GTA VI
LINKI AFILIACYJNE

Zwiastun GTA VI już dostępny oficjalnie! Rockstar Games musiało pokazać grę wcześniej przez wyciek

2 minuty czytania
Komentarze

Niespodzianka, zwiastun GTA 6 już został udostępniony. Rockstar Games musiało tak zrobić, ponieważ jak stwierdzili włodarze studia, trailer uległ wyciekowi. Szkoda, że nie mogliśmy w spokoju tego przeżyć za kilkanaście godzin, ale hej, mamy to, na co czekaliśmy od 10 lat!

Zwiastun GTA 6 zapowiada rok premiery gry

Proszę bardzo, powyższy odtwarzacz YouTube to nic innego, jak autostrada do zwiastuna GTA VI. Mało tego, klip został już opublikowany i trwa 1 minutę i 31 sekund. To wbrew pozorom mnóstwo czasu, aby pokazać graczom różne zakątki Vice City na miarę 2025 roku.

Oficjalne logo Grand Theft Auto VI (Fot. Rockstar Games)

Wspominam o Vice City, bo to właśnie tam rozegra się akcja GTA VI. Po 10-letnich wojażach w Los Santos, przyszedł najwyższy czas, by odwiedzić miasto niegdyś należące do Tommy’ego Vercettiego, głównego protagonisty GTA Vice City. Mamy również potwierdzenie, że gra ukaże się w 2025 roku i zapowiada się na w pełni fabularną przygodę. Tytuł zawita na konsole PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S. O wersji na komputery PC w obecnej chwili nic nie wiadomo.

Zwiastun GTA VI rekordowy dla branży gier

Podsumujmy na szybko kilka statystyk. 3,2 mln polubień filmu, ale też, zaledwie godzinę po nagłej publikacji, już 456 tys. odsłon. Warto dodać, że w klipie wykorzystano utwór „Love is a Long Road” autorstwa Toma Petty’ego. Sceny pokazane w trailerze jasno również wskazują, że przebąkiwany w plotkach motyw Bonnie & Clyde jest prawdziwy, choć nie wiemy, czy zagramy dwiema postaciami.

Skoro interesuje cię świat gamingu, być może korzystasz też ze Snapchata? Jeśli tak, z pewnością przyda ci się nasz poradnik krok po kroku dotyczący tego, jak odzyskać dni na Snapie.

zdjęcie główne: Rockstar Games

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.