Indiana Jones 5 już po pokazie w Cannes – lepiej poczekać, aż będzie w streamingu…

2 minuty czytania
Komentarze

Podczas trwającego właśnie Festiwalu Filmowego w Cannes swój debiut na wielkim ekranie ma mnóstwo wyczekiwanych produkcji. To właśnie w urokliwym francuskim mieście zebrana publiczność mogła przedpremierowo obejrzeć piątą część serii Indiana Jones. Niestety… recenzje nie są zbyt pozytywne.

Indiana Jones 5 mija się z ideałem

Indiana Jones 5 mija się z ideałem

Już za nieco ponad miesiąc dojdzie do oficjalnej premiery filmu zatytułowanego Indiana Jones i artefakt przeznaczenia. Piąta część legendarnej serii będzie również ostatnią, w której zobaczymy Harrisona Forda w swojej równie ikonicznej kreacji aktorskiej. W związku z tym nie powinno dziwić nas zainteresowanie produkcją, która po raz kolejny zabierze nas na niesamowitą przygodę u boku najpopularniejszego archeologa w świecie popkultury.

W tym miejscu warto podkreślić, że debiut filmu zaplanowano na 30 czerwca, jednak podczas Festiwalu Filmowego w Cannes, widownia mogła zapoznać się z dziełem Jamesa Mangolda przedpremierowo. Okazuje się, że tytuł, z którym duża część fanów serii wiąże ogromne nadzieje, najzwyczajniej w świecie… zawiódł. Przynajmniej krytykó. Poniżej znajdziecie kilka przykładowych recenzji, które pojawiły się w internecie tuż po pokazie filmu Indiana Jones 5.

Dobra wiadomość – ta część nie jest tak słaba jak Królestwo Kryształowej Czaszki. Zła wiadomość – wcale nie jest dużo lepiej.

Recenzja Kevina Mahera

Koniec końców wydaje się, że jest to podróbka bezcennego skarbu. Przez jakiś czas kształt i blask mogą być nawet przekonujące, ale im dłużej się przyglądasz, tym bardziej dostrzegasz rażące niedociągnięcia.

Recenzja Robbiego Collina

W pewnym momencie filmu ktoś mówi „wczoraj należy do nas”. Jeśli chodzi o Indianę Jonesa, wczoraj będzie trwało zawsze. Problem polega na tym, że on już to zrobił, a dzisiejszy dzień wydaje się kompletną stratą czasu.

Recenzja Davida Ehrlicha

Zobacz też: Johnny Depp wraca na wielki ekran – warto było czekać?

Cóż, być może film sam w sobie nie porwał publiczności, jednak w większości recenzji można dostrzec jeden punkt wspólny, czyli Harrisona Forda. Zgodnie z relacjami 80-latek godnie pożegnał się z kultową rolą, więc ostatecznie możemy udać się do kina z nieco mniejszym kamieniem na sercu. Przypomnijmy, że premiera Artefaktu przeznaczenia została zaplanowana na 30 czerwca, a już pod koniec maja będzie można obejrzeć poprzednie części na Disney+.

Źródło: Rotten Tomatoes