ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii
Battlestar Galactica seriale science fiction

Najlepsze seriale science-fiction

Autor: Przemysław Dobrzyński Kategoria: Seriale

Przed wami nasze zestawienie prezentujące najlepsze seriale science-fiction. Sprawdźcie czy znajdują się w nim wasze ulubione pozycje. A może czegoś zabrakło?

Seriale science-fiction – najlepsze z najlepszych

expanse seriale science fiction

Wybór najlepszych seriali sci-fi nie jest wcale taki łatwy, gdyż produkcji w tym gatunku nadal nie ma w nadmiarze. Może to i lepiej, gdyż dzięki temu możemy się delektować z umiarem tym, co mamy. A mimo wszystko da się znaleźć dobre, a wręcz znakomite, seriale science-fiction. Dajcie znać co sądzicie o tym zestawieniu w komentarzach. I koniecznie sprawdźcie nasz ranking prezentujący najlepsze filmy science-fiction, który przygotowaliśmy dla Was ostatnio. Warto także sprawdzić zestawienie najlepszych thrillerów czy filmów, które wywołują strach.

Travelers

To jeden z tych seriali, któremu nie dane było w pełni rozwinąć swoich skrzydeł. Doczekał się 3. sezonów i względnie niedawno został skasowany. Oczywiście 3. sezony to nie tak mało, ale ewidentnie historia aż prosiła się o ciąg dalszy, tym bardziej, że w ostatnim twórcy zaczęli wprowadzać kilka ciekawych motywów fabularnych, które trochę zmieniały percepcję widza. W każdym razie „Travelers” to świetna mikstura serialu sensacyjnego (kapitalnie zrealizowanego) z science-fiction, a konkretniej podróżami w czasie. Jego bohaterami są agenci z przyszłości, których osobowości zostają przetrasferowane do ciał osób z XXI wieku, które miały lada chwila zginąć. Ich zadaniem jest, jakżeby inaczej, ratowanie świata, którego przyszłość nie rysuje się w ciekawych barwach.

12 Małp

Jako fan oryginalnego filmu „12 Małp” w reżyserii Terry’ego Gilliama oraz motywów podróży w czasie, nie mogłem ominąć serialu „12 Małp”. Choć bałem się, że serial ten nie dorówna pierwowzorowi (bo też i tak się stało) to mimo wszystko zaskoczył mnie pozytywnie tym, że okazał się nadzwyczaj udany. Z sezonu na sezon stawał się coraz lepszy, a twórcom udało się ostatecznie rozciągnąć historię z filmu na aż cztery sezony. Nie wszystko było w nim oczywiście idealne, trudno też uniknąć pewnych dziur fabularnych, gdy bierze się na warsztat podróże w czasie, ale ja osobiście byłem zafascynowany, w pełni zaangażowany oraz zachwycony całością. Plus, „12 Małp” może pochwalić się jednym z najlepszych finałów w historii seriali, w tym sensie, że w satysfakcjonujący sposób zamyka wszystkie wątki. A to rzadkość w serialach.

Zagubiony w czasie

„Quantum Leap” bądź w wersji polskiej „Zagubiony w czasie” to jeden z ulubionych seriali mojego dzieciństwa. Opowieść o naukowcu o imieniu Sam Beckett, który jest jednym z budowniczych maszyny umożliwiającej podróż w czasie. Beckett postanawia sam ją przetestować. Eksperyment okazuje się sukcesem – udaje mu się cofnąć w czasie, aczkolwiek jedynie jako dusza w ciele innej, przypadkowej osoby z danego okresu i, co gorsza, nie jest w stanie wrócić do swojego ciała i teraźniejszości. Pomysł na serię jest wiec niezmiernie ciekawy, a główny motyw fabularny pozwala widzom wraz z bohaterem odwiedzać różne epoki z przeszłości. Elementy sci-fi są tu może dość skromne w porównaniu z resztą serii na tej liście, ale dla mnie zawsze będzie coś magicznego i fantastycznego w „Zagubionym w czasie”.

Rick i Morty

Ta seria jest szaloną i pełną abstrakcji zabawą z motywami science-fiction. Czego tu nie ma – podróże na odległe planety, alternatywne rzeczywistości, eksperymenty z czasem. A wszystko to podszyte czarnym humorem i toną nawiązań do popkultury. Bardziej science-fiction się już nie da.

Mandalorian

Sam się zdziwiłem, ale tak – Disneyowi udało się w końcu stworzyć udany produkt osadzony w uniwersum Star Wars. Nie udało im się z filmową trylogią sequeli, ale serial „Mandalorian”, przynajmniej częściowo, może służyć za odpokutowanie. Duża w tym zasługa 2. sezonu, zdecydowanie lepszego niż 1. Natomiast „Mandalorian” jako całość, nawet zapominając na chwilę, że osadzony jest w świecie „Gwiezdnych wojen”, stanowi świetny przykład serialu science-fiction. Ciekawi bohaterowie, ograne, ale udanie rozpisane motywy fabularne, podróże po różnych planetach, interakcje z licznymi rasami innymi niż ludzkie, imponujący, niemal kinowy rozmach. Czegóż chcieć więcej od dobrego serialu rozrywkowego w otoczce sci-fi? Dla mnie to jest prawowita kontynuacja oryginalnej trylogii.

Star Trek

Chyba nie zdziwi nikogo, gdy stwierdzę, że z całej trwającej od dekad serii „Star Trek” najlepsza to „Następne pokolenie”. Twórcom udało się powrócić do tego uniwersum po wielu latach przerwy i dokonać rzeczy niebywałej – przewyższyć oryginalną serię „Star Trek” zarówno pod względem jakości jak i popularności. Przez te wszystkie lata „Star Trek” nie przestaje fascynować i inspirować. To pierwsza seria, która tak mocno i skutecznie otworzyła wyobraźnię i umysły widzów na rzeczy nowe, nieznane, niezbadane. Nie tylko w sferze kosmosu, ale także jeśli chodzi o tematy społeczne. Choć minęły już czasy, gdy był jedynym zrobionym z takim rozmachem serialem science-fiction, to nadal jest to definitywne doświadczenie tego gatunku w formacie telewizyjnym i filmowym. Tym bardziej, że fani obecnie nie mogą narzekać, gdyż po ponad dekadzie przerwy „Star Trek” powrócił w wersji serialowej, w formie serii „Star Trek: Picard” i najnowszej, jednej z najlepiej ocenianych pośród wszystkich odsłon „Star Trek: Strange New Worlds”.

Stargate

Ten serial aż prosi się o nowoczesny reboot z większym budżetem. Nie oznacza to oczywiście tego, że wersja oryginalna jest zła, wręcz przeciwnie, natomiast pod paroma względami nie zestarzała się dobrze. Tym niemniej „Stargate” to absolutna czołówka seriali science-fiction. O jego popularności niech świadczy to, że doczekał się aż 10. sezonów i garści spin-offów oraz prequeli. Bezkonkurencyjna pozostaje nadal pierwsza seria, „Stargate SG-1”, ale jeśli tylko macie czas i możliwość to warto poświęcić uwagę całemu uniwersum. Serial umiejętnie łączył wątki sci-fi z elementami kina przygody, akcji, chwilami komedii snując przy tym wciągającą opowieść dotykającą historii ludzkości i pradawnych cywilizacji.

Z Archiwum X

„Z Archiwum X” to w ogóle genialny serial, bez względu na to jaki gatunek reprezentuje. Natomiast przypisując go do szuflady science-fiction zawsze fascynowało mnie w nim to, jak zręcznie wykorzystuje on te gatunkowe motywy sci-fi jako punkt wyjścia i tło dla o wiele większej historii. Jasne, główny linia fabularna skupiała się wokół tego, czy kosmici są na Ziemi, natomiast jest to tylko przyczynek do szerszych rozważań na tematy takie jak nauka kontra wiara, logika kontra emocje – które to starcia zostały świetnie ucieleśnione w postaciach agentów Muldera i Scully. Do tego „Z Archiwum X” to w dużej mierze seria składająca się z samodzielnych epizodów, które z kolei tworzą coś na kształt fascynującej antologii zjawisk paranormalnych, czasem thrillera, czasem proceduranlego kryminału, chwilami sci-fi właśnie, a nawet horroru czy wręcz luźniejszych gatunków. Widz nigdy do końca nie wiedział czego się spodziewać po nadchodzącym odcinku. I to właśnie było piękne oraz wyjątkowe w „Z Archiwum X”.

Expanse

Oparty na popularnej serii książek serial „Expanse” szybko znalazł niemałe grono fanów na całym świecie i z miejsca dołączył do grona najlepszych seriali sci-fi w historii. Konkurencja wprawdzie ciągle nie jest tak duża jak w przypadku innych gatunków, ale nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia ze znakomitą serią. Zaczyna się ona trochę à la kryminał i opowieść detektywistyczna, ale szybko jej rozmiary zaczynają się poszerzać, zarówno w skali kosmosu i planet, na których dzieje się akcja, jak i tematyki, która zahacza m.in. o politykę, konflikty na tle rasowym, wojnę, terroryzm. Jak każde dobre science-fiction, tak i „Expanse” wykorzystuje motywy tego gatunku do opowiedzenia większej historii.

Battlestar Galactica

Trochę znienacka pojawił się ten serial swego czasu i równie nieoczekiwanie okazał się serialowych arcydziełem w gatunku science-fiction. Wątpię, by kiedykolwiek pojawiła się seria, która będzie mogła z nim konkurować jak równy z równym. „Battlestar Galactica” do dziś zachwyca rozmachem zarówno wizualnym jak i fabularnym. Ogromna galeria postaci, które są wielowymiarowe oraz nie zawsze jednoznaczne. Historia, która zahacza o masę tematów – od polityki, wojny, konflikty po religię, technologie, mitologię. To są główne czynniki dzięki którym serial ten jest absolutną czołówką wszech czasów i to nie tylko w obrębie science-fiction.

Sprawdź najnowsze wpisy