Pandemia XXI wieku - otyłość. Osoba mierzy obwód swojego brzucha taśmą mierniczą.

Ta pandemia zabija ponad 2,5 mln osób na całym świecie. W walce może pomóc technologia

10 minut czytania
Komentarze

Otyłość, bo o niej mowa to pandemia XXI wieku. Według szacunków 300 milionów ludzi na świecie zmaga się z otyłością. Jak grzmi zaś tytuł z powodu chorób związanych z nadwagą i otyłością, co roku umiera 2,5 miliona osób ma świecie. A są to zgony, których można było uniknąć, przynajmniej w wielu przypadkach. To choroba cywilizacyjna, której wcale nie traktuje się poważnie.

Otyłość to pandemia?

Kilka kilogramów za dużo? Okej, facet nie rzuca się na kości, a kobiety przecież kochają się wtulać w miękkie i bezpieczne ciało puchatego mężczyzny. Co jednak dzieje się, gdy nadprogramowych kilogramów jest już byt wiele? Kiedy pozornie niewinna nadwaga zamienia się w otyłość?

Pandemia XXI wieku - otyłość. Osoba mierzy obwód swojego brzucha taśmą mierniczą.
Fot. Pixabay Autor Michał Jarmoluk

Otyłość jest stanem nadmiernego gromadzenia tkanki tłuszczowej w organizmie. Stała się ona jednym z najpilniejszych problemów zdrowotnych naszych czasów. Światowa Organizacja Zdrowia (ang. World Health Organization) alarmuje, że blisko 300 milionów osób cierpi z powodu tej choroby, a określa się ją jako pandemię XXI wieku. Otyłość nie ma granic, rozpowszechnia się błyskawicznie, wpływając przy tym na jakość życia społeczeństw świata.

Problem ten jest szczególnie złożony, gdyż otyłość jest głównym czynnikiem ryzyka wielu chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca, choroby serca, a także niektóre rodzaje nowotworów. Ponadto wpływa na jakość życia osób dotkniętych tą chorobą, prowadząc do problemów zdrowotnych, takich jak trudności w poruszaniu się, bóle stawów, a także wpływa na sferę emocjonalną, zwiększając ryzyko depresji i innych zaburzeń psychicznych.

Więcej statystyki!

Problemy związane z nadwagą i otyłością nieustannie wzrastają w Polsce i na całym świecie. Według danych opublikowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia nadwagę ma już trzech na pięciu Polaków. Co czwarty zaś jest otyły. Przerażające są zaś predykcje, że za pięć lat odsetek osób cierpiących na otyłość może wzrosnąć aż do 30%.

O tej chorobie cywilizacyjnej rozpoczynamy rozmowę z pacjentem, gdy jego BMI przekracza 30 kg/m2. BMI to angielski skrót oznaczający Body Mass Index. Warto podkreślić, że wyróżnia się kilka stopni otyłości. Jak podaje Narodowy Instytut Kardiologii Stefana kardynała Wyszyńskiego (Państwowy Instytut Badawczy), BMI określa się według poniższych wartości:

Dla osób dorosłych:
poniżej 16 – wygłodzenie
16 – 16.99 – wychudzenie
17 – 18.49 – niedowagę
18.5 – 24.99 – wagę prawidłową
25.0 – 29.9 – nadwagę
30.0 – 34.99 – I stopień otyłości
35.0 – 39.99 – II stopień otyłości
powyżej 40.0 – otyłość skrajną

BMI obliczane jest poprzez porównanie wzrostu z masą ciała. Wartość ta pomaga w określeniu ryzyka chorób związanych z nadwagą takich jak miażdżyca czy choroba niedokrwienna serca. Zasada jest więc prosta — im mniejszy wynik BMI, tym ryzyko wystąpienia chorób jest mniejsza. Nie jest to jednak narzędzie bez skazy.

BMI jest bardzo prosty w użyciu, jest jednak dosyć niedokładnym wskaźnikiem nadwagi czy też ryzyka chorób z nią związanych. Np. osoba o rozbudowanej muskulaturze może mieć BMI wskazujące na skrajną otyłość, posiadając jednocześnie bardzo mało tkanki tłuszczowej. O wiele dokładniejszym (lecz trudniejszym do zmierzenia bez specjalistycznej aparatury) wskaźnikiem jest procentowa zawartość tłuszczu w organizmie.

Informacje pochodzą ze strony ikard.pl

Źródła tej pandemii i gdzie szukać winowajcy

Otyłość ma wiele źródeł, a wśród winowajców znajdujemy siebie i swoje decyzje. Winny jest zatem styl życia, jaki prowadzimy w tym pędzącym świecie. Z dietą ubogą w wartości odżywcze, brakiem aktywności fizycznej i pracą siedzącą (albo gorzej — zdalną) daleko nie zajedziemy („zajedziemy”, bo przecież coraz rzadziej chodzimy na dłuższe spacery, niż ten do lodówki!). Oczywiście mitem jest, że wystarczy „mniej jeść, więcej się ruszać„. Czasem przyczyna tkwi gdzie indziej, dlatego ważne jest konsultacja ze specjalistą, który przeprowadzi odpowiedni wywiad, zleci badania i da konkretne wskazówki dotyczące dalszego postępowania. Warto zaznaczyć, że proces chudnięcia nie odbywa się przez noc, a pacjent powinien dysponować pewnymi zasobami finansowymi, psychicznymi i fizycznymi.

Winny jest też przemysł, który wciąż promuje wysokokaloryczne i mocno przetworzone, szybkie do przygotowania dania. Gdzieś po internecie krąży grafika, która dosadnie przedstawia problem zdrowego żywienia w wielu krajach — burger kosztuje 10 zł, sałatka zaś 40 zł. Kto zje lepiej, szybciej? Rozwiązanie tego problemu wymaga współpracy na wielu poziomach, w tym edukacji publicznej, zmian w polityce żywieniowej, promowania aktywności fizycznej i dostępu do opieki zdrowotnej. I tak nasza pandemia się nie kończy.

Rozwiązania systemowe postępowania zachowawczego czy prewencyjnego nie są w praktyce mocno rozpowszechnione. Na ten moment podstawą opieki nad każdym pacjentem jest lekarz rodzinny.

Polski program leczenia otyłości realizowany przez Uniwersyteckie Centrum Kliniczne

We wrześniu ubiegłego roku (tj. 2022 r.), w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym wystartował program zachowawczego leczenia otyłości. W Gazecie GUMed, czyli miesięczniku Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego (nr 8/9, 391/392), przeprowadzono wywiad z ekspertami w tej dziedzinie — dr hab. Agatą Wojciechowską oraz dr hab. Michałem Hoffmanem z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Twórcy opowiedzieli w nim o wyjątkowym programie, który realizowany jest od lekko ponad roku. Został stworzony i przeznaczony dla pacjentów niezdecydowanych lub niekwalifikujących się do zabiegu chirurgicznego.

Podchodzimy do chorych w sposób holistyczny. Pacjenta, który rzeczywiście chce się z otyłości wyleczyć, bierzemy pod swoją opiekę w ramach struktury oddziału dziennego. Chory spotyka się z lekarzem, który omawia główne problemy zdrowotne i czynniki ryzyka powikłań otyłości. Ocenia możliwość leczenia niefarmakologicznego i farmakologicznego. Następnie pacjent trafia pod opiekę fizjoterapeuty, dietetyka oraz psychologa.

dr hab. n. med. Michał Hoffmann, cytowany przez UCK.
fot. Depositphotos/VitalikRadko

Jak przebiega program?

Jak dodaje dr hab. Agata Wojciechowska, zadaniem psychologa jest ocena pacjentów pod kątem tego, w jaki sposób widzą swoje ciało, oraz czy przykładowo występują jakieś uwarunkowania psychologiczne takie jak zajadanie stresu, czy podjadanie. Do analizy wykorzystują skalę Becka, znaną też jako „test na depresję”. Wynika to z faktu, iż od wielu lat naukowcy łączą depresję z otyłością, dywagując na temat tego, czy jest ona przyczyną, czy skutkiem otyłości. W ciągu ostatnich kilku lat zwraca się bowiem szczególną uwagę na psychologiczne skutki otyłości takie jak obniżona samoocena, brak akceptacji własnego wyglądu oraz izolacja społeczna. Istotnym aspektem, który należy podkreślić wśród plusów tego programów, jest między innymi kompleksowa pomoc oraz indywidualnie dobrany plan leczenia do danego pacjenta.

Elementem, na który patrzą specjaliści w ramach realizowanego programu, jest również przyczyna otyłości. I na tej podstawie dobiera się odpowiednie leczenie farmakologiczne lub niefarmakologiczne, modyfikując w odpowiedni sposób dietę, intensyfikując wysiłek fizyczny, zmieniając nawyki żywieniowe oraz (jeżeli to konieczne) wprowadzając środki farmakologiczne.

Ciekawym podejściem jest współodpowiedzialność pacjentów za efekt leczenia. Dr Wojciechowska tłumaczy, że pacjenci wraz ze specjalistami zakładają wspólny plan, który zamierzają osiągnąć w przeciągu 3 pierwszych miesięcy trwania programu oraz 12 miesięcy. Pacjent musi wykazywać się dużą motywacją, gdyż na początku takiej współpracy podpisywany jest kontrakt, w którym deklaruje, że chce wziąć udział w programie, a jego celem jest przykładowo zgubienie 5% masy ciała.

To niedużo — jeśli pacjent waży np. 100 kg, to raptem 5 kg. Są osoby, które decydują się na plan dużo bardziej ambitny — utratę 5-10% masy ciała w ciągu pierwszych 3 miesięcy i kolejne tyle w ciągu następnego roku.

dr hab. Wojciechowska dla UCK.

Podczas trwania programu wykonywane są również specjalistyczne badania w kierunku cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, czy zaburzeń lipidowych. Program obejmuje kilka wizyt pacjenta.

W jaki sposób można dostać się do programu?

Jeśli lekarz rodzinny stwierdzi u pacjenta otyłość, może skierować go do leczenia w warunkach naszego oddziału. Również pacjent, który samodzielnie mierząc swój wskaźnik BMI, stwierdzi, że przekracza on 30 kg/m2, może poprosić lekarza rodzinnego o skierowanie do oddziału chorób wewnętrznych. Na tym skierowaniu powinna znaleźć się wzmianka, że chodzi o program leczenia otyłości. Następnie należy się udać do sekretariatu Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii bądź zadzwonić do koordynator, pani Marty Mikołajczak (tel. 58 584 42 60).

dr hab. Wojciechowska dla UCK.

Program cieszy się sporym powodzeniem. Według informacji zawartych w wywiadzie każdego dnia przychodzi do Kliniki 9 nowych pacjentów. Zapotrzebowanie jest więc ogromna, a miejsc nie ma do końca 2023 roku.

Program działa na zasadzie pilotażu, a twórcy współpracują z KOS-BAREM, czyli funkcjonującym już od wielu lat w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym programem chirurgicznego leczenia otyłości.

„Grube jest piękne”? Lekarz nie zaprzecza, ale nie popiera. Jak walczyć z otyłością?

Trend body positivity rośnie w siłę. Obecnie na Instagramie znajduje się 11,9 mln postów. Kryją się pod nim często niepokojące jak na standardy Instagrama zdjęcia, ale esencją jest to, że fałdki, okrągła pupa są piękne. Normalizowanie fałdek, w moim odczuciu jest okej, ale czy w momencie, gdy fałdka zamienia się w fałdę, czy jest to zdrowe? Trend pojawił się wbrew tendencji mediów, które promowały od wielu lat anorektyczny wygląd, słynny „rozmiar 0” i odstające kości policzkowe.

Specjaliści nie zgadzają się bezkrytycznie z twierdzeniem „grube jest piękne”. Mówią „może być piękne, ale jest niezdrowe„. Jak więc utrzymać zdrową wagę?

1. Smartwatch Twoim elektronicznym sprzymierzeńcem

Jednym ze sposobów jest inwestycja (mniejsza lub większa) w swojego inteligentnego, poręcznego przyjaciela – smartwatcha. To technologiczny trend, który opanował nadgarstki wielu. Wśród faworytów wymienia się Apple Watcha czy Garmina. Ułatwienia, na jakie możesz liczyć to między innymi powiadomienia o zdrowiu. To małe urządzonko potrafi śledzić sen, przypominać o przyjęciu leków, a kobietom pomagać w śledzeniu cyklu miesiączkowego. Wśród moich znajomych już zdecydowana większość dzierży na swoich nadgarstkach opaski z małymi ekranami, które sprytnie podsuwają im powiadomienia (a nawet lajkniętym zdjęciu na Insta!).

Jakiś czas temu pisaliśmy również o tym, że Apple ma w planach stworzenie mood trackerów, zasilane sztuczną inteligencją mają pomóc w monitorowaniu stanu zdrowia psychicznego. To dobra wiadomość dla tych, którzy chcą być na bieżąco ze swoim zdrowiem.

2. Aplikacje do monitorowania Twojego stanu zdrowia

Aplikacje fitness i sportowe stanowią doskonałe narzędzie do przekształcania zebranych danych z opaski sportowej w wartościowe raporty i statystyki. Te z kolei można przenalizować i na ich podstawie dobrać odpowiednią dietę czy skontruuować treningi, by przenosić jak najlepsze efekty i osiągać zamierzone cele.

Sposobem rządu na uwiarygodnienie niektórych aplikacji medycznych, jest ich certyfikowanie. Formularz do zgłoszenia się do procesu certyfikacyjnego został udostępniony na stronie rządowej końcem marca 2023 roku. Powstał też Portfel Aplikacji Zdrowotnyvh, w którym mają być udostępniane aplikacje, które uzyskały pozytywną opinię.

Plan chyba trochę ucichł, bo Internet milczy w tym temacie. Niemniej, istnieją aplikacje medyczne, które mogą wspomagać personel medyczny w monitorowanu zdrowia pacjenta. Czy są certyfikowane? Hmmm…