane się tam uploadują? Pewnie przez sieć mobilną?

        • Tak, każda Tesla ma dostęp do sieci mobilnej

          • Misiek

            Ale pewnie musi mieć kartę sim, a bez niej?

          • Jest w zestawie wedle mojej wiedzy.

  • Marx

    też będziecie pisał o samochodach jak AW? żeby chociaż Tesla miała Androida…

    • gumis

      Byle nie wzięty ze starszych samsungów, bo by stawał co kilometr 😛

      • Sebastian Grimmley

        A w życiu. On by z lawety nie zjechał.

        • gumis

          Sugerujesz, ze Alfy mają androida na pokładzie 😛

      • Marx

        lepsze to niż niewielozadaniowy iOS który aby skręcić musiałby wyłączyć silnik…

  • Nic się na takie wypadki nie poradzi, selekcja naturalna, równie dobrze mógł kupić sobie pile spalinowa wynaleziona laaaaata temu by wyciąć drzewo obok domu i zabić wszystkich w środku. Głupoty ludzkiej nie przewidzisz, a teraz ma tylko kilka sposobów więcej na samodestrukcje 🙂

    PS najniższy wynik Tesli to 2.4 sekundy do setki 🙂

    • Chris

      Dlatego najlepiej by było gdyby wszystkie auta miały taka technologie i mogły by ze sobą komunikować.

      Co do PS, tez fajna rzecz, kupujesz jedno z najszybszych aut na świecie, puffff mały update i masz najszybsze seryjnie autko…

      PS2 po łatce Ludicrous+ (2.39s) takie Porsche 918 za 6-7 razy więcej pieniędzy (!!!) wydaje się być wonle z swoim 2.6s do setki, nie wspominając o McLaren’ie P1 za milion € i tym żałosnym 2.8s…. Ciekawe jak inżynierowie takich wielkich mark się czuja wiedząc że wygodny, przestronny sedan jest szybszy niż ich arcydzieło za gruba kasę.

      • Szybszy… w linii prostej, tylko. Przyspieszenie stosunkowo łatwo osiągnąć, co pokazał Nissan GT-R-em, który też kosztuje ułamek tego co P1, LaFerrari czy 918, ma z 2/3 ich mocy, a przyspiesza podobnie. A jeszcze lepiej pokazują to różni tunerzy tworzący auta do wyścigów na 1/4 mili. Do przyspieszenia wystarczy dużo mocy, moc dostępna szybko i dużo przyczepności – żadna filozofia. Dlatego takie porównanie nie ma zbyt wiele sensu. Zresztą podejrzewam, że gdyby producentom spalinowych superaut nie zależało wyłącznie na przyspieszeniu, to już teraz osiągałyby one z 2.0-2.3s, skoro takie rajdowe Audi Quattro potrafiło to zrobić w 2.5s – w latach 80., z dużo mniejszą mocą i przyczepnością oraz zapewne ogromną turbodziurą.

        Co jednak nie zmienia tego, że Tesla robi pod tym względem wrażenie 🙂

        • assault

          Trzeba wziąć pod uwagę, że oni nie robią tego auta żeby przyspieszało, tylko ze względu na to że jest to dość ciężki sedan musi mieć mocny silnik (lub więcej), a że silnik elektryczny nie posiada biegów i dzięki zastosowaniu odpowiednich technologii ma bardzo wysoki moment obrotowy (ogólnie elektryki tak mają) dlatego w celach marketingowych jest to wykorzystywane 🙂 Samo auto jest super, ale maksymalnie ile pojedzie to 250 czyli tyle ile większość nowych dobrych sedanów, dużo brakuje to osiągnięcia prędkości z superaut. Warto wziąć pod uwagę, że żeby to auto przejechało ten zasięg co podają to nie można jechać więcej jak 100km/h.

  • Filodendron

    Serio? Pod koniec stycznia 2017 odgrzewacie kotlet, który był wałkowany przez chyba wszystkie media technologiczne na początku lipca 2016?

    • Drogi czytelniku, kilka dni temu zakończyło się dopiero śledztwo w tej sprawie, w związku z tym pojawiło się kilka nowych informacji w sprawie, dlatego pozwoliłem sobie na przypomnienie tematu 😉

      • VikingsAreComing

        Śledztwo wykazało, że kierowca oglądał Harrego Pottera xD

        • Antonio Facaldo

          Lepiej – kierowca ciągnika który brał udział w zdarzeniu widział jak kierowca tesli oglądał harrego pottera. O ile tym ciągnikiem nie wjechał mu w dupe tak mocno ze go wrzuciło na tylne siedzenie tesli to nie wiem jak on to niby dojrzał podczas jazdy

      • Filodendron

        No i w którym miejscu napisałeś cokolwiek o wynikach śledztwa?

        • A przeczytał Pan w ogóle tekst? Chociażby tu: „Śledztwo wykazało, że ofiara miała co najmniej 7 sekund na reakcję przed wypadkiem”.

          • Filodendron

            To jedno zdanie, które nic nie wnosi do istoty wypadku, wymagało stworzenia tego newsa, w którym ponad 90% jest wspomnianym, odgrzewanym kotletem? Przecież wiadomo od początku, że kierowca nie obserwował sytuacji na drodze, więc co za różnica, czy nie patrzył 5, 9 czy 30 sekund, podczas których mógł zareagować? To śledztwo to była proforma – od początku było wiadomo, że to wina kierowcy. Wybacz, ale twoje tłumaczenie jest argumentem na poziomie przedszkola.

          • Nie zgodzę się. Czas na reakcję jest bardzo istotny przy wypadku, bo gdyby kierowca miał 2 sekundy to by nie zrobił nic, a ponad 7 sekund, które wyszło w śledztwie to bardzo dużo, w tym czasie można zdziałać wiele. Gdyby kierowca nie był zajęty czym innym to być może by żył.

          • Filodendron

            Ale o tym, że kierowca był „zajęty”, wiedzieliśmy już w pierwszych doniesieniach o tym wypadku. 🙂 Był zajęty czymś tak absurdalnym w kwestii prowadzenia tradycyjnego samochodu, że dla clue tej historii nie ma znaczenia, czy czas w którym mógł zareagować, to było 7 czy 20 sekund. To nic nie wnosi do tematu. Zginął człowiek, który opacznie zrozumiał określenie „autopilot” – to wszystko. Oglądał film, zamiast gapić się na jezdnię – tylko to jest istotne w tej historii, a wy odkopujecie trupa z wnioskami, które są znane od dawna.
            Wszystko w temacie. Jeśli nie potrafisz tego zrozumieć, nie powinieneś zajmować się żadną publicystyką. Twoje tłumaczenie z odgrzewania kotleta jest tak naciągane, że aż przykro się robi, kiedy czyta się te pseudo-argumenty.
            EOT

          • Dodam tylko, że wiele zagranicznych portali o tym pisało właśnie TERAZ, z uwagi na ważność tematu, więc również postanowiłem o tym napisać. No ale cóż, nie będę polemizował z Twoim jedynym, właściwym i słusznym w temacie zdaniem. Pozdrawiam 🙂