LINKI AFILIACYJNE

GPT-4o jest zbyt piękne, żeby było darmowe. Tak za nie zapłacimy

6 minut czytania
Komentarze

Po ogłoszeniu rewolucyjnego GPT-4o pora na pytania związane z najnowszym przełomem OpenAI. Największym zaskoczeniem jest to, że firma Sama Altmana zdecydowała się na udostępnienie nowości za darmo. Co kryje się za strategią lidera rynku AI?

GPT-4o – przełom AI dla mas

Trzy osoby w nowoczesnym wnętrzu używają smartfona, aby rozmawiać z mężczyzną na wideo połączeniu wyświetlanym na dużym ekranie.
Konferencja była pełna demonstracji. Fot. OpenAI / YouTube / zrzut ekranu

Dokładnie 13 maja 2024 roku odbyła się konferencja Spring Update, podczas której OpenAI po raz pierwszy pokazało działanie modelu GPT-4o. Zdecydowanie można mówić o efekcie wow, bo z czatbotem można porozumiewać się mową naturalną i prawie bez opóźnień. Zwykła rozmowa, ale jednak z zaawansowaną sztuczną inteligencją, przybliża nas do wręcz filmowej wizji tego, jak powinna działać ta technologia.

Ponadto model może na żywo analizować wideo, komentować emocje, otoczenie, a nawet strój użytkownika. Szybko analizuje obrazy czy notatki pokazane do kamery smartfona. Dużo lepiej radzi sobie też z poleceniami zawierającymi różnorodne typy danych (tekst, zdjęcia, dokumenty).

Wydaje się, że GPT-4o (czy też omni) jest największych dotychczasowym osiągnięciem OpenAI. Stąd jeszcze większe wow wywołało ogłoszenie, że GPT-4o będzie dostępny za darmo, dla wszystkich użytkowników. A od 29 maja, dodano do niego jeszcze szereg innych funkcjonalności, dostępnych wcześniej jedynie dla płatnych użytkowników.

Piękne słowa i subskrybenci na lodzie

OpenAI często mówi o swojej misji, czyli „sztucznej inteligencji, która przyniesie korzyści całej ludzkości”. Z jednej strony udostępnianie tego typu zaawansowanych narzędzi przeciętnemu człowiekowi jasno można w tę misję wpisać.

Z drugiej strony – w swojej pracy nasłuchałem się już ogromnej liczby dumnie brzmiących maksym korporacji i gigantów internetowych. Zwykle kryją się pod nim niezwykle przewidywalne rzeczy, czyli zysk, kolejny dobry kwartał, zadowoleni inwestorzy i akcjonariusze.

Smartfon na klawiaturze komputera z otwartym oknem czatu ChatGPT wyświetlającym przykłady pytań.
Fot. iwatchwater / Depositphotos

Majowym ogłoszeniem OpenAI odbiega też od dotychczasowego toru. Spółka od długiego czasu wstrzymuje przecież bardziej zaawansowane modele za opłatą subskrypcyjną ChatGPT Plus. Czemu więc szumnie ogłoszony GPT-4o, który ma przewyższać nawet model GPT-4 Turbo, jest rozdawany… jeśli można na nim zarobić?

Podobne odczucia, ale z drugiej strony, mają obecni patroni firmy. Ci mogą czuć się nawet nieco oszukani. Po konferencji forum OpenAI szybko zapełniło się wątkami poddenerwowanych użytkowników, którzy grzecznie płacą za subskrypcję Plus 20 dolarów miesięcznie. 

Słyszałem, że OpenAI planuje udostępnić ChatGPT 4 i 4o za darmo dla wszystkich. Jeśli to prawda, to jakie są korzyści z ChatGPT Plus i dlaczego warto subskrybować?

Będę musiał anulować subskrypcję. Nie będę płacić za coś, co inni dostają za darmo. To nie ma sensu z finansowego punktu widzenia.

Pełna zgoda. Myślę, że ci, którzy są zadowoleni z GPT-4o, który jest świetnym produktem, mogą po prostu anulować członkostwo i korzystać z tego. Zwłaszcza jeśli nie korzystają z niego zbyt często. 

Użytkownicy ChatGPT Plus na forum producenta

Oficjalne informacje OpenAI wskazują, że jedyną różnicą jest dostępność. Płacący subskrypcję Plus będą mogli wysyłać 5 razy więcej wiadomości od darmowego użytkownika. Do tego subskrybenci otrzymają część funkcji w pierwszej kolejności, choć nadal wszystkie aspekty GPT-4o trafią do szarego, niepłacącego usera. 

Czemu GPT-4o jest darmowy?

Jak wspomniałem wcześniej, altruizm i nastawione na zysk firmy raczej rzadko przecinają drogi. Wskazać jednak można parę ścieżek myślenia, którymi może kierować się zarząd OpenAI.

Na samym początku warto zaznaczyć, że firma Altmana dobrze wie, że rynek AI mocno się rozgrzewa. ChatGPT musi utrzymać swoją pozycję względem konkurencji, która drepcze systemowi po piętach. Jasny komunikat – najlepsze AI, teraz za darmo – może być grą na utrzymanie w ryzach Copilota, Gemini i innych rozwiązań. 

Mężczyzna w niebieskiej koszulce z mikrofonem do ust, siedzący na białym krześle, w tle logo TechCrunch.
Fot. TechCrunch / Wikimedia Commons / CC 2.0

Dość oczywisty wniosek to ten, że darmowy GPT-4o to tak właściwie wersja demonstracyjna. Można z nią popróbować swoich sił, ale regularny użytek wymaga sporo więcej interakcji, które są możliwe tylko z subskrypcją Plus. Ile razy czatbot dostarcza bowiem wynik, który wymaga modyfikacji i dodatkowych instrukcji czy zmian? W pewnym momencie bezpłatny użytkownik zderza się ze ścianą, co w teorii może go skłonić do sięgnięcia do portfela. 

Kolejny trop to powtarzana w koło maksyma: jeśli coś jest za darmo – to ty jesteś produktem. Pamiętacie jak w 2015 r. Microsoft po raz pierwszy udostępnił „darmową aktualizację” z Windows 7 i 8 do Windowsa 10? Potem niemal identyczna strategia towarzyszyła firmie podczas przesiadki z 10-tki na Windows 11. A klucz systemowy kosztuje przecież paręset złotych.

Dopiero jakiś czas po zachłyśnięciu się frazą „za darmo” eksperci zaczęli odkrywać, jak wiele danych zbierają o nas produkty Microsoftu. Firma powoli wydaje się też przemycać do systemu reklamy własnych produktów.

Podobne wnioski można oczywiście wyciągnąć patrząc chociażby na usługi Google (które wie, co mamy w mailach i w której kawiarni wczoraj byliśmy) czy Facebooka (który odgadł, że szykujemy się do ślubu czy chcemy zmienić pracę). OpenAI też jest żądne danych, ale oczywiście nie w celu dopasowywania pod nas reklam.

Sami nauczymy GPT-5?

logo Open AI z napisem "OpenAI" umieszczone na szklanej ścianie w której odbijają się chmury
Fot. Skorzewiak / Depositphotos

Jak pewnie zauważyliście, świeżynka OpenAI zwie się GPT-4o. Warto przypomnieć, że GPT-4 zadebiutowało w marcu 2023 roku. Spółka doklejała do czwórki różne dodatki jak „Turbo” czy najnowsze „o” od omni. Nie zmienia to faktu, że przez 14 miesięcy nie dotarliśmy do GPT-5. W tej branży i przy tym zainteresowaniu rok to cała wieczność.

Zaledwie w kwietniu 2024 r. świat obiegła informacja, że całe zasoby internetu mogą być zbyt małe, by sprostać zapotrzebowaniu na dane, jakie mają firmy AI. Trening sztucznej inteligencji wymaga bowiem ogromu informacji. Znacząco większa liczba użytkowników, która korzystając z darmowego GPT-4o tworzy nowe zdania, wstawia dokumenty, pokazuje swoją twarz czy wnętrza mieszkań, generuje obrazy i konwersacje, może być prawdziwym celem Sama Altmana. 

Co jasne, w teorii każdy może zrezygnować z przekazywania OpenAI danych, a odpowiednia funkcja znajduje się w ustawieniach aplikacji. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – ilu z nas faktycznie przeklikuje się przez te opcje? 

Źródło: opracowanie własne, OpenAI, WSJ, Zdjęcie otwierające: Mojahid Mottakin / Shutterstock

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

Motyw